Zarząd Widzewa na konferencji ws. rozmów z MAKiS: „Jesteśmy przerażeni”

7 maja 2019, 12:34 | Autor:

Nie tylko Jacek Paszulewicz pojawił się na wtorkowym spotkaniu z mediami. W niezapowiadanej wcześniej drugiej części konferencji udział wzięli członkowie zarządu Widzewa. Tematem gorących wypowiedzi był brak porozumienia z Miejską Areną Kultury i Sportu w sprawie majowo-czerwcowych Mistrzostw Świata do lat 20.

Jako pierwszy głos zabrał prezes Widzewa. „Mistrzostwa rozpoczynają się za kilkanaście dni. Widzew nie jest organizatorem tej imprezy i nic na niej nie zarabia, ale wygląda na to, że do niej dołoży. Spółce przyniesie to ogromne straty finansowe, ponieważ nadal nie są podpisane żadne porozumienia i nie jest załatwiona kwestia prawna z przejmowaniem pomieszczeń. Na ostatnim spotkaniu, 29 kwietnia, zostaliśmy poinformowani przez MAKiS, że w ten czwartek musi się rozpocząć proces przejmowania pomieszczeń” – mówił Jakub Kaczorowski.

Przy Piłsudskiego mają nadzieję, że omówienie problemu z mediami pomoże urzędnikom zauważyć komplikacje. „Ponieważ porozumienia nie ma, obawiamy się, że ustalone terminy są nierealne. Wobec tego nasi podnajemcy wystąpią z wielomilionowymi roszczeniami. Dlatego apelujemy do UMŁ o dostrzeżenie problemu i szybką reakcję. Zarząd Widzewa nie może wziąć na siebie odpowiedzialności za straty finansowe. Wynika to z kodeksu spółek handlowych” – dodał szef Widzewa.

Zdaniem Kaczorowskiego, jeszcze dziś musi dojść do podpisania umów. „Mam nadzieję, że ta konferencja przyspieszy obrót spraw. W środę jest dzień meczowy, jeśli w czwartek mamy zdawać pomieszczenia, dokumenty muszą być podpisane jeszcze dzisiaj. Cały czas na to czekamy. Do godziny 12:00 nie wpłynęło do nas nic ze strony MAKiS. To, co dzieje się w kwestii organizacji kwestii prawnych ze strony tej spółki, jest niepoważne” – grzmiał w stronę Miejskiej Areny Kultury i Sportu.

Prezesowi wtórował Tomasz Jędraszczyk. „Już kilka tygodni temu wydawało się, że jest za późno, a dziś nasza wyprowadzka do 13 maja jest prawie niemożliwa. Jesteśmy przerażeni, dlatego że werbalnie się porozumiewamy i wydaje się, że został nam tylko ostatni krok, tylko że ten krok nie następuje. Jesteśmy zszokowani” – mówił wiceprezes Widzewa.

Jak duże straty finansowe może ponieść klub, jeżeli nie dojdzie do porozumienia z MAKiS? „Jeśli porozumienia nie nastąpią, to będą to miliony złotych. A jeżeli będą podpisane, to będzie to kilkaset tysięcy złotych z utraconych korzyści. Na dzisiaj wszystkiego określić nie możemy. Różnica w kwestii finansowej, jak widać, jest ogromna” – stwierdził Jędraszczyk.

Głos zabrał również Piotr Szor. „Nie zawrzemy żadnego porozumienia z naszymi podnajemcami, jeśli MAKiS nie ureguluje naszych żądań. Są to sprawy mające w tle wielomilionowe roszczenia wobec nas, więc nie weźmiemy tej odpowiedzialności na siebie. Nie wyobrażamy sobie także tego ze strony moralnej. Wiemy, jak Widzew się odbudowywał, został postawiony na nogi przez portfele kibiców i z tych pieniędzy nie możemy pokrywać strat przez nas niezawinionych” – stanowczo powiedział drugi z wiceprezesów Widzewa.

Jak powiedział prezes spółki, klub nie musi wyprowadzać się z „Serca Łodzi”. Problem dotyczy innych najemców powierzchni na stadionie. „Widzew ma zapewnienie, że poza dniami meczowymi może na stadionie zostać. W głównej mierze chodzi o podnajemców, których jest kilkunastu. Ich umowy nie przewidują kwestii wypowiedzenia. Nikt z nas nie wyobraża sobie, że mistrzostwa są zagrożone, ale sytuacja prawna z tym związana to ogromny chaos” – mówił Jakub Kaczorowski.

Subskrybuj
Powiadom o
47 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
47
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x