Widzew Łódź – ŁKS Łódź 2:2 (1:2)

24 października 2021, 18:00 | Autor:

Cóż to były za 67. Derby Łodzi! W obecności kibiców z obu stron miasta piłkarze stworzyli dziś niezwykle emocjonujące widowisko! Widzewiacy weszli w ten mecz bardzo słabo i po pół godzinie przegrywali już 0:2. Jeszcze przed przerwą część strat odrobił jednak Patryk Stępiński, a na trzy minuty przed końcem jeden punkt gospodarzom zagwarantował Tomasz Dejewski, wprawiając fanów gospodarzy w ekstazę! Wydaje się, że remis 2:2 trzeba uznać jako rezultat całkiem sprawiedliwy.

Na derby szkoleniowiec czterokrotnego mistrza Polski dokonał aż pięciu korekt w wyjściowej jedenastce. Trzy były wymuszone, bo za kartki zagrać nie mogli Marek Hanousek i Juliusz Letniowski, a z powodu kontuzji Krystian Nowak. Miejsce tego ostatniego zajął Dejewski, który trójkę obrońców tworzył dziś ze Stępińskim oraz Danielem Tanżyną. W środku pola oglądaliśmy z kolei parę Abdul Aziz Tetteh Patryk Mucha. Pozostałe dwie roszady były spowodowane już wyłącznie kwestiami taktycznymi: w ofensywie obok Karola Danielaka prezentował się nie Kacper Karasek, lecz Mateusz Michalski, zaś w ataku nie Mattia Montini, ale Bartosz Guzdek. W kadrze znalazł się pierwszy raz w karierze Filip Zawadzki.

Spotkanie rozpoczęło się od dość ostrożnych prób czynionych przez obie strony. Widzewiacy groźniej zaatakowali już w drugiej minucie, kiedy to po ładnej wymianie podań piłka trafiła do Michalskiego. Ten popędził kilkanaście metrów, ale został zatrzymany przez Oskara Koprowskiego. W ósmej minucie mieliśmy zaś wymuszoną przerwę w grze, spowodowaną zadymieniem boiska przez fanów czerwono-biało-czerwonych. Po kilku dłuższych chwilach można było jednak wznowić ten pojedynek. I niestety, w 17. minucie prowadzenie objęli goście. Na prawym skrzydle Pirulo urwał się Kunowi i uderzył, a futbolówka odbita przypadkowo od Tanżyny zmyliła Jakuba Wrąbla, który mógł się też zachować trochę lepiej.

Ten gol ewidentnie sparaliżował gospodarzy, którzy kilkadziesiąt sekund później powinni przegrywać już 0:2! Sam na sam z golkiperem wyszedł Maciej Radaszkiewicz, na szczęście przytomną interwencją popisał się Stępiński, ratując swoich kolegów od utraty drugiej bramki. Podopieczni trenera Niedźwiedzia stracili jednak rezon i zaczęli popełniać sporo błędów, zarówno z przodu, jak i tyłu. Zemściło się to w 29. minucie… Znów ograć dał się Kun, w efekcie czego Mucha ratował się wybiciem na róg. Dośrodkowanie ze stałego fragmentu trafiło na głowę Macieja Dąbrowskiego, z kolei ten uderzeniem w okienko pokonał Wrąbla.

Widzewiacy częściej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało, bo nieustannie brakowało im dokładności. W 31. minucie, po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, futbolówka spadła pod nogi Tetteha, lecz Ghańczyk fatalnie spudłował. Na prawym skrzydle przedzierał się także Danielak, ale po minięciu jednego rywala jego wrzutka zatrzymała się na drugim. Skoro piłkarze lidera I ligi nie byli w stanie trafić z gry, z pomocą przyszedł im stały fragment! Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy dośrodkowanie Michalskiego z rzutu rożnego wykorzystał Stępiński i umieścił piłkę tuż obok Dawida Arndta! W ostatnich fragmentach przed przerwą oba zespoły miały swoje szanse, jednak nic nie uległo już zmianie.

Do drugiej części meczu czerwono-biało-czerwoni przystąpili z jedną zmianą w składzie: fatalnie spisującego się Tetteha zastąpił Fabio Nunes, który ustawiony został na lewym wahadle, do środka przeszedł zaś Kun. Portugalczyk nie wprowadził się zbyt dobrze w to spotkanie, bo już przy swoim pierwszym kontakcie sfaulował tuż przed polem karnym szarżującego Radaszkiewicza. Wrzutka Mikkela Rygaarda była na szczęście niecelna. W odpowiedzi, Kun lewą stroną przedarł się do środka i dograł do Guzdka, piłka spadła jeszcze pod nogi będącego na dwudziestym metrze Danielaka. Niestety, ten nie uderzył w nią czysto.

Podopieczni trenera Niedźwiedzia zyskali sporą przewagę, jednak ŁKS bardzo dobrze się bronił, uniemożliwiając stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia w swojej szesnastce. Wychodził też z bardzo groźnymi atakami – po jednym z nich i faulu obrońcy, do rzutu wolnego podyktowanego na siedemnastym metrze podszedł Pirulo, na szczęście uderzył w mur. W tym okresie na boisku nie działo się niestety zbyt wiele, emocji cały czas nie brakowało za to na trybunach, choć przerw w grze już nie było, nie licząc tej spowodowanej kontuzją Maksymiliana Rozwandowicza. W 74. minucie piłkę obok bramki rywali skierował Mucha.

Na niespełna kwadrans przed końcem trener Niedźwiedź poszedł all-in: zdjął z boiska właśnie Muchę, a wpuścił na nie napastnika Montiniego. Po chwili na murawę wszedł też Karasek, do tego do ataku przesunięty został Tanżyna. Wciąż niewiele z tego jednak wynikało – choć widzewiacy praktycznie nie schodzili z połowy rywali, ci radzili sobie świetnie w destrukcji. Aż do 87. minuty! Wtedy wrzutka Danielaka z lewego skrzydła odbiła się od obrońcy i trafiła wprost pod nogi Dejewskiego, który z bliska wpakował piłkę do siatki! W tym momencie „Serce Łodzi” niemal eksplodowało, a gospodarze chcieli iść po kolejnego gola! Mieli łatwiej, bo w drugiej minucie doliczonego czasu gry za brutalny faul na Karasku z boiska wyleciał Ricardinho. Niestety, nie skorzystali z tego, a do tego sami mogli stracić bramkę – całe szczęście, że fantastyczną interwencją popisał się Wrąbel. Finalnie skończyło się dość sprawiedliwym remisem 2:2. Trzeba przyznać jedno – 67. Derby Łodzi nie zawiodły.

Widzew Łódź – ŁKS Łódź 2:2 (1:2)
41′ Stępiński, 87′ Dejewski – 17′ Pirulo, 29′ Dąbrowski

Widzew:
Wrąbel – Stępiński, Dejewski, Tanżyna – Zieliński, Mucha (76′ Montini), Tetteh (46′ Nunes), Kun (81′ Karasek) – Danielak, Michalski – Guzdek

Rezerwowi: Reszka – Grudniewski, Gołębiowski, Zawadzki, Tomczyk, Villanueva

ŁKS:
Arndt – Szeliga, Dąbrowski, Koprowski, Klimczak – Rozwandowicz (72′ Tosik), Dominguez, Rygaard (80′ Monsalve) – Pirulo (80′ Moreno), Radaszkiewicz (72′ Corral), Wolski (66′ Ricardinho)

Rezerwowi: Kołba – Sobociński, Gryszkiewicz, Bąkowicz

Żółte kartki: Zieliński, Karasek – Wolski, Koprowski, Rozwandowicz, Tosik, Szeliga

Czerwona kartka: Ricardinho (92. minuta, za faul)

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 17 409

Subskrybuj
Powiadom o
115 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
115
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x