Widzew znów skrzywdzony przez sędziego?
2 maja 2026, 12:30 | Autor: RyanPiłkarze z Piłsudskiego zaprezentowali w piątek w Warszawie bardzo mizerny piłkarski poziom, ale i tak byli bliscy wywalczenia punktu. Niestety, w ostatnich sekundach stracili gola i zostali z niczym. Jak twierdzą eksperci, znów skrzywdził ich sędzia.
Gdy wydawało się, że po słabym meczu Legia i Widzew zaliczą bezbramkowy remis, nadeszła szósta dodatkowa minuta (doliczono ich de facto pięć). W bocznym sektorze boiska piłkę spod nóg Rubena Vinagre’a chciał wyłuskać Fran Alvarez, ale zdaniem prowadzącego zawody Wojciecha Mycia faulował rywala. W efekcie gospodarze dostali rzut wolny i ostatnią szansę na zaliczenie trafienia, a pomocnik gości żółtą kartkę.
Wszyscy wiedzą, co wydarzyło się chwilę później. Dośrodkowaną piłkę najpierw odbił lekko Bartłomiej Drągowski, próbę strzału Rafała Augustyniaka golkiper zatrzymał do spółki z Mateuszem Żyrą, a po małym zamieszaniu uderzył Bartosz Kapustka. Stojący tuż przed bramką Rafał Adamski tylko lekko trącił futbolówkę i ta znalazła się w siatce. Łodzianie mieli jeszcze cień nadziei, że może w całej sekwencji niefortunnych zdarzeń doszło do złamania przepisów, np. poprzez pozycję spaloną, ale tak nie było. Gol został zdobyty całkowicie prawidłowo, choć niezwykle szczęśliwie dla Legionistów.
Należy jednak wrócić do samej decyzji Mycia o podyktowaniu rzutu wolnego. Jak uznał sędziowski ekspert Rafał Rostkowski, arbiter z Lublina popełnił w tej sytuacji błąd, ponieważ Alvarez nie faulował Vinagre’a. O ile w przeszłości Rostkowski wielokrotnie wygłaszał kuriozalne opinie, tak tym razem trudno nie przyznać mu racji. Wystarczy włączyć powtórkę całego zdarzenia, żeby przekonać się, że Hiszpan nie faulował. Podobnego zdania był Kamil Kosowski, komentujący spotkanie w Canal+ Sport, który stwierdził, że nie widział faulu.
Jeśli ktoś miał wątpliwości co do kadru, oto filmik, z którego kadr został wycięty. Uwaga: sam ewentualny dotyk butem w but nie jest faulem. Zawodnik Legii przewraca się o piłkę zablokowaną przez prawą nogę Alvareza. To była przyczyna upadku Vinagre…@sport_tvppl pic.twitter.com/RTVXJDLm0n
— Rafał Rostkowski (@RafalRostkowski) May 2, 2026
Niestety, system VAR nie może w takim momencie zasugerować pomyłki, ponieważ w myśl przepisów jest to już nowa akcja. Przy okazji pokazuje to niedoskonałość tych zasad – gdyby gra toczyła się nieprzerwanie, można byłoby „odwinąć” materiał i zobaczyć, czy doszło do przewinienia. Zasądzenie rzutu wolnego to uniemożliwiło.
Zdarzenie z Łazienkowskiej było już w tym sezonie, gdy czerwono-biało-czerwoni są krzywdzeni przez wpadki arbitrów. Wcześniej zabierano im rzuty karne w starciach z Wisłą Płock (u siebie) i Arką Gdynia, nie uznawano bramki w Krakowie czy nie karano gracza Pogoni Szczecin czerwoną kartką. Jedyny przypadek, gdy kontrowersyjne decyzje zadziałały na korzyść RTS, to wyjazdowa potyczka w Płocku, choć nie ma 100% pewności, że faktycznie nastąpił błąd z podyktowaniem „jedenastki”.
Ukazanie sędziowskiej pomyłki nie zmienia jednak faktu, że Widzew w piątkowy wieczór zaprezentował się bardzo źle i przez całe spotkanie był zespołem wyraźnie gorszym od najsłabszej od lat Legii. Gospodarze byli stroną dominującą i tworzyli więcej bramkowych sytuacji, a piłkarze Aleksandara Vukovicia starali im się jedynie przeszkadzać. Równie dobrze decydujące trafienie mogło nastąpić dużo wcześniej, a ponieważ doszło do tego w ostatnich sekundach, potęguje to wrażenie pechowego obrotu spraw. Minimalizm po raz kolejny się nie opłacił…








Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Legia Warszawa
Radomiak Radom
Motor Lublin
Pogoń Szczecin
Piast Gliwice
Cracovia
Widzew Łódź
Korona Kielce
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Świt Nowy Dwór Maz.
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Elbląg
Mławianka Mława
GKS Bełchatów
Broń Radom
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Oceniając uczciwie, a nie przez pryzmat absolutnie ohydnej gry – nie było faulu.
Czyściutkie wejście, ale pisałem przed meczem, że skoro kręcili z Augustyniakiem, to będą kręcić i w meczu. Adamski prawdopodobnie też na minimalnym spalonym przy bramce. Widzew powinien teraz złożyć wniosek do Komisji Legii o anulowanie kartki Alvareza i postawić Komisję Legii pod ścianą. Anulowaniem kartki przyznaliby się do wypaczenia wyniku. Jak się nie przyznają i odrzucą wniosek, to przynajmniej znów się skompromitują.
I tu również uczuciwie: w mojej opinii spalonego nie było. Można znaleźć idealne ujęcie niemal równo z bramką. Krajewski i Kozlovsky(?) byli bliżej linii bramkowej niż Adamski.
Nie dodałem zdjęcia z akcji bramkowej.
Moment oddawania strzału poniżej.
Faktycznie, co do Adamskiego masz rację.
sędzia, pracownik SOP, mieszkaniec Warszawy – czego nie rozumiemy… Legia nie może spaść z ligi!
Faul lewą nogą ewidentny! Żółta kartka rzut i wolny jak najbardziej prawidłowo oceniony przez sędziego.
To odwoływać się od kartki i bo Fran jest nam potrzebny. Sędziowie robią co mogą ale My jeszcze żyjemy i nie damy się sponiewierac do I ligi.Spadek to będzie katastrofa w każdej płaszczyźnie. I ciężko będzie wrócić do przykład Lks czy Ruchu, Wisla też wiele lat walczy o awans. Lechia,Gdańsk Korona i Piast to drużyny spokojnievdo pokonania. Jak My zagranym wysokim poziomie100℅walki i zaangażowania to wygramy i się utrzymamy
Powinni to zrobić, tylko pytanie, czy PZPN przyzna się do takiego błędu, który przyniósł spore konsekwencje… ?
Tak uczciwie to żaden z zespołów nie jest do spokojnego pokonania z ta zbieranina graczy bo inaczej nie da sie tego nazwać… dla przypomnienia żenujące występy z Górnikiem, Cracovia i Arka ale wiem wiem bylo tam po 1 punkcie wiec mogło być gorzej, potem niemoc z Rakowem pomimo gry w przewadze, blamaz w Radomiu, no i fakt 2 zwycięstwa : wymęczone 1-0 z Nieciecza i w miarę spokojne ale bez fajerwerków 2 – 0 z Mororem. Wczoraj 30 % posiadania piłki, taktyka na remis, ktora mogl Rajovic rozwalić juz w 2 minucie gdyby nie Dragowski, a w przekroju całego meczu… Czytaj więcej »
Tak jest. Gramy okropnie, ale przepisy są przepisami, a tu o żadnym faulu mowy być nie może. Po co zatem te mecze i męczarnie, to raz, i po co te kamery dookoła boiska, żeby i tak po fakcie wyszło, że żadnego wolnego być nie powinno i mecz powinien zakończyć się rezultatem 0:0? Ktoś zaraz napisze, że trzeba zdecydowanie wygrywać i nie dawać pretekstu do takich wałków. Bokser też ma za każdym razem nokautować, żeby się nie naciąć na chorą punktację? Szanujmy się, po coś są vary, po coś są mózgi, i albo robimy przepis pozwalający na spokojnie sprawdzić tak kluczowy… Czytaj więcej »
Ja juz sie przestałem tym przejmować po każdym macze człowiek załamany dochodzi do siebie parę dni. Ale po meczu w Radomiu jakoś to już zeszło. Mam inne problemy a nabijam sobie głowę piłkarzami. Nie powiem dzisn po wygranym meczu jest cudowny. Ale my takich dni w tym roku mieliśmy 4 hehe a jest maj. Nie dla Widzewa Ekstraklasa.
Oby w miarę szybko wrócić.
Nie było żadnej pomyłki, sędziowie tylko czekali na pretekst do odgwizdania jakiejś korzystnej dla legii sytuacji ,aż się doczekali z premedytacją przedłużając drugą połowę,i widać na filmie, że faulu nie było.A ,że my słabo wypadliśmy w tym spotkaniu,to jedna sprawa,natomiast wydaje się, że gdyby nie pomoc arbitrów,i odgwizdanie tego rzekomego przewinienia ,to jakoś byśmy dowieżli ten punkcik.Pomagają legii jak mogą,nie tak jak kiedyś w latach dziewięćdziesiątych ,na rympał i bezczelnie ,ale takimi drobnymi decyzjami,jak anulowanie kartki augustyniakowi,czy odgwizdanie w kluczowym momencie nieistniejącego faulu .
Jeszcze Myć pięknie przypilnował, żeby nasza kontra nie wyszła, jak cofnął wyrzut z autu o 10 cm.
To była sytuacja, o której komentatorzy legijnego canal +, nawet nie wspomnieli. A gdyby to ladacznica była w takiej sytuacji. Myć z całą pewnością puścił by akcję.
Alvarez i tak głupio zrobił wchodząc w taki sposób pod koniec meczu.
Polemizowałbym ,po prostu walczył,jak się okazało, zgodnie z przepisami.
Nikt nam nic nie da za darmo jak tego sami nie wywalczymy na boisku. Trudni wszyscy przeciwko nam ale to nie powinno nas zniszczyć tylko wzmocnić. Ate karne anulowane np z Wisla czy Arka. To jest naciąganie przepisów. Zostały 3 mecze, 9 punktów i tylko nasza wiara, nasza walka i zaangażowanie, tylko my sami możemy sobie pomoc. W każdym meczu od pierwszej minuty tak jak z Motorem siedzimy na nich. Tu już nie ma co kalkulowac. Tylko do przodu, zaryzykować,stwarzać sytuacje i strzelać gole. A utrzymany się. Teraz 3 mecze z drużynami, Które mogą spaść po naszych wygranych z nimi.… Czytaj więcej »
W sumie z perspektywy czasu to gorszy od Vukocica nie byłby żaden wcześniejszy trener z obecnego sezonu – dziadowanie na całego i przez wszystkich. Niezależnie od efektu po sezonie Adamczuk, Rydz i reszta tych fachowców nie mogą zostać w klubie, gdyż nie tylko wykazali się niekompetencją, ale i nie będą do zdzierżenia przez kibiców. Czas chyba zmienić podejście i uznać, że powolne budowanie drużyny w oparciu o młode talenty to lepsze rozwiązanie niż duże zakupy dla szybkiego efektu.
Pewnienze ze faulu nie bylo ale co z tego Legia mimo ze slaba i tal byla lepsza. Prawda jeat taka ze nam sie nie nalezy utrzymanie. Jestesmy tak slabi ze nawet zaginamy statystyke matematyczna bo jak nazwac 7ma stracona bramke po 90 min
Skrzywdził, czy nie, to jednak było wcześniej wiele czasu, żeby wynik był inny. Widzewiacy nawet nie dali sobie szansy na to aby wygrać. Nie rozumiem takiej postawy. Tak, czy inaczej czas na kunktatorstwo drastycznie się skurczył i w zasadzie juz w tym momencie nie pozostaje nic innego, jak ostatnie mecze zagrać ofensywnie. Ale nie obrońcami w roli skrzydłowych. Piłkarze muszą pokazać swoje najlepsze umiejętności, bo nie do wiary jest wręcz, że są takimi dziadami. Miałem wczoraj nadzieję, ze to Legia po laniu w Poznaniu będzie rozbita mentalnie. Tymczasem to nasi piłkarze wyszli jak na ścięcie. A przecież stara piłkarska prawda… Czytaj więcej »
Aleksandar „pińcet remisów w Piaście” Pragmatović ma inne zdanie
Nie mamy napastnika, ofensywa leży
Mamy napastnika.
Gdyby grali w piłkę do przodu i nie jak paralitycy to nic by nas nie skrzywdziło.
Przestańmy już zganiac na sędziów a zacznijmy grac.
8 strat pkt po czasie to nasza wina.
W nowym sezonie niższe pensje i premie za każdy pkt jak w górniku. To będą gryźć trawę nawet do 120 minuty.
No na pewno szczególnie dotyczy tych co już maja kontrakty podpisane i na pewni chcieli by je zmienić :) Nie w[pomne o nowych zawodnikach którzy też pewnie niechętnie by tu chcieli przyjść na takich warunkach bo niby czemu ja mam odpowiadać za to że komuś innemu sie nie chce a ja daje z siebie maksa a punktów nie zdobywamy
Nie wpitalaj się między wódkę a zakąski. Do siebie sio
Ale to nie jest kwestia zganiania, czy nie.
Za swoją ohydną grę zasłużyliśmy na skarcenie.
Jednakże oceniając samo zagranie – to nie było faulu, a jego odgwizdanie było błędem.
Podobne zagranie wykonał wcześniej Augustyniak na Fornalczyku i uważam, że słusznie sędzia puścił (pozwalając na nieco bardziej męską grę) dyktując rzut rożny.
Oczywiście to nie sędzia strzelił bramkę – piłkę mógł chociażby wybić później na róg Drągowski, ale jednak błąd był.
Faulu nie było, ale rzut wolny to jeszcze nie bramka.
Zobaczcie w powtórkach co wyrabia Żyro. Obrońca w takiej sytuacji wybija piłkę mocno na aut. A on praktycznie podał piłkę do gracza Legii.
Dochodzimy do absurdu w myśleniu. Sędziowie krzywdzą nas bo przedłużają mecz o 5-6 minut i wtedy tracimy bramki.
Właściciel będzie miał orzech do zgryzienia po rozgrywkach.
A wystarczyło wykopać piłkę z dala od pola karnego i nie byłoby w ogóle tej sytuacji – zamiast bronić się w okolicach własnego pola karnego. Legia posłała nawet bramkarza w nasze pole karne – gdybyśmy to my wykonywali w doliczonym czasie rzut wolny pod bramką legii, to do narożnika byśmy posłali bronić się przy chorągiewce
Kolejna szydera. Wstyd. Bukari 5 mln, wszedł.nie wiedząc co się dzieje. Żadnego napięcia na buzi agresji, ot, wejde sobie na kilka minut. 4 kontakty, 4 straty.
A opiyolil nas zawodnik z 1 ligi za 200 tysi złotych.
Wszyscy wypi….
W nowym sezonie niższe pensje a reszta kasy do podniesienia z boiska od ilości pkt.
Populistyczne i się nie wydarzy.
Alvarez ma obok siebie dwóch kolegów do asekuracji i wykonuje taki ryzykowny wślizg na typie, który biegnie w kierunku własnej bramki… aż się słynna wypowiedź trenera Kotasa przypomina
Najbardziej winni sa sędziowie gdy sami piłkarze oddają 1 lub dwa celne strzały na mecz :)
Bramkę zdobywa się w jednej konkretnej sytuacji a ta sytuacja czyli wolny była efektem błędu sędziego
Że mają bardzo mało celnych strzałów to inna sprawa
Ja tam jeszcze pamiętam inne sytuacje na korzyść Widzewa gdy zawodnicy/zawodnik nie dostawali drugiej żółtej kartki lub sędzie nie podyktował karnego przeciwko Widzewowi
To chyba nie wina sędziów że Widzew od 1,5 roku jest najgorszym zespołem najmniej punktującym w ekstraklasie
Nie łapiesz, że takie konsekwentne podcinanie skrzydeł przez sędziów skutkuje niższą samooceną i ogólną frustracją zawodników? Jednym zdaniem: po ch.j mamy się starać jak i tak drukarz wypaczy wynik w ten, czy inny sposób?
Strzelasz 2-3 gole i nikt ci wyniku nie wypaczy a nie oddajesz jeden celny strzał na bramkę
Jesteś pewien? Bo ekstraklapa nie takie „cuda” już widziała…wliczając karne z kapelusza i czerwone kartki „za jajco”.
1 celny strzał. 0,30 xp. Jak na standardy w Warszawie to i tak bylo w miarę sedziowanie. Nie wazne czy byl faul czy spalony. Kolejny raz tracimy bramkę w doliczonym i jestesmy najwiekszymi frajerami w tej lidze. Może jakim cudem sie utrzymamy.
Gdyby sędziowska pała podyktowała 3 wolne za nieistniejące faule i stracilibyśmy z tego 3 bramki, to co wtedy? A gdyby podyktowała dla nas 3 takie wolne i strzelilibyśmy 3 bramki i wygrali? Albo jest realny faul, albo wyimaginowany. Faul jest wówczas, gdy sfauluje się rywala. Alvarez nikogo nie sfaulował. Jesteśmy frajerami, memem, słabym zespołem, ale ktoś tu podyktował dla Legii rzut wolny za nieistniejące przewinienie przez co powstało realne zagrożenie i w efekcie niezasłużony – w tym momencie, na tej wyssanej z palca podstawie – gol. Albo ktoś zacznie panować nad tym bałaganem w sędziowaniu, albo niech nie robią potem… Czytaj więcej »
Tak ciężko jest te parę ostatnich minut zagrać na czas. Jak juz gramy na remis, ro trzeba sie kłaść, utrzymywać pilke i wybijać jak najdalej. Ale my nie robimy rzut wolny w końcówce i zdziwienie.
Wrzucam screeny (udało się zatrzymać ujęcie w tym samym momencie z dwóch różnych kamer) – wg mnie spalony.
Też patrzylem na tę sytuację i też tak myślałem, ale gdzieś tam doczytałem, że Ci w bramce są traktowani jakby byli na linii
O to nie znałem takiego przepisu…
To nie jest ten strzał, więc nie ma to nic do rzeczy.
Poniżej masz moment strzału.
Wg mnie nie ma spalonego.
Ale Kolega umieścił fotkę z tej sytuacji chwilę wcześniej, ten Kolo, ktory tam stoi będzie za chwilę brał udział w tej akcji.
Dokładnie. Ale jeżeli piłkarz za bramką liczy się że stoi na lini to ok. Nie ma spalonego bo nasz też był w bramce…
a to drugi screem
Kolejne szukanie alibi?
Było tyle kolejek by hegemon się utrzymał.
Ale jeśli przez 3/4 sezonu nie ma się trenera a zespół to zlepek nie wiadomo czego to nie ma się co dziwić że witaj 1 ligo jest realne…
Nie dla nas EX!
Jak ktoś mody do tej pory nie wiedział dlaczego Legia to stara kurwa ubecka to miał okazję przez dwie kolejki się dowiedzieć
Myć: miało być 1-0, i jest 1-0!
tak gramy jaki trener. czy my nie mozemy miec kogos kto czuje widzew???? chocby Majak
To nie jest tłumaczenie mieli 97min a grali gówno
Sam rzut wolny to nie gol. Nie było bezpośredniego strzału na bramkę. Takich cwaniackich rzutów wolnych jest multum w każdym meczu na każdym poziomie. To nie był wałek jak w meczu z Cracovią. Problem jest inny i nie wydarzył się pierwszy raz w meczu z Ległą. Cofamy się do własnej bramki w każdym meczu. Nie ważne czy gramy z przewagą, z rywalem słabszym od nas czy silniejszym, cały czas wpychamy sami sobie gole w końcówkach. Drużyna z Basenem i Sanchezem z przed lat rozbiła by nas ambicją i walką do końca.
Sam rzut wolny to nie gol. Nie było bezpośredniego strzału na bramkę. Takich cwaniackich rzutów wolnych jest multum w każdym meczu na każdym poziomie. To nie był wałek jak w meczu z Cracovią. Problem jest inny i nie wydarzył się pierwszy raz w meczu z Ległą. Cofamy się do własnej bramki w każdym meczu. Nie ważne czy gramy z przewagą, z rywalem słabszym od nas czy silniejszym, cały czas wpychamy sami sobie gole w końcówkach. Drużyna z Hansenem i Sanchezem z przed lat rozbiła by nas ambicją i walką do końca.
najlepszy drukarz sędzia Myć