Widzew Łódź – Wisła Kraków 47:69 (19:29)

3 lutego 2024, 20:30 | Autor:

Piątą domową porażkę z rzędu poniosła dziś drużyna koszykarek Widzewa Łódź. Podopieczne Anny Chodery przez cały mecz musiały gonić wynik w starciu z drugą w tabeli Wisłą Kraków. Z czasem udało się odrobić część strat, a trzecia kwarta dawała nawet szanse na odwrócenie losów pojedynku. Niestety w końcowym etapie rywalizacji to przyjezdne okazały się znacznie lepsze i ostatecznie łodzianki musiały pogodzić się z porażką 47:69.

Wynik starcia z wiceliderem otworzyły koszykarki Widzewa. Jeszcze w pierwszej minucie dwa punkty zdobyła Maria Grudzień. W kolejnych fragmentach spotkania oglądaliśmy mało celnych rzutów. Wisła zdołała wyrównać za sprawą Karoliny Zuziak, a kolejne dwa punkty z osobistych dołożyła Paulina Kuczyńska. Później z punktów cieszyła się jeszcze Martyna Jasiulewicz i na półmetku kwarty przyjezdne prowadziły 6:2. Akcja stopniowo przyspieszała, ale niestety to Wisła była skuteczniejsza. Swoją dobrą serię budowała Jasiulewicz, a dwa oczka dołożyła Martyna Stasiuk. Łodzianki trafiały niemal wyłącznie z osobistych, co musiało przełożyć się na wynik. Nie brakowało też prostych błędów i między innymi z ich powodu po pierwszej kwarcie RTS przegrywał 5:16.

Druga kwarta zaczęła się od błyskawicznego ciosu ze strony przyjezdnych, ponieważ za trzy trafiła Karolina Wilk. Widzewianki zdołały na szczęście odpowiedzieć, ale rzucała jedynie Oliwia Janicka, która w krótkim czasie zainkasowała 5 oczek. Niestety później gospodynie znów były nieskuteczne, co skrupulatnie wykorzystała Wisła. Do protokołu meczowego dwukrotnie wpisała się Stasiuk i raz Agnieszka Krzywoń. Po trzech minutach tej części spotkania łodzianki przegrywały już 10:25. O punkty w kolejnych minutach nie było łatwo, choć ładną trójkę zaliczyła Anna Kudelska. W samej końcówce liderka zespołu trafiła jeszcze raz, a punkty z osobistych dołożyła do dorobku Janicka. Krakowianki jednak nie traciły czujności i wciąż utrzymywały swoją przewagę. Do przerwy na tablicy wyników widniał niekorzystny wynik 19:29.

Strata była widoczna, ale wciąż możliwa do odrobienia. Widzewianki zaliczyły dobre wejście w trzecią część meczu. Błyskawicznie swoje ataki wykańczały bowiem Bandoch i Janicka. Odpowiedzieć pojedynczym trafieniem zdołała jedynie Stasiuk, a czerwono-biało-czerwone jak natchnione kontynuowały zdobywanie punktów. Do kosza trafiały kolejno Grudzień, Kudelska i Gzinka, dzięki czemu po trzech minutach strata wynosiła już jedynie cztery punkty. Niestety w następnych momentach podopieczne Michała Sumary również zaczęły notować celne rzuty. To na dwie minuty przed końcem pozwoliło odnowić przewagę i było już 35:45. Końcówka nie przyniosła przełomu i przed ostatnią kwartą RTS przegrywał 37:47,

Ostatnia odsłona konfrontacji nie zaczęła się dobrze dla gospodyń, bowiem podobnie jak miało to miejsce w drugiej kwarcie, znów za trzy trafiła Wilk. Później pod koszem aktywna była Stasiuk, ale na szczęście spotkało się to z odpowiedzią Grudzień, która zaliczyła ładny rzut zza linii. Kibice zgromadzeni w Hali Parkowej nie mieli jednak więcej powodów do radości. Wiślaczki budowały swoją przewagę i na 6 minut przed końcem prowadziły już 58:40. Ekipa z Łodzi nie zamierzała jednak składać broni i do końca walczyła o odrobienie choćby części strat, jednak nie było to łatwe. Efektowną trójką popisała się Kudelska, a trafienie z wolnego zainkasowała Szeklicka. Wisła do końca meczu także nie bała się rzucać i kontrolowała przebieg spotkania.

Ostatecznie koszykarki Widzewa Łódź przegrały przed własną publicznością z Wisłą Kraków. Następny mecz o punkty już 10 lutego. Wyjazdowym przeciwnikiem będzie Ostrovia Ostrów Wielkopolski.

Widzew Łódź – Wisła Kraków 47:69 (5:16, 14:13, 18:18, 10:22)

Widzew:
Kudelska 14, Grudzień 12, Janicka 10, Gzinka 4, Bandoch 4, Zajączkowska 1, Rok 1, Szeklicka 1, Gortat 0, Bołbot 0

Trener: Anna Chodera

Wisła:
Stasiuk 24, Duchnowska 9, Jasiulewicz 8, Wilk 6, Kaźmierczak 6, Zuziak 4, Kwiecień 4, Kuczyńska 4, Mitrowska 2, Krzywoń 2, Grzenkowicz 0

Trener: Michał Sumara

Widzów: 110

Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
R2ONLY
3 miesięcy temu

Czas zmienić trenera, bo dziewczyny zupełnie nie mają pomysłu na grę. Brak skuteczności i straty własne powodują, że zespół w ciągu chwili traci punkty, które mozolnie zbiera. 4 zawodniczki cały mecz grzeją ławę, tylko po to by zajechać te najlepsze. Słabo to wygląda. Niewykorzystany potencjał. Pani trener obrażona a dziewczyny wystraszone.

Karol
Odpowiedź do  R2ONLY
3 miesięcy temu

Nie wymagaj od tej trenerki zbyt wiele, takie ma umiejętności albo może inaczej ich nie ma. Styl gry, który preferuje to lata 90, przy szybkiej kombinacyjnej grze przeciwniczek widzewianki wyglądają jak dzieci we mgle. Jedna wyuczona zagrywka to za mało na ten poziom rozgrywek. Do tego nie zrozumiałe decyzje personalne. Porównałem skład z ubieglego sezonu z tym bieżącym i jednego nie mogę zrozumieć? W ubiegłym sezonie grało 8 juniorek i zespół z powodzeniem utrzymał się w lidze. W tym gra zaledwie jedna a pozostałe albo grzeją ławę lub w ogóle nie łapią się do składu. Czy ktoś może mi powiedzieć o… Czytaj więcej »

Jura
Odpowiedź do  Karol
3 miesięcy temu

A jedna z najlepszych w drużynie Maja Zajączkowska co mecz grzeje ławę,

Karol
Odpowiedź do  Jura
3 miesięcy temu

Według Pani trener jeszcze nie jest stabilna, żeby grać trzeba mieć kiepskie statystyki.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x