Bukari o Crvenej Zvezdzie: „Jeśli jest szansa powrotu, to czemu nie?”
4 maja 2026, 19:19 | Autor: RyanChoć informacje o rzekomej chęci sprzedaży Osmana Bukariego zostały przez Widzew zdementowane, plotki o przyszłości najdroższego w historii Ekstraklasy piłkarza nie milkną. Niedawno zasugerowano jego powrót do Serbii, do czego odniósł się sam zainteresowany.
Były reprezentant Ghany występował w Crvenej Zvezdzie Belgrad w sezonach 2022/2023 i 2023/2024. Należał w tym okresie do liderów drużyny, zaliczając w jej barwach siedemdziesiąt oficjalnych występów, w których strzelił dwadzieścia pięć goli i zanotował dwadzieścia pięć asyst. Z dobrej strony pokazał się także na arenie międzynarodowej, trafiając do siatki w Lidze Mistrzów czy w Mistrzostwach Świata w Katarze. Świetną postawą zapracował na transfer do amerykańskiego Austin FC za 7 milionów euro.
W Stanach Zjednoczonych jego kariera jednak wyraźnie wyhamowała. Pomocnik chciał zmienić barwy, a gdy Łodzianie zaproponowali mu przenosiny do siebie, skorzystał z okazji. Już wtedy pojawiały się ostrzeżenia, że wydatek 5,5 miliona euro na tego zawodnika jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto, ale przy Piłsudskiego się tym nie przejmowali. Na obronę gracza wskazywano fakty, że grał w zespole nastawionym mocno defensywnie, w dodatku czuł się bardzo osamotniony, ponieważ jego rodzinie nie przedłużono zgody na pobyt w USA. Powrót do Europy miał być dla niego okazją do ponownego rozkwitu jego umiejętności.
Największym zwolennikiem rekordowej w polskiej skali transakcji był pełnomocnik zarządu ds. sportowych Dariusz Adamczuk, który Bukariego miał na swoim radarze jeszcze w trakcie jego gry dla słowackiego AS Trenczyn. Wraz z dyrektorem ds. pionu sportowego Piotrem Burlikowskim zapewniał zimą, że będzie to bardzo duże wzmocnienie drużyny. „Powiedzmy sobie wprost – jeśli Osman Bukari nie zostanie gwiazdą Ekstraklasy, będzie to nasza porażka” – mówił Adamczuk parę miesięcy temu.
Tymczasem 27-latek jest jednym z najgorszych ruchów w tamtym okresie. Nie ma na koncie żadnych liczb, a na możliwe 1170 minut w lidze uzbierał dotąd tylko 467 minut, a więc ok. 40%. Częściowo było to spowodowane wyjazdem do Afryki w celu załatwienia spraw wizowych, ale nawet gdy Bukari był na miejscu, korzystano w niego w ograniczonym stopniu. O ile u trenera Igora Jovićevicia wybiegał w podstawowym składzie, to u Aleksandara Vukovicia natychmiast wypadł z obiegu. W debiucie serbskiego szkoleniowca nie znalazł się nawet w meczowej kadrze, więc klub oddelegował go do uczestnictwa w akcji z okazji dnia kobiet. Media momentalnie podchwyciły fakt, że najdroższy zawodnik w polskiej piłce zamiast strzelać gole, rozdaje kwiaty pod stadionem, robiąc z RTS pośmiewisko na cały kraj.
Kilkanaście dni Fakt przekazał informację, że w Widzewie stracili wiarę w skrzydłowego i chcą go sprzedać. Na odzyskanie całej kwoty, przeznaczonej na jego zakup, nikt z działaczy nie liczy, ale zwrot w postaci ok. 2,5 miliona euro miałby być akceptowalny. Krótko później doniesienia te stanowczo zdementował rzecznik prasowy klubu, Jakub Dyktyński. „Informuję, że tematy te nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Nie są prowadzone żadne rozmowy w tych obszarach” – pisał w mediach społecznościowych, zaprzeczając przy okazji także plotkom na temat powrotu prezesa Mateusza Dróżdża.
Nie zważając na klubowe dementi, media dalej żyją tematem odejścia Osmana Bukariego. Niedawno w bałkańskim portalu gruchnęła wiadomość, że możliwy mógłby być powrót zawodnika do Belgradu. Teraz zapytany został o to sam zainteresowany. „Jeśli byłaby na to szansa, czemu nie? Serbię uważam za swój drugi dom, a Crvena Zvezda Belgrad to mój klub. Szacunek, jakim mnie tam obdarzono jest czymś, o czym nie mogę zapomnieć” – powiedział w rozmowie z meridiansport.rs. „Czy trwają w tym temacie jakieś rozmowy? W tej branży one toczą się cały czas” – dodawał enigmatycznie pomocnik RTS.
Piłkarz ocenił także swoje pierwsze miesiące w Łodzi. „Nie jest mi w Polsce łatwo. Dołączyłem do drużyny w połowie sezonie, a więc zimą, gdy warunki pogodowe były znacznie inne niż w Teksasie. Najpierw musiałem więc dostosować się do klimatu, a później do środowiska i systemu gry zespołu. Jako profesjonalista staram się pokazać na boisku z jak najlepszej strony. Jestem przyzwycaajony do tego, że zawsze na wszystko musiałem sobie ciężko zapracować” – stwierdził Bukari.
Osman Bukari związał się z Widzewem umową obowiązującą do 30 czerwca 2030 roku. Obecnie jego szacunkowa wartość według serwisu Transfermarkt spadła do ok. 3 milionów euro.








Lech Poznań
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Wisła Płock
Zagłębie Lubin
Pogoń Szczecin
Piast Gliwice
Legia Warszawa
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Lechia Gdańsk
Widzew Łódź
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
GKS Bełchatów
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Dać szansę jak się nie sprawdzi to powodzenia tam dzie jego miejsce,….
Na filmiku widzimy pion sportowy Widzewa przyglądający się zawodnikom, których chcą pozyskać:
https://youtu.be/S7OgTbbd6KE?si=5IJI9MsjuB-hbMq_
Szkoda że w Teksasie też nic nie pokazywał
Za Stamira bylo lepiej.
Za stamira było biednie ale uporządkowane teraz to kabaret i pośmiewisko za miliony euro dziękujemy Panie Dobrzycki,nikt tak nie upokorzył kibiców jak teraz.
To nie Dobrzycki upokorzył ,to jego upokorzono za jego własne pieniądze
w każdej bajce jest ziarno prawdy , a jak patrzę np. na Kornviga też mam wrażenie że raczej nie jest zachwycony pobytem w Widzewie
sam piłkarz ma świadomość że przeprowadzka dla niego była szokiem- szkoda że nasi dyrektorzy sportowi nie wieźli tego pod uwagę.
”Dołączyłem do drużyny w połowie sezonie, a więc zimą, gdy warunki pogodowe były znacznie inne niż w Teksasie. Najpierw musiałem więc dostosować się do klimatu, a później do środowiska i systemu gry zespołu.”
w jakimś wywiadzie padło stwierdzenie uczestników, że transfer tego piłkarza śmierdzi, kwestiami prowizji
Jak naprawdę grałby u nas Bukari, to się już nigdy nie dowiemy. Tak samo jak z Akere. Gdzie ta transmisja z treningu? Najbardziej mnie bawi to, że robi się WIELKĄ tajemnicę z tych treningów, jak już wszyscy wiedzą, że biegamy tak żeby nie wychodzić ze swojej połowy boiska, nie podawać celnie, nie dryblować, nie zdobywać terenu, nie przesuwać linii. Za to jest pewnie tajemnicą, że stawiamy dwa tramwaje we własnej bramce, włącznie ze schodzeniem w niej za końcową linię. I strach to odkryć przed własnymi kibicami na tzw. treningach. Żenada. Dotąd z przyjemnością często uczęszczałem na te pierwsze po weekendzie… Czytaj więcej »
Ok drodzy kibice Widzewa, a teraz łapka w górę kto chciałby też z Was mieć takie niełatwe warunki pracy w Polsce?
Gdyby w Płocku wykorzystał jedną z dwóch swoich sytuacji, to pewnie by dostawał więcej szans. W systemie w którym boimy się atakować i gramy na 0:0 też nie ma miejsca w drużynie, bo Vukovic potrzebuje bramkarza i 10 obrońców. Podsumowując Bukari to piłkarz, który nie dopasował się swoim stylem i charakterem, do obecnego Widzewa i znając życie i widzewską karuzelę transferową, zostanie spuszczony z Widzewa. Jak się ma 4 trenerów w jednym sezonie, czyli w sumie 4 wizje gry, to ciężko jest zebrać grupę piłkarzy dopasowaną do wszystkich możliwych taktyk. Marzy mi się, żeby Widzew miał trenera na cały sezon… Czytaj więcej »
Jedno w tym całym zamieszaniu jest zastanawiające ? Serbski trener Widzewa po przybyciu do klubu niemal z automatu odsuwa Bukariego od gry Bukariego który jak mniewam sądzić już wtedy wie że w naszej Ex nie daje rady. Gdzie mu najłatwiej będzie wrócić , wiadomo do CZ klubu z …. kraju naszego świeżo upieczonego trenera a wiadomo że Serbów nie bardzo stać na odkupienie go z powrotem.Jednak piłkarz który jest ” słaby ” i nie gra jest z automatu tańszy. Wydaje mi się że gdy dojdzie do powrótu jego do serbi to raptem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki , formą jego… Czytaj więcej »
tylko niech rydzu nie znowu wpadnie na pomysł, żeby sprowadzić mu rodzinę i towarzystwo z Afryki do zapewnienia lepszej aklimatyzacji …
Ojej najwyższej będzie w panattoni tiry ładował,a Dobrzycki kupi sobie trzech nowych.Bo koleś może i chce wydawać swoje „wacikowe” na swój klub. A my , kibice musimy z tym żyć.Nie było kasy-źle.Jest-też niedobrze
Zrobił show w sparingu z Węgrami. Strzelał, asystował, dryblował i fajnie pogrywał z Bergierem. Nie wierzę, że te wszystkie umiejętności nagle stracił. Na pewno ta zima mu nie sprzyjała. Ale zrobiło się ciepło a Vuko nie dawał Bukariemu szans mimo, że bida wśród ofensywnych straszna. Kupić najdroższego piłkarza ligi, żeby trzymać go na ławce to jest niewytłumaczalne.