S. Bergier: „Nie jestem zadowolony ze swojego występu”
30 lipca 2026, 17:47 | Autor: RyanUdział w czwartkowym briefingu prasowym, dedykowanym spotkaniu 2. kolejki Ekstraklasy z Wisłą, wziął także Sebastian Bergier. Mimo strzelonego gola na inaugurację sezonu, napastnik Widzewa Łódź nie był z siebie zadowolony. Co jeszcze mówił przed wyjazdem do Płocka?
O krytyce własnej postawy
„Myślę, że to był tylko jeden gorszy mecz. Ja również nie jestem zadowolony ze swojego występu, wiem co zrobiłem źle. Byłem dwu-trzykrotnie spóźniony podczas naszych sytuacji. Może nie mam do siebie pretensji o akcję z drugiej połowy, ponieważ bramkarz zachował się bardzo dobrze. Najgorzej oceniam siebie pod kątem fizyczny – w pierwszej połowie były dwa momenty, w których powinienem być lepiej ustawiony i umieścić piłkę w pustej bramce, ale byłem spóźniony. Muszę też dawać zespołowi więcej, jeśli chodzi o utrzymanie się przy piłce, być bardziej aktywnym i rozruszać linię obrony rywala. Byłem też zbyt statyczny, zamiast wyjść na prostopadłe podanie”.
O fatalnym wejściu w drugą połowę w wykonaniu całej drużyny
„Nie przystoi nam zaczynać w taki sposób drugiej połowy, jak to miało miejsce. Wiadomo, że w piłce nożnej trzeba również umieć cierpieć, ale trzeba to robić w sposób agresywny, być bliżej rywala. Zasuwać tak, jakby się paliło, a my zamiast tego przyglądaliśmy się grze Motoru, dopuszczając go do zbyt wielu sytuacji. Był to nasz pierwszy występ, z meczu na mecz będziemy czuli się coraz lepiej pod względem fizycznym. Mam nadzieję, że teraz będzie pod tym względem zdecydowanie lepiej, co pozwoli nam prezentować się bardziej intensywnie i będziemy lepiej operować piłką, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę”.
O zmianie podejścia do pressingu
„Nasze wnioski są takie, że to my – zawodnicy z przodu – musimy dać ten impuls i wyjść wyżej do rywala. Nie chodzi tu o zmęczenie w tej fazie meczu. Po prostu ja, Fran Alvarez czy skrzydłowi musimy dać sygnał, żeby przeciwnika zepchnąć na jego połowę. Wtedy podąży za nami reszta zespołu. My byliśmy zbyt bierni, ale na pewno wyciągnęliśmy wnioski, bo analizy pomeczowe są właśnie po to, by to poprawiać. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach nie będzie się to już powtarzać, jak bywało to w poprzednim sezonie, gdy spychano nas do głębokiej defensywy. Wiemy, jak temu zaradzić i pokażemy to już w jutrzejszym meczu”.
O pozytywnym nastawieniu przed meczem z Wisłą
„Wszyscy wiemy, że nasza liga jest wyjątkowa i padają w niej zaskakujące wyniki. Wiedzieliśmy, że mimo przebudowy Motor Lublin jest drużyną posiadającą dużą jakość, więc nie podchodziliśmy do tego, jakby przyjechał do nas jakiś przypadkowy rywal, tylko zespół z solidnym trenerem i pomysłem na mecz. Chwała nam za to, że potrafiliśmy odwrócić wynik z 0:1, po moim samobójczym golu, na 2:1. To pozytywny bodziec, który wcześniej nie występował – ciężko było nam wrócić, gdy traciliśmy bramkę. Mentalnie nie mamy problemu. Każdy mecz jest inny, dlatego każdy z nas jest przekonany, że jedziemy do Płocka po trzy punkty. Mam nadzieję, że wejdziemy na nasz poziom i wygramy to spotkanie”.
O współpracy z Franem Alvarezem i Karolem Świderskim
„Myślę, że jest OK. Gdy występujemy razem w treningu, to szukamy siebie. Zawsze lubiłem współpracować z zawodnikiem o takich predyspozycjach, który czuje grę. Karol Świderski czy Fran Alvarez są właśnie takimi piłkarzami, lubiącymi zawiązać małą grę i szukają napastnika prostopadłymi zagraniami. Myślę, że z naszej współpracy Widzew będzie miał dużo pożytku”.
O analizie zachowań piłkarzy przeciwnika
„W szatni mamy wypisane mocne i słabe strony rywali. Każdy z nas dostaje także plik wideo, w którym są pokazane zachowania obrońców, więc analiza jest naprawdę rzetelna. Później o wszystkim decyduje jednak boisko, są ułamki sekund na podjęcie decyzji i trzeba zrobić wszystko jak najlepiej. Być może sam za mocno skupiłem się na zachowaniach bramkarza Motoru, który agresywnie wychodzi w pojedynkach jeden na jeden, a powinienem zrobić inaczej. Z pewnością są to jednak przydatne wskazówki”.








Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Widzew Łódź
Cracovia
Korona Kielce
Wisła Płock
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
GKS Katowice
Wieczysta Kraków
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Pelikan Łowicz
Świt Nowy Dwór Maz.
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Mazovia Mińsk Maz.
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
Warta Sieradz
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Zambrów
Mławianka Mława
Ząbkovia Ząbki
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS II Łódź
ŁKS Łomża
KS CK Troszyn
Sebastian pressuje żeby pressować, a nie po to by odebrać przeciwnikowi piłkę. Z tego powodu jego pressingi są zazwyczaj nieudane. Pozostali koledzy też, ale skoro to napastnik ma dawać przykład, to Sebastian musi się znacznie poprawić.
Niestety siła ofensywna Widzewa – to jest największy problem tej drużyny – dlatego trzeba szanować ten pukt z motorem – i czekać na lepsze czasy( wzmocnienia)
utrzymaj średnią 2-ch bramek w meczu, tylko popracuj nad kierunkami i będzie git; jesteś jednym z kliku w obecnym składzie, któremu chce się grać, nawet jak czasami czegoś brakuje… Powodzenia
Widzew potrzebuje lepszego napastnika w podstawowej jedenastce niż Sebastian Bergier, jeżeli chce strzelać więcej goli i osiągać ambitniejsze cele. Potrzebny jest klasyczny snajper, najlepiej taki, który sprawdził się w polskiej lidze np. król strzelców Bobcek. Lepiej wzmocnić się skutecznym napastnikiem niż liczyć na cud z Zeqirim. Podobno teraz Widzew stać na pozyskiwanie zawodników, którzy będą wzmocnieniem zespołu. Mamy właściciela, który jak twierdzi nie lubi dziadostwa, a na razie na boisku poziom gry pozostawia wiele do życzenia z powodu braku jakości u wielu zawodników.