R. Dobrzycki: „Mam nadzieję, że nastanie spokojniejsza budowa”

26 maja 2026, 21:10 | Autor:

Większościowy właściciel Widzewa Łódź, Robert Dobrzycki rozmawiał w ostatnich dniach na Gali Ekstraklasy z Bartłomiejem Stańdo dla stacji „Meczyki”, a także we wtorkowy poranek na łamach TVP Sport ukazał się kolejny wywiad z „Bossem”, z którym dodatkowo rozmawiał Przemysław Langier na łamach „Interii”. Poniżej najważniejsze kwestie poruszone w tych trzech rozmowach. 

O tym, czy musiał nabrać pokory po ostatnim sezonie

„Wydaje mi się, że ja pokorę zawsze w życiu miałem. Starałem się spokojnie przez nie przechodzić i zastanawiam się, dlaczego taka kara mnie spotkała. Rozumiem, że czasami tak bywa i godzę się z tym. Nie miałem w trakcie sezonu czegoś takiego, że jakkolwiek żałuję, że jestem właścicielem Widzewa. Stres był oczywiście olbrzymi. Także presja, jaka była na zespole, pewnie była największą presją, którą jakakolwiek drużyna miała w Ekstraklasie. Presja nie z mojej strony, tylko otoczenia, tego co się działo dookoła. Na pewno ta presja była największa. Być może przez to, jak przeprowadziliśmy te okienka transferowe, które były bardzo drogie. Piłkarze to na pewno odczuwali”.

O tym, czy zeszły sezon nie przystopował chęci inwestycyjnych

„Nie, ta chęć i motywacja, by Widzew był wielki nigdy się nie zatrzyma. Może trzeba zmienić podejście do pewnych rzeczy, ale nie chodzi tylko o inwestycje. Chodzi też o wiele innych rzeczy, które pewnie trzeba wprowadzić, trzeba uspokoić sytuację. Wydawało mi się, że przez to jak bardzo jesteśmy ambitni i chcemy zrobić coś szybciej, to będzie okej, ale wygląda na to, że wywołuje to olbrzymią presję, która w piłce nie pomaga”.

O pracy swoich „podwładnych”

„Na pewno pieniądze były wydane olbrzymie i te efekty nie przyszły od razu. Ciężko też oceniać ludzi i transfery po krótkim okresie. Część z nich wypaliła od razu, a na niektóre może trzeba poczekać. Jeżeli robi się jedną, dwie zmiany w sezonie, a jest 20 zawodników, to tych dwóch transferów nie widać. Jeżeli się robi 20 transferów, to praktycznie wszystkie są analizowane przez opinię publiczną. Mogło pójść lepiej, ale też ciężko o oceny w krótkim okresie”.

O tym, kto będzie prezesem i dyrektorem sportowym Widzewa

„Nie wiem. Będziemy analizowali sytuację. Wiadomo, kogo mamy w tej chwili i na razie tak jest”.

O tym, czego potrzeba drużynie w przyszłym sezonie w kwestii transferów

„Na moją czutkę potrzebna jest kosmetyka. Będziemy mieli dwa odejścia, więc tu trzeba uzupełnić skład, ale już komuś mówiłem, że to nie będzie więcej niż palce jednej ręki”.

O projekcie rozbudowy stadionu oraz pracach w Bukowcu

„Mamy wypracowaną koncepcję rozbudowy stadionu. Wiemy, jak będzie to wyglądało kosztowo i wygląda na to, że będzie to bardzo droga inwestycja. Musimy teraz rozmawiać z miastem, w jaki sposób ustrukturalizować taką inwestycję. To nie będą łatwe kwestie, bo to bardzo drogo kosztuje. Przychody potencjalne z biletów nie rekompensują nawet części tej rozbudowy. [O budowie ośrodka] Tu wszystko zgodnie z planem. Budujemy, na koniec listopada powinniśmy być gotowi z oddaniem ośrodka”.

O tym, jakiego rodzaju piłkarzy planują ściągać

„Mam nadzieję, że nastanie spokojniejsza budowa. Ci, którzy będą do nas przychodzić, będą znali nasze realia i ligę, mają dać nam dużo jakości. Jeżeli będą to dostępni piłkarze z naszej Ekstraklasy, to taka będzie preferencja, bo ryzyko będzie mniejsze. Czas aklimatyzacji także jest krótszy. Gdy już ma się ustabilizowany skład przez kilka lat i zdaje to egzamin w polskiej lidze, to wtedy można przeprowadzać dodatkowe transfery, które są bardziej ryzykowne. A jeżeli jest tak, jak na początku, to trzeba pewnie bardziej patrzeć na to, jaka jest jakość w polskiej lidze”.

O tym, czy żałuje którejś z podjętych decyzji minionego sezonu

„Wydaje mi się, że można oceniać, że niektóre decyzje były podejmowane za szybko, że było ich za dużo. Uważam, że koszt tego był zbyt duży, ale te decyzje trzeba było podejmować. Rzeczywiście, przez to, że było ich dużo i były czasami mocne te decyzje, koszt ich okazał się bardzo mocny”.

O tym, czy w pewnym momencie zwątpił w utrzymanie

” Nie, ja jakby nie straciłem wiary, ale przyszedł moment, w którym dotarło do mnie, że trzeba być przygotowanym na najgorsze. Martwiło mnie to. Martwiły mnie końcówki naszych meczów, bo zbyt wiele razy zdarzało się, że graliśmy do 70. minuty, a później coś niewytłumaczalnego się z nami działo. I nawet ten mecz, który graliśmy bardzo dobrze, z Lechią Gdańsk, gdy było 3:0 po pierwszej połowie, też tak wyglądał. Nagle zaczęliśmy „siadać”. Nie rozumiałem tego i to mnie najbardziej stresowało – bo wiedziałem, że jeśli będziemy grać, jak z Lechią w pierwszej połowie czy z Motorem, utrzymamy się bez problemów. Ale zawsze z tyłu głowy była myśl, że już tyle razy przychodziło to nagłe załamanie… A z drugiej strony, jak się patrzy na nasz wynik punktowy, 42 punkty, to tak naprawdę kilka punktów brakuje do pucharów. To też trzeba wziąć pod uwagę. Podobnie jak to, że finalnie od środka tabeli dzielą nas punkt-dwa. No ale nie może dziwić, że byliśmy przez cały sezon na świeczniku, skoro decydowaliśmy się aż na takie wydatki. To jest OK”.

Subskrybuj
Powiadom o
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Reminio
2 godzin temu

Zaskoczenie. Czyli odchodzi Kozlowski, Gallapeni i np Bartek tylko …a przychodzą lepsi podnoszący poziom powiedzmy 5. W tenbsposob kadra jest większa i dajemy szanse tym którzy nie wypalili…
Nadzieją, że w poukładanym zespole odpala…

Podlasianin
2 godzin temu

Robert, ufam dla ciebie

Prezydent
2 godzin temu

Teraz będzie łatwiej, trzon drużyny już jest, a środkowych obrońców mamy najlepszych w ekstraklasie. Trener musi się określić jakim systemem będzie chciał grać i dokonać mądrych, jakościowych uzupełnień. Panie Dobrzycki, będzie dobrze, jest potencjał w tych chłopakach.

Halinka Kiepska
2 godzin temu

Ciągi komunikacyjne przy „miasteczku” i nowym boisku to sprawa dla reportera. Pierwsza ewakuacja i będą setki stratowanych. A gdzie mowa o podwojeniu pojemności stadionu

Zygmunt
2 godzin temu

Dobre treści ze strony Roberta Dobrzyckiego, w zasadzie takie, które każdy rozsądny kibic Widzewa chciałby dzisiaj usłyszeć: po pierwsze i najważniejsze STABILIZACJA. Pora na większy spokój i powolną, konsekwentną budowę zespołu. Niekoniecznie z fajerwerkami. Dlatego trzeba dać czas Vuko i nie wymagać od razu cudów. Ewentualne potknięcia na początku, będą naturalnym etapem procesu budowy zespołu. Zobaczymy, jak sobie w przyszłym sezonie poradzi. Szkoda tego sezonu, ale suma summarum gramy dalej w ekstraklasie, a przyszłość wydaje się obiecująca. UWAGA! Wróble na dachach ćwierkają, że nadchodzą dobre czasy dla Całej Widzewskiej Społeczności!

Last edited 2 godzin temu by Zygmunt
BartekRTS
2 godzin temu

Może pozbyć się Zequiriego..Bukari, Bartek Pawłowski zespół rezerw albo szkolenie młodzieży?ściągnąć Bobcka, Pululu już podobno do górnika idzie. 2 pomocników i wystarczy. Obrona daje radę. Będzie dobrze tylko RTS

Krylo1910
1 godzina temu

Tak Panie Robercie Polak mądry po szkodzie. Serce ma Pan Widzewskie dobre i szczodre. Wykorzystali to ci co chcieli zbudować hegemona na już i to ich zgubiło. Jednak teraz ma Pan już pogląd na to jak ci ludzie nie szanując Pańskich pieniędzy działali. Gdzie oni teraz są czemu są tak cicho gdzie ich szumne zapowiedzi? Stawiaj Pan na sprawdzonych ligowców a nie na gości z notesów pseudo dyrektorów którzy widzieli kiedyś gościa na YouTube i wpadł im w oko. Jakieś zalążki drużyny są 4 do 5 dobrych transferów i niech Vuko to składa. Pewniakiem powinien być napastnik rozgrywający i 2… Czytaj więcej »

Westfalia
1 godzina temu

Bedzie dobrze . Tylko nie wyskakujcie zaraz po pierwszych transferach ze hoho teraz.walimy na majstra . NIE !
Pokora praca i stabilizacja . Zwlaszcza w sztabie szkoleniowym .
Mamy majetnego wlasciciela tylko nie narzucajcie presji. Wystarczy ze to robia przyglupawi dziennikarze . My musimy wspierac i wierzyc w Roberta i ten projekt . W rok czy dwa zaden silny zespol nie powstal ktory by cos znaczyl w dluzszej perspektywie .

Piotr
1 godzina temu

Pan Dobrzycki „ma nadzieję, że nastanie spokój”. No przecież to tylko od niego zależy, do cholery… Cały bałagan jaki mamy poprzez totalny chaos transferowo-trenersko-dyrektorski jest z polecenia Pana Dobrzyckiego. To nikt inny niż On był przodownikiem tych zmian… I żaden dyrektor sportowy, włącznie z zagranicznymi gwiazdami branży nie utrzyma się tu, dopóki Właściciel nie uspokoi nerwów i nie zacznie działać logicznie.

drzwi_do_wanny
1 godzina temu

Karbownik już podobno jedną nogą jest w Widzewie:)

kacper
1 godzina temu

o kurczę, jaki to jest mądry facet. Widać jak gość osiągnął sukces. Rozsądkiem, odwagą, chłodną głową i przewidywaniem. Oby tylko tych szczecińskich doradców się pozbył.

11
0
Would love your thoughts, please comment.x