Urodziny Marcina Bogusia i Kazimierza Przybysia

11 lipca 2026, 16:40 | Autor:

Dziś swoje święto obchodzą dwaj byli zawodnicy Widzewa Łódź: Kazimierz Przybyś oraz Marcin Bogus. Obu solenizantom składamy życzenia dużo zdrowia oraz wszelkiej pomyślności w codziennym życiu.

Przybyś urodził się 11 lipca 1960 roku w Radomiu. Jak można przeczytać na jego temat w internecie, pierwsze piłkarskie kroku stawiał w miejscowej Broni, występując w niej przez osiem lat. Większość źródeł opisuje, że w 1983 roku stał się on piłkarzem Śląska Wrocław, z którego po półtora roku sprowadził do siebie Widzew. Do łódzkiego zespołu trafił w przerwie zimowej sezonu 1984/1985, wywalczając sobie miejsce w podstawowym składzie.

Wejście w nowe barwy obrońca miał więc całkiem udane. Zwłaszcza, gdy wspomnimy, że był jednym z architektów wywalczenia przez czerwono-biało-czerwonych jedynego jak dotąd Pucharu Polski w swojej historii. Przybyś wystąpił w obu ćwierć i obu półfinałowych spotkaniach, a także w finałowym starciu z GKS Katowice. W lidze wystąpił w czternastu meczach, kończąc rozgrywki na trzecim miejscu w tabeli.

Czas pokazał, że pierwszy sezon był dla defensora najlepszym. Choć spędził w RTS jeszcze pięć lat, będąc w tym okresie jednym z najważniejszych zawodników, żadnych trofeów już nie wywalczył. Z drugiej strony, zapracował na powołanie do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w Meksyku, zaliczając na nich dwa występy. Jego ostatni sezon, 1989/1990, zakończył się spadkiem drużyny do ówczesnej II ligi. Przeniósł się do pobliskiego Włókniarza Pabianice, a na koniec kariery wrócił do radomskiej Broni.

Drugi z dzisiejszych solenizantów także występował na pozycji obrońcy i też ma w CV trofeum wywalczone z Widzewem – mistrzostwo kraju. Marcin Boguś jest o trzynaście lat młodszy, urodził się w Łodzi i przy Piłsudskiego zaczynał piłkarską karierę. Zadebiutował w pierwszym zespole we wrześniu 1990 roku, mając zaledwie 17 lat. Z czasem, mimo młodego wieku, wywalczył miejsce w podstawowym składzie, by później je stracić. W mistrzowskim zespole z sezonu 1995/1996 był już tylko rezerwowym, zaliczył wtedy tylko dwanaście ligowych spotkań i w przerwie zimowej przeniósł się do Zagłębia Lubin.

Pół roku później został piłkarzem Ceramiki Opoczno, spędzając w niej pięć lat. Następnie występował m.in. w Górniku Łęczna, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski czy Broni Radom, która również łączy jego osobę z Przybysiem. Ostatnim zespołem Marcina Bogusia była Powiślanka Lipsko.

Wszystkiego najlepszego dla obu byłych Widzewiaków!

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Vigo
1 miesiąc temu

Zdrowia Panowie !!!

Konrad 73
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego,,Pele”

Grzesiek
1 miesiąc temu

W Broni Radom, łączącej Bogusia z Przybysiem, grywał także inny Widzewiak sprzed lat: Rafał Siadaczka, który swoje urodziny świętuje w innym terminie, ale był on wychowankiem tego klubu jak pamiętamy. Co ciekawe, zarówno „Sonia”, jak i Pan Kazimierz przedwcześnie musieli skończyć swoje kariery z powodów zdrowotnych. I obaj także znaleźli sobie inny niż działalność przy piłce sposób na życie po zawieszeniu butów na kołku. Siadaczka realizuje się w branży budowlanej, zaś Przybyś w dziewiarskiej, a włókienniczy fach poznał jeszcze… podczas gry w Łodzi. Obaj Panowie też cały czas interesują się piłką nożną, lecz patrzą już na nią tylko z pozycji… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Grzesiek
3
0
Would love your thoughts, please comment.x