Oceny widzewiaków po meczu ze Stomilem

8 marca 2022, 21:00 | Autor:

Pierwszy wyjazdowy mecz piłkarzy Widzewa Łódź tej wiosny można zaliczyć do udanych. Po wpadce na inaugurację rundy, w piątkowe popołudnie podopieczni Janusza Niedźwiedzia zrehabilitowali się, pokonując dosyć pewnie Stomil Olsztyn 2:0. Jak oceniliśmy postawę czerwono-biało-czerwonych w wygranym spotkaniu?

Jakub Wrąbel:
Piłkarze Stomilu kilkukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez golkipera łodzian. Dwa razy uderzano praktycznie prosto w niego, więc piłka lądowała w „koszyczku”, raz bardzo dobrze skrócił kąt przy strzale Patryka Mikity. Z drugiej połowy warto wyróżnić świetną interwencję w doliczonym czasie gry. Wtedy to, po uderzeniu głową, Wrąbel uchronił Widzew od straty gola. 24-latek wybronił wszystko, co miał wybronić i dodatkowo zachował czyste konto.
Ocena: 8

Daniel Tanżyna:
Po spotkaniu z Arką Gdynia nie zawiesił wysoko poprzeczki, ale trzeba przyznać, że był to lepszy występ. W pierwszej części gry dwukrotnie dobrze odnalazł się w polu karnym. Raz w zdobyciu bramki przeszkodził mu Kevin Lafrance, zaś za drugim razem, po jego dobrym uderzeniu, wysilić musiał się Kacper Tobiasz. Jeśli chodzi o aspekty defensywne, to można powiedzieć, że z bloku wypadł najlepiej. Był dosyć pewny, nie popełniał większych błędów.
Ocena: 7

Krystian Nowak:
Był najsłabszym punktem defensywy łodzian tamtego dnia. Był niedokładny i niepewny. Źle interweniował w pierwszej połowie, przez co w dobrej sytuacji znalazł się Mikita, a w doliczonym czasie drugiej części dał się wyprzedzić Hubertowi Sobolowi. W obu sytuacjach świetnie interweniował Wrąbel i to tylko dzięki niemu Nowak nie otrzyma niższej noty.
Ocena: 5

Martin Kreuzriegler:
Pierwszy oficjalny występ od pierwszej minuty w czerwono-biało-czerwonych barwach – w grze Kreuzrieglera widoczna była nerwowość. Miał kilka niedokładnych zagrań, aczkolwiek na jego obronę można stwierdzić, że nie pomagała mu postawa grającego z lewej strony Fabio Nunesa. Warto nadmienić, że Austriak aż dwanaście razy odzyskiwał piłkę. Miał dobrą próbę strzału z dystansu, po której bramkarz wybił na rzut rożny, a ten widzewiacy zamienili na gola.
Ocena: 6,5

Paweł Zieliński:
Zaliczył niezły występ i zrehabilitował się po fatalnym w jego wykonaniu spotkaniu z Arką. Nie popełnił rażącego błędu, a jego współpraca z Radosławem Gołębiowskim przysporzyła obrońcom Stomilu sporo problemów. Nie były to jednak zawody idealne – Zielińskiego czasami brakowało z tyłu. Cały czas ma też problem z przekuciem swojej postawy w liczby.
Ocena: 6,5

Marek Hanousek:
Czech królował w środku pola. Przypominał piłkarza jeszcze z początku tego sezonu, którym wszyscy kibice się zachwycali. Dwoił się i troił, dobrze rozgrywał piłkę oraz skutecznie pomagał w defensywie. Asystował przy pierwszym golu Bartłomieja Pawłowskiego. Mecz zdecydowanie na plus i mamy nadzieję, że 30-latek podtrzyma taką dyspozycję w kolejnych spotkaniach.
Ocena: 8

Dominik Kun:
Ten pomocnik rozegrał niezły mecz. Zaliczył kilka bardzo dobrych podań, był ciągle pod grą. Zanotował asystę drugiego stopnia przy drugim trafieniu Pawłowskiego. Niestety, obejrzał żółtą kartkę, przez co nie zobaczymy go w starciu z Górnikiem Polkowice. Swoją szansę może dostać Patryk Lipski, który włączy się do walki o pierwszy skład. Kun będzie miał z nim trudną rywalizację, jednak takim występem, jak ze Stomilem, daje argumenty, by na niego stawiać.
Ocena: 7

Fabio Nunes:
Jeśli chodzi o walory ofensywne – pod tym kątem niczym się nie wyróżnił. Trudno sobie przypomnieć jakąś efektywną akcję portugalskiego wahadłowego. Podczas kontrataków olsztyńskiego zespołu bywał spóźniony, czasami nawet nieobecny. Raczej nie pomógł tamtego dnia widzewskiej defensywie. Boisko opuścił z kontuzją – oby niegroźną.
Ocena: 5

Radosław Gołębiowski:
To był bardzo dobry mecz tego młodzieżowca. Jego współpraca w ofensywie z Zielińskim oraz Pawłowskim wyglądała znakomicie. Gołębiowski był drugim najaktywniejszym zawodnikiem na boisku. To po jego odbiorze, jeszcze pod polem karnym rywala, wywiązała się akcja, po której padł gol na 2:0. Warto też przypomnieć dwie świetne okazje z pierwszej połowy, kiedy to najpierw uderzył zza pola karnego, a próbę tę z ogromnym trudem obronił Tobiasz, później zaś przymierzył z rzutu wolnego, ale futbolówka po znakomitej interwencji bramkarza Stomilu obiła poprzeczkę. Wydaje się, że o pozycję młodzieżowca trener Niedźwiedź może być spokojny, bo Gołębiowskiego w takiej formie po prostu chce się oglądać.
Ocena: 8,5

Kristoffer Normann Hansen:
Wyglądał na nieco zagubionego. Było widać, że nie jest jeszcze do końca zgrany z resztą zespołu, a widzewiacy atakowali raczej tą stroną boiska, na której znajdował się Gołębiowski. Miał swój udział przy drugiej bramce, bo to z jego uderzeniem nie poradził sobie Tobiasz i chwilę później dopadł do niego Pawłowski. Trzeba jednak nadmienić, że Norweg powinien się wtedy wpisać na listę strzelców. Z każdym kolejnym występem Normann Hansen powinien nabierać wiatru w żagle i na pewno będzie nas coraz częściej cieszyć swoją grą.
Ocena: 5,5

Bartłomiej Pawłowski (piłkarz meczu):
Wybór zawodnika meczu był prosty. Pawłowski dał Widzewowi zwycięstwo, zdobywając dwie bramki. W tym sezonie taka sytuacja ma miejsce pierwszy raz – jeszcze żaden zawodnik czerwono-biało-czerwonych nie ustrzelił dubletu. Po 29-latku widać, że jest półkę wyżej od innych. Nie bał się wchodzić między trzech zawodników, był skuteczny w dryblingu, to on był motorem napędowym łodzian podczas kontrataków. Miał też dobre podanie do Tanżyny po rozegraniu stałego fragmentu, ale wtedy kapitan Widzewa nie trafił w bramkę.
Ocena: 9

REZERWOWI

Ernest Terpiłowski:
Poprzeczkę miał zawieszoną dosyć wysoko, bo zmieniał dobrze dysponowanego tamtego dnia Gołębiowskiego. Nie zdążył jeszcze pokazać pełni swoich możliwości. Wszedł na trochę ponad dwadzieścia minut i był raczej poza grą. Pamiętajmy, że jest to młody zawodnik, który raptem dopiero od tygodnia przebywa w treningu z widzewiakami. Na pewno liczymy na więcej.
Ocena: 5,5

Karol Danielak:
Był nieco aktywniejszy od zmienionego przez niego Norwega. Pomimo to, też nie pokazał zbyt wiele i raczej nie dał argumentów do tego, aby wrócił do podstawowej jedenastki. Miał próbę uderzenia z rzutu wolnego, ale niestety piłka poleciała wysoko nad bramką.
Ocena: 5,5

Bartosz Guzdek:
Zastąpił najlepszego piłkarza na boisku i przez ostatnie piętnaście minut gry dał trochę od siebie. To na nim odgwizdano faul pod polem karnym Stomilu. Podawał też do Przemysława Kity, ale ten nie wykorzystał okazji. Na ten moment Guzdek musi się pogodzić z rolą rezerwowego, bo tak dysponowanego Pawłowskiego nie jest w stanie wygryźć ze składu.
Ocena: brak

Przemysław Kita:
Tak jak ma w zwyczaju – biegał i walczył na tyle, na ile mógł. Miał jedną niezłą sytuację, gdy po podaniu Guzdka, jego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców Stomilu.
Ocena: brak

Patryk Mucha:
Jego wejście na murawę było zmianą czysto taktyczną, aby przypadkiem nie stracić jeszcze gola w doliczonym czasie gry. Nie grał wystarczająco długo, aby ocenić jego występ.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)
1 – najgorszy mecz w życiu
2 – poniżej wszelkiej krytyki
3 – fatalnie
4 – bardzo źle
5 – źle
6 – przeciętnie
7 – dobrze
8 – bardzo dobrze
9 – blisko perfekcji
10 – mecz życia

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 6. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut regulaminowego czasu gry.

Subskrybuj
Powiadom o
12 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
12
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x