A. Płatek: „Chciałbym graczy, którzy będą rosnąć razem z Widzewem”
12 lipca 2026, 19:03 | Autor: RyanNa zgrupowaniu w Austrii przebywa nie tylko pierwsza drużyna Widzewa Łódź. Piłkarzom i trenerom towarzyszy także m.in. nowy dyrektor sportowy Artur Płatek, który udzielił wywiadu stacji TVP 3 Łódź. Poniżej fragmenty jego wypowiedzi w programie „Sport po łódzku”.
O pierwszych wrażeniach z pracy w Widzewie
„Moje pierwszej odczucia są pozytywne, ponieważ widzę grupę ludzi bardzo zaangażowanych w nasz projekt. Mam na myśli nie tylko zawodników, ale wszystkie, znajduję się dookoła. Jest to dla mnie budujące – mając taką bazę, możemy krok po kroku budować to, o czym myślą wszyscy kibice, tzn. sukcesy”.
O swoich doświadczeniach w futbolu
„Przez jedenaście lat byłem związany z Borussią Dortmund, ale pracowałem też w Piaście Gliwice, Górniku Zabrze, Termalice Nieciecza czy w Bułgarii. Zamierzam przenieść swoje doświadczenie tu, abyśmy mogli zbudować w Łodzi coś dobrego. Sam rynek transferowy zmienia się z roku na rok, ale z pewnością pomogę mi zdobyte wcześniej kontakty. Mimo to, w tej branży jest jednak stała zasada – najważniejsze są pieniądze. Pomocna będzie też znajomość rynków. Wiem na czym polega ściąganie zawodnika np. z Brazylii czy Argentyny, bo byłem tam i wiem, jak ludzie funkcjonują i jaką mają mentalność”.
O kulisach oferty pracy z Łodzi
„Miałem także propozycje z innych klubów. Pierwszy raz skontaktował się ze mną Łukasz Masłowski, a później odbyłem wideorozmowę z Robertem Dobrzycki. To, co usłyszałem na temat planów obecnego prezesa przekonało mnie, że to jest dobre miejsce dla mnie. Że mogę być jakąś małą częścią tej całości, niezbędną do tego, żeby Widzew odnosił w przyszłości sukcesy. Postacią pierwszoplanową jest Łukasz Masłowski, a ja wraz z Piotrem Kosiorowskim jesteśmy po to, by pomagać w tym, aby trener Aleksandar Vuković miał jak najlepszy materiał do pracy”.
O współpracy z Łukaszem Masłowskim
„Mamy podobne spojrzenie na zawodników, choć ono też się trochę różni. Na pewno nie będzie tak, że jeden drugiemu będzie wytrącał pomysły na nowych piłkarzy. Chodzi o usprawnienie procedury angażowania nowych graczy do naszego projektu i zminimalizowanie popełniania błędów. Łukasz ma swoją siatkę ludzi, ja mam swoją i myślę, że jesteśmy w stanie dobrze to połączyć. Tak, aby przychodzący do nas zawodnicy mieli już określoną jakość, albo podnosili ją razem z całym zespołem. Nie jest sztuką wziąć piłkarza będącego już teraz na bardzo dobrym poziomie, który w razie braku wyników będzie rozczarowany. Chciałbym graczy, którzy będą rosnąć razem z Widzewem”.
O relacjach z piłkarzami
„Będąc na zgrupowaniu odbyłem rozmowy ze wszystkimi zawodnikami i trenerami. Piłkarze lubią spokój i systematyczność, gdy wszystko jest poukładane i mogą skoncentrować się tylko na najważniejszej rzeczy – grze w piłkę. Zmiany w klubie zawsze są jakąś niewiadomą, ale myślę, że w tym wypadku mam dobrą komunikację z tymi chłopakami. Większość z nich znam, niektórych osobiście. Będziemy starali się zapewnić im dobre warunki do pracy, żeby mogli dobrze wejść w sezon i tworzyć monolit. Żeby każdy wiedział, w jakim miejscu jest i o co wszyscy razem walczymy”.
O relacjach z trenerem Vukoviciem
„Ta komunikacja jest bardzo ważna. Tak, jak wspólne patrzenie na nasz projekt, jakim dziś jest Widzew. Na dzisiaj moja komunikacja z trenerem Aleksandarem Vukoviciem odbywa się kilka razy dziennie. Jestem na treningach, rozmawiam z trenerem zarówno na temat zawodników będących w zespole, jak i tych, których chcielibyśmy pozyskać. Wiemy, co chcemy zmienić i na jakich pozycjach dodać jakości temu zespołowi. Te wartości, które trener wyznaje i które pokazywał jeszcze jako zawodnik, zwiastują to, że czeka nas ciekawy sezon”.
O przyszłych ruchach transferowych
„Proces skautingowy przebiega bez przerwy i w najbliższych dniach możemy spodziewać się jakichś delikatnych ruchów. Mamy skonkretyzowane pozycje, na których chcemy rozszerzyć kadrę – deficyt mamy na przykład na lewej obronie, gdzie jest tylko mający swoje problemy Christopher Cheng. Potrzebujemy tam więc zawodnika o określonej charakterystyce i robimy wszystko, by trener Vuković miał go jak najszybciej do dyspozycji. Są także plany na dwie-trzy inne pozycje, ale to nie jest tak, że brakuje nam piłkarzy. Liczebność kadry na obozie jest zadowalająca, poza dwoma mikrourazami nie wiemy większych problemów i oby tak zostało”.
O braku transferów Patrika Hellebranda i Kamila Jakubczyka oraz transferach wychodzących
„To nie jest kwestia tego, czy ktoś nas ubiegł czy ktoś z kogoś zrezygnował. Przewija się bardzo dużo piłkarzy, a my mamy konkretne wymagania co do zawodników i cech, jakimi oni muszą dysponować. Do tego dochodzi też kwestia warunków finansowych, aby to wszystko się ze sobą zgrało. Podchodzimy do tego bardzo spokojnie, ale też z dużą starannością, dlatego ci piłkarze są dziś w Koronie Kielce, a nie w Widzewie Łódź. Może inni będą w Widzewie, a nie w Koronie.
Owszem, Bartłomiej Wdowik jest na naszych listach, ale tu właśnie nie udało nam się osiągnąć tego połączenia wszystkich elementów, by można było przeprowadzić taki ruch, Co do transferów wychodzących, to takowych zawsze należy się spodziewać, zwłaszcza pod koniec okna. Mamy też w kadrze młodych piłkarzy i jeżeli będzie istniało ryzyko, że nie będą oni dostawać odpowiedniej liczby minut na grę, będziemy musieli ich wypożyczyć, bo to będzie najlepsze dla ich rozwoju. Także ruchy w obu kierunkach z pewnością jeszcze będą, ale bez pośpiechu. Nie chcemy sprowadzać wagonu piłkarzy”.
O przyszłości akademii i jej szefa
„Akademia i skauting powinny w mojej ocenie dawać klubowi stabilizację. Nie znam sprawy związanej z akademią, ponieważ jestem tu za krótko. Będąc jeszcze w Łodzi odbyłem tylko krótką rozmowę z Piotrem Urbanem. Mam nadzieję, że będzie tu chodziło o Widzew i za projektem akademii będzie stała osoba, która w niego wierzy. Po powrocie z obozu przeprowadzimy z ludźmi w klubie rozmowy, by wszystko miało swoje miejsce i wszystko zostanie dopowiedziane i wyczyszczone. Tak, by akademia działała tak, jak wszyscy sobie tego życzą”.
Foto: Widzew TV








Legia Warszawa
Lech Poznań
Wisła Kraków
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Cracovia
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wisła Płock
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Mazovia Mińsk Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Pelikan Łowicz
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS II Łódź
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
Oj Pan Robert musiał bardzo przykręcić kurek z kasą skoro warunki finansowe Helebranda czy Wdowika są za wysokie a taka Korona bierze jednego z nich jak by kosztował czapkę gruszek.
Jak „musiał przykręcić”, skoro Świderski zarabia dużo więcej niż Hellebrand w Koronie. Po prostu wybiera komu chce zapłacić takie pieniądze, a kto nie jest ich wart
Koszykarki tez mial finansowac a tu jednak nie , chyba ze tylko to na patencie zrobili zeby dostac dzika karte a teraz zbiorke kasy od kibicow robia tak to ich stac na ekstraklase :)
Jakiś czas temu pojawiła się informacja że Masłowski spotkał się z Vukovicem i powiedział mu jak on oczekuje że drużyna będzie grała, w sensie że ofensywnie itp itd. Czy wyobrażacie sobie żeby takiemu Fergusonowi, Guardioli czy Kloppowi ktokolwiek mówił jak ma grać prowadzona przez nich drużyna? Czy to jest całkiem porąbane czy tylko mi się tak wydaje?
„Nie jest sztuką wziąć piłkarza będącego już teraz na bardzo dobrym poziomie, który w razie braku wyników będzie rozczarowany.” – brzmi jak definicja naszych transferów.
Kurna, to ich kup!