Z kim i w jakim systemie Widzew wejdzie w nowy sezon? (analiza)

25 lipca 2026, 20:11 | Autor:

W niedzielne popołudnie drużyna Widzewa zainauguruje ligowy sezon 2026/2027. Wszyscy w klubie i wokół niego mają nadzieję, że będzie to zdecydowanie lepszy rok od poprzedniego. Jak Łodzianie wchodzą w te rozgrywki pod kątem personalnym?

Poprzedniego lata przy Piłsudskiego dokonano olbrzymiej przebudowy, angażując aż czternastu nowych zawodników. Teraz przyjęto zupełnie inną strategię, uznając że zespół został na tyle wzmocniony w dwóch poprzednich oknach transferowych, że nie wymaga już tak drastycznych ruchów. Siłą czerwono-biało-czerwonych ma być tym razem zgranie, stabilizacja oraz konsekwentna praca trenera Aleksandara Vukovicia.

Właśnie osoba szkoleniowca może dawać duże nadzieje, że to będzie dużo lepsza kampania od poprzedniej. Serb przejmował przecież drużynę w fatalnych okolicznościach – rozbitą mentalnie po odpadnięciu z Pucharu Polski i wylądowaniu na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. W dodatku nie miał już żadnego wpływu na kształt zamkniętej kilka tygodni wcześniej kadry, a oprócz tego pojawiły się sygnały, że poprzedni sztab szkoleniowy zawalił zimowe przygotowania i Widzewiakom brakowało siły na pełne dziewięćdziesiąt minut. Stąd wiele przypadków, gdy tracone w końcówkach meczów gole pozbawiały ich zwycięstw lub choćby remisów. Mimo tak trudnych warunków, Vuković zdołał wykonać misję ratunkową i utrzymał RTS w Ekstraklasie. Osiągnął przy tym wysoką średnią punktową, wynoszącą 1,64 oczka na mecz, a więc taką samą, jak finiszujący na podium Górnik Zabrze i Raków Częstochowa.

Jedyne, co uwierało na boisku, to styl gry. „Vuko” postawił na tzw. pragmatyzm, ale mówiąc otwarcie, taktyka była mocno defensywna i oparta na długich podaniach, co było bardzo „nieestetyczne”. W myśl zasady „cel uświęca środki” przymknięto na to oko, ale teraz kibice liczą na nieco lepsze wrażenia wizualne podczas oglądania spotkań swoich ulubieńców. Wydaje się, że sam trener również do tego dąży i choć nie należy oczekiwać tiki-taki z czasów FC Barcelony pod wodzą Pepa Guardioli, powinno być widać więcej piłki w piłce. Doprowadzić ma do tego modyfikacja ustawienia zespołu, które będzie niejako nawiązaniem do tego, co pod koniec ubiegłego roku dobrze funkcjonowało u Igora Jovićevicia, a co później zostało – nie wiedzieć dlaczego – kompletnie przez niego porzucone.

Mowa o systemie z dwójką napastników, spośród których jeden jest klasyczną „dziewiątką”, operującą głównie w polu karnym, a drugi atakuje z głębi, mogąc też schodzić w boczne sektory boiska. Oznacza to utratę jednego ze środkowych pomocników, co ma zostać zrekompensowane ustawieniem na boku formacji piłkarza schodzącego do środka pola, aby wspierać obecny już tam duet. To z kolei otworzy korytarz dla ofensywnie usposobionego bocznego obrońcy. Różnica polega na tym, że u Jovićevicia rolę fałszywego skrzydłowego pełnił na lewej stronie Bartłomiej Pawłowski, a teraz taki manewr taktyczny ma zostać wykorzystany z prawej strony.

Na czym opieramy swoje przekonanie, że właśnie tak wyglądać ma RTS w nowej kampanii? Przede wszystkim na obserwacji meczów kontrolnych, z ostatnim sparingiem z Puszczą Niepołomice na czele. Z pewnością doskonale wiedzą o tym także rywale, w tym ten najbliższy – Motor Lublin – ale mimo to w Łodzi wierzą w swoją koncepcję. Czy Vuković ma do tego wykonawców i ludzi na ławce rezerwowych, którzy mogą wspierać wyjściową jedenastkę lub umożliwić zmianę strategii w razie potrzeby? Przeanalizujmy!

W analizie nie uwzględniliśmy Tonio Teklicia oraz Papy Meissy Ba, którzy na dzień 25 lipca 2026 nie są zgłoszeni do rozgrywek i ich przyszłość w klubie stoi pod znakiem zapytania.

BRAMKA

1. Bartłomiej Drągowski
2. Veljko Ilić
3. Jan Krzywański
4. Franciszek Golański

Układ sił w widzewskiej bramce wydaje się jasny i klarowny. Numerem jeden u Aleksandara Vukovicia będzie Bartłomiej Drągowski, a Veljko Ilić ma stanowić głównie zabezpieczenie dla reprezentanta Polski. Oczywiście byłoby znakomicie, gdyby Serb zdołał realnie naciskać na starszego kolegę, ale na obecną chwilę jest mało prawdopodobne, by miał wygryźć go ze składu i samemu wskoczyć między słupki.

Pozostała dwójka, czyli Jan Krzywański i młodziutki Franciszek Golański, będą w pierwszym zespole tylko symbolicznie. Jeżeli będziemy oglądać ich na murawie, to tylko w rezerwach, bowiem nie zostali nawet zgłoszeni do gry w Ekstraklasie.

PRAWA OBRONA

1. Marcel Krajewski
2. Stelios Andreou
3. Angel Baena

Największy obecnie problem kadrowy dotyczy prawej obrony. W kadrze pozostał tylko jeden nominalny piłkarz, grający na tej pozycji, czyli Marcel Krajewski. Plan zakładał, że będzie on rywalizował o miejsce w składzie z Carlosem Isaakiem i to właśnie temu drugiemu było bliżej do wyjściowej jedenastki w 1. kolejce. Niestety, pechowa kontuzja, jakiej Hiszpan nabawił się w próbie generalnej przeciwko Puszczy sprawia, że będzie on niedostępny najprawdopodobniej aż do końca roku. Sztab na obecną chwilę nie ma żadnego wyboru i musi postawić na Krajewskiego.

Pion sportowy nie zlekceważył tej sytuacji i natychmiast przystąpił do uzupełniania tej luki. Wszystko wskazuje na to, że niebawem do zespołu dołączy Jusuf Gazibegović i walka o miejsce w wyjściowej jedenastce zacznie się na nowo. Na razie jednak jedyną alternatywę stanowić muszą Stelios Andreou i Angel Baena. Ten pierwszy grywał już na boku defensywy nawet u Vukovicia, a drugi próbowany był w jednym z letnich sparingów. Efekty były kiepskie, więc takie rozwiązanie należy traktować tylko jako ostateczność.

ŚRODEK OBRONY

1. Przemysław Wiśniewski
2. Steve Kapuadi
3. Ricardo Visus
4. Stelios Andreou (awaryjnie prawa obrona)
5. Mateusz Żyro

Jeżeli nasze przewidywania się sprawdzą i najczęściej widzewska obrona zawierać będzie dwóch stoperów, pewniaki do gry wydają się być Przemysław Wiśniewski i Steve Kapuadi. Pytanie tylko, w jakiej dyspozycji znajduje się reprezentant Demokratycznej Republiki Konga, który do nowego sezonu przygotowywał się znacznie krócej od kolegów. Kapuadi do 1 lipca przebywał na Mistrzostwach Świata i dopiero po odpadnięciu z imprezy wyjechał na zasłużony urlop. Może się więc okazać, że na niedzielny mecz z Motorem nie będzie jeszcze w pełni gotowy i wejdzie do gry później.

Na szczęście „Vuko” ma spore pole manewru, ponieważ w kadrze znajduje się jeszcze trzech innych defensorów. Gdyby sugerować się ostatnim starciem towarzyskim, największe szanse na zastąpienie Kongijczyka będzie mieć Ricardo Visus, ustawiony przeciwko Puszczy obok Wiśniewskiego. Byłoby to o tyle ciekawe, że wiosną trener bardziej ufał Mateuszowi Żyrze, a teraz hierarchia może ulec modyfikacjom. W razie potrzeby sięgnąć można też po wspomnianego już Andreou, który na środku formacji czuje się zdecydowanie pewniej.

LEWA OBRONA

1. Christopher Cheng
2. Mario Garcia

Ta pozycja wygląda na zabezpieczoną pod względem liczebnym, ponieważ sztab szkoleniowy będzie miał do dyspozycji dwóch piłkarzy. Na razie bliżej występu od pierwszej minuty wydaje się być Christopher Cheng, który przy Piłsudskiego jest już od pół roku i choć część wiosny stracił ze względu na kontuzję, zdecydowanie lepiej rozumie się z partnerami. Mario Garcia dołączył do nich późno i zdążył zaliczyć tylko pół godziny w ostatnim sparingu, więc musiałby prezentować się wybitnie w mikrocyklu treningowym, by od pierwszej kolejki znaleźć się w wyjściowym składzie.

Nie można jednak wykluczyć, że z biegiem sezonu to Hiszpan zyska przewagę nad Norwegiem, ale póki co raczej będzie odwrotnie.

PRAWA POMOC

1. Fran Alvarez (druga opcja środek pomocy)
2. Emil Kornvig (druga opcja środek pomocy)
3. Angel Baena
4. Samuel Akere

W tym momencie dochodzimy do analizy drugiej linii Widzewa, która jest bardziej skomplikowaną sprawą. Układ sił zależeć będzie bowiem od przyjętej strategii na konkretny mecz. Jak już wspominaliśmy, bardzo częstą opcję będzie wykorzystywanie na prawym skrzydle środkowego pomocnika, schodzącego właśnie do środka pola. Taką przymiarkę zastosowano w omawianym meczu z „Żubrami” i grający tam Fran Alvarez funkcjonował całkiem dobrze. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że to on będzie wyborem numer jeden w takim przypadku, a drugim piłkarzem, mogącym realizować te zadania, może być Emil Kornvig, który rolę „fałszywego skrzydłowego” niejednokrotnie pełnił u Vukovicia w poprzedniej rundzie

A co w sytuacji, gdy Łodzianie będą chcieli mieć z prawej strony klasycznego bocznego pomocnika? Do wyboru są obecnie Angel Baena oraz Samuel Akere, ale obaj mają swoje problemy zdrowotne, więc początek sezonu w ich wykonaniu może być daleki od optymalnego. Co prawda Baena powinien być gotowy do gry, mimo iż pauzował w ostatnim meczu testowym, ale Akere będzie do dyspozycji dopiero za parę tygodni.

Wygląda więc na to, że na obecnym etapie trener sięgnie po to pierwsze rozwiązanie, dlatego Alvareza i Kornviga umieściliśmy wyżej na naszej subiektywnej liście. Możliwe też, że do zespołu dołączy jeszcze nowy skrzydłowy, co także da nowe rozwiązania w następnych kolejkach.

ŚRODEK POMOCY

1. Juljan Shehu
2. Fran Alavrez
3. Emil Kornvig
4. Lindon Selahi
5. Kuba Nawrocki

Jeżeli mówimy o dwóch wariantach zestawienia drużyny, dotyczy to oczywiście także środka pola. Trzymając się wersji, że na razie będziemy tam oglądać tylko dwóch zawodników, należy zadać sobie pytanie, kto dołączy do Juljana Shehu. Albańczyk jest bowiem absolutnym pewniakiem do gry, cenionym przez Vukovicia tak bardzo, iż autonomicznym wyborem namaścił go na nowego kapitana. Co prawda wyżej w hierarchii umieściliśmy Alvareza, ale zakładając, że wybiegnie on na prawym skrzydle, należy przejść do kolejnej pozycji, gdzie widnieje osoba Emila Kornviga. To właśnie Duńczyk znalazł się u boku Shehu w potyczce z I-ligowcem, co sugeruje, że aktualnie jego akcje stoją wyżej niż Lindona Selahiego. Ten ostatni ma inklinacje do bardziej defensywnej gry, więc może być wykorzystywany właśnie wtedy, gdy drużyna potrzebować w środku więcej spokoju i porządku.

Przyjmując, że czerwono-biało-czerwoni wracają do dobrze znanego systemu 4-3-3, gołym okiem widać brak co najmniej jednego zawodnika. W obliczu długiej nieobecności kontuzjowanych Szymona Czyża i Lukasa Leragera pion sportowy pracuje nad zakontraktowaniem kolejnego gracza, którego pojawienie się może poprzestawiać dotychczasowy układ.

Na koniec zostawiliśmy sobie jeszcze postać Kuby Nawrockiego. Młody pomocnik może na początku sezonu zyskać na nie do końca ukształtowanej kadrze i znaleźć się wśród rezerwowych, ale docelowo będzie miał bardzo duże problemy z załapaniem się do meczowego składu i widywać będziemy go w rezerwach.

LEWA POMOC

1. Mariusz Fornalczyk
2. Kamil Cybulski
3. Antoni Klukowski (awaryjnie wysunięty napastnik)

Wiosną Mariusz Fornalczyk miał niemal abonament na miejsce w składzie, ponieważ nie bardzo było kim go zastąpić. Sytuacja póki co niespecjalnie się zmieniła, mimo iż do Łodzi wrócili z wypożyczeń Kamil Cybulski i Antoni Klukowski. Całe szczęście, że Fornalczyk latem prezentował się bardzo solidnie i przede wszystkim zachowywał wysoką skuteczność strzelecką, więc gdy będzie zdrowy, jest to absolutny pewniak do wyjściowego zestawienia. Patrząc na wybory Aleksandara Vukovicia, pierwszym zastępcą będzie Cybulski.

Tu również mogą jednak nastąpić jeszcze pewne przetasowania. Oprócz prawego obrońcy i środkowego pomocnika, do Widzewa dołączyć ma jeszcze skrzydłowy, najlepiej mogący operować na obu flankach. Jego transfer może więc wpłynąć na rolę „Fornala„, ale na to trzeba jeszcze chwilę zaczekać.

COFNIĘTY NAPASTNIK

1. Karol Świderski (druga pozycja wysunięty napastnik)
2. Andi Zeqiri

Jak już pisaliśmy, w przypadku postawienia na wariant z dwoma napastnikami, jeden z nich będzie miał za zadanie atakowanie z głębi pola. Idealnie w tej roli zdaje się odnajdywać letni nabytek RTS w osobie Karola Świderskiego. Co prawda reprezentant Polski musi jeszcze złapać trochę „chemii” z resztą kolegów, ale z meczu na mecz ich zgranie jest na coraz wyższym poziomie. Gdyby trzeba było go kimś zastąpić, to w gotowości będzie Andi Zeqiri, który póki co zostaje przy Piłsudskiego. Szwajcarski piłkarz wielokrotnie udowodnił już, że jego postawa bardzo zyskuje, gdy może funkcjonować w parze atakujących, a nie jako solowy snajper.

W klubie przebąkuje się, że być może w trwającym jeszcze ponad miesiąc oknie transferowym nastąpi sięgnięcie po kolejnego napastnika, ale wydaje się, że może do tego dojść w przypadku rozstania z Zeqirim, więc sytuacja wtedy znacznie się zmieni.

WYSUNIĘTY NAPASTNIK

1. Sebastian Bergier
2. Karol Świderski (druga pozycja cofnięty napastnik)
3. Andi Zeqiri (druga pozycja cofnięty napastnik)
4. Antoni Klukowski (druga pozycja lewy pomocnik)

Tu wybór wydaje się być prosty. Jeśli Widzewiacy będą posiadali na murawie dwóch napastników, tym ustawionym najbliżej bramki przeciwnika będzie Sebastian Bergier. Pozostali też mogą wcielać się w rolę klasycznej „dziewiątki”, ale z pewnymi ograniczeniami. Z racji na swoją piłkarską charakterystykę oraz posiadane umiejętności, zdecydowanie więcej szans należy dać Świderskiemu. W układzie z tylko jednym snajperem, to właśnie on będzie pierwszy do zastąpienia Bergiera, a niewykluczone też, że może posadzić go na ławce. Wiele zależeć będzie od tego, czy najlepszy strzelec Łodzian z ubiegłego sezonu utrzyma swoją skuteczność.

Okno transferowe zamyka się dopiero 9 września, a do tego czasu Widzew Łódź zdąży rozegrać nawet siedem ligowych spotkań. Mogą one zarówno uwypuklić problemy w różnych miejscach boiska lub utwierdzić w przekonaniu, że żadnych wzmocnień na danej pozycji już nie potrzeba. Wiele jeszcze może się więc zmienić.

Przewidywana jedenastka na mecz z Motorem:

Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Visus, Cheng – Alvarez, Kornvig, Shehu, Fornalczyk – Świderski, Bergier

Przewidywana ławka rezerwowych:

Ilić – Andreou, Żyro, Kapuadi, Garcia, Nawrocki, Selahi, Baena, Cybulski, Klukowski, Zeqiri

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x