A. Vuković: „Chcę wygrywać w każdym meczu”
24 kwietnia 2026, 13:31 | Autor: MarcelTrener Widzewa Łódź, Aleksandar Vuković odpowiadał na pytania dziennikarzy na dzisiejszym briefingu prasowym przed meczem z Motorem Lublin, który odbędzie się w „Sercu Łodzi” w niedzielę o godzinie 14:45. Co mówił?
O grze ofensywnej
„Jako drużyna stać nas na to, by lepiej kontrolować piłkę, wymieniać ją. Wymiana kilku dokładnych podań między sobą powoduje, że mamy sytuacje. Tak też strzeliliśmy gola na 1-0 po ładnej akcji, która pokazuje, że są takie możliwości. Kwestia teraz tego, jak sprawić, by było to częstsze. O niczym innym w życiu nie myślę, niż o tym jak sprawić, byśmy lepiej grali w piłkę. To coś, co od samego początku jest do poprawy”.
O braku zatrzymywania gry, czapki dla Drągowskiego i końcówce meczu z Radomiakiem
„Nie miałem sygnałów, żeby był to problem. Nie było tematu. Tak samo nie było tematu udawania kontuzji i zatrzymania gry, tym bardziej nie przy wyniku 1-0 dla nas. Tamten okres meczu wyglądał tak, że jesteśmy bliżej drugiego gola niż Radomiak swojego pierwszego od 60 do 80 minuty. Faktycznie nie wykorzystaliśmy wielu okazji do podwyższenia wyniku. Nie wykorzystaliśmy kilku kontr przez popsute podania. Po stracie bramki na 1-1 można powiedzieć, że straciliśmy panowanie nad wydarzeniami na boisku. Końcówka zmieniła obraz całego meczu. Radomiak napierał, miał więcej sytuacji podbramkowych – to wszystko miało miejsce pod koniec meczu. Mamy ludzi, którzy grają tyle lat w piłkę i wiedząc, że nie ma w piłce „timeoutu” i jako doświadczona drużyna musimy mieć sposób, by taką sytuacją opanować, chociażby poprzez spowalnianie gry czy triki boiskowe – tego nie zrobiliśmy. Jedna sytuacja przy rzucie wolnym dla Radomiaka na ich połowie boiska, po którym idzie długa piłka i jest zagranie ręką Kozlovskiego, po którym jest kolejny rzut wolny i zamieszanie. Proste stanięcie przed piłką, by rywal nie mógł wykonać szybkiego wznowienia sprawia, że cała obrona jest na miejscu i nie ma wtedy zagrożenia i zagrania ręki. Oczekuje czegoś takiego od drużyny, która ma u siebie takich zawodników, żeby była w stanie to zrobić bez zatrzymania gry spowodowanego udawanymi kontuzjami. Połowicznie zgadzam się co do tego, że nie poradziliśmy sobie z prostymi kwestiami związanymi z doświadczeniem. Utrata bramki na remis nie znaczy, że mamy przestać myśleć o końcowym wyniku. Tu jest pole do poprawy. Będziemy mądrzejsi w następnych meczach”.
O tym, czy z tak zachowawczą grą Widzew zwiększa szanse na utrzymanie i czy nie powinien zaryzykować bardziej
„Muszę ten temat rozwinąć. Moje odczucie po porażce w Radomiu było bardzo bolesne. Przetrawienie tego nie jest proste. Tym bardziej rozumiem was i kibiców, którzy przeżyli to 14 raz w tym sezonie. Ten zawód jest czternastokrotnie większy i atmosfera jest taka, jaka jest. Proszę też zrozumieć moją perspektywę: Przegrywam pierwszy mecz dopiero w szóstym spotkaniu. Gramy następny mecz z ekipą chwaloną, dobrze prowadzoną – trener Stolarski robi świetną robotę. Ona tu przyjeżdża z takim samym dorobkiem w ostatnich sześciu meczach. Podziwiam kibiców, którzy dalej są z drużyną po tylu rozczarowaniach w tym sezonie. To jest duża sztuka. Po jednej porażce wiem, jak to boli. Z drugiej strony nie mogę stracić rozsądku i mówić: Mam 9 punktów w 6 meczach, tyle samo co Papszun w Legii w swoich pierwszych 6 meczach, a miał więcej czasu. Nie mogę nagle robić z tego czegoś, czego nie czuję. Nie czuję, że wszystko było źle. Nigdy nie chcę grać na remis. Chcę dotrzeć do ludzi i sprawić, by zaczęli do siebie sprawniej i skuteczniej podawać. Nie ma czegoś takiego, że nie idziemy strzelać bramki. Chcę wygrywać w każdym meczu. Nie chcę, by mój bramkarz był głównym rozgrywającym – to inna kwestia. Dążę do wygrywania. Ciągle wierzę w mniej więcej podobną grupę ludzi, bo to po prostu najlepsi zawodnicy Widzewa na moment obecny. Grają najlepsi, jakich mamy. Próbuję z nich wyciągnąć jeszcze więcej, to mój cel i moja intencja”.
O możliwej zmianie na prawym skrzydle i grze Baeną lub Bukarim
„To jest to, nad czym cały czas myślę. Nie jest tak, że nie widzę innych opcji. Chcę na boisku mieć tych najlepszych – tych, którzy w treningu są w najlepszej formie i najbardziej zasługują na grę, nawet kosztem gry na trochę innej pozycji. Myślę o innych rozwiązaniach, one są możliwe też na mecz z Motorem. 10 minut dla Bukariego było po to, by dać sygnał, że można oczekiwać więcej. Na chwilę obecną nie odkryję jakie jest rozwiązanie na ten mecz, ale cały czas zastanawiam się, co można zmienić. Jeśli chodzi o punktowanie, to całe ciśnienie dookoła jest na to, byśmy utrzymali to punktowanie w pierwszych pięciu meczach. Uważam, że ono da utrzymanie. Nie potrzebujemy wygrać wszystkiego do końca sezonu by się utrzymać, tak samo jak potrzebujemy wygrać kilka z nich”.
O tym, czy wygrana z Motorem jest możliwa wygrana
„Już padło z moich ust hasło Motor, bo mówiłem o ich trenerze i punktowaniu. Wiemy, jakie są mocne punkty tego zespołu. Są dobrzy ofensywnie. Najlepszy polski strzelec w tym sezonie [Czubak], plus skrzydłowi wyglądający dobrze. W dużej mierze myślą o ofensywie. Nie możemy wybierać jednak meczów, szczególnie gdy gramy u siebie. Mamy takie trzy do końca. To okazja do tego, by się odpowiednio zaprezentować i wykorzystać ten atut. Ostatni mecz to dowód na to, że mecz u siebie powinien być pewnym impulsem dla drużyny. Czuliśmy, że gramy na wyjeździe, więc musimy zrobić wszystko, by było odczuwalne, że tym razem gramy u siebie”.
O większym nacisku na końcówki
„To oczywiste, że kwestia końcówek jest poruszana, bo zgubiono w nich wiele punktów. Nie widzę problemu w sferze fizycznej, bardziej mentalnej. Nad tym chcemy zapanować i znaleźć sposób, by lepiej sobie radzić przy niepowodzeniach takich jak strata bramki”.








Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Wisła Płock
Zagłębie Lubin
GKS Katowice
Raków Częstochowa
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
Korona Kielce
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Cracovia
Pogoń Szczecin
Piast Gliwice
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Vuko, jestem za Tobą, cieszyłem się , że przyjdziesz w tym trudnym okresie, ale zrozum, jeżeli nie punktujemy za 3 w meczach z takimi samymi słabiakami , jak my, to tym bardziej jest to trudne w meczach z silniejszymi; zwłaszcza,że powoli wszyscy nam uciekają w tabeli.
troche za dyplomatycznie przed meczami vuko teraz trzeba bardziej konkretnie ostrym przekazem do zawodników drużyny to nie sa dzieci . próbować wyzwolić ogień w zawodnikach a nie galaretkę . sam trener musi miec pomysł na zmiany w końcówce, sa beznadziejne . moim zdaniem trza wrócić do ustawienia z lecha tylko Baeną lub Bukarim do składu na prawa strone i moze kogos za kozłowskiego .
może Gallapeni a nie czekaj. Ja nie mam już nadziei, jako kibic swojej druzyny może powinienem ale patrząc neurtalnie – już spadli. Niestety ale jest za późno.
Chciałbym się mylić
Mnie się ta gra też nie podoba…jak każdemu chyba…Ale Vuko przyszedł tu nie po to żeby się ,,podobać,, …Ma uratować ligę i tylko to się liczy i za to Go będziemy oceniać !!! A jak ktoś ma lepsze pomysły to trzeba było…zostać trenerem…
W mordę jeża, jednak zagrają z Czubakiem (czerwo nie było bezpośrednie, a brakuje jednego żółtka do pauzy), no to defensywa musi mieć oczy dookoła głowy. Z Czubakodopalaczem czy bez, trzeba wszelkimi sposobami (dozwolonymi przepisami) wycisnąć z Motorynki 3 punkty. Chęć wygrywania w każdym meczu (by Vuko) musi się jeszcze udzielić tym najemnikom od dawna biegającym niemrawo po murawie :)
Brakuje wywiadów z dyrektorem sportowym.
Może chce, ale tego nie widać. Brak zmian, gdy są potrzebne, brak reakcji na to co się dzieje na boisku. Trzeba więcej dawać.
Z Vuko spadniemy.
Nie ma pomysłu.
Tylko domowe wygrane i remisy na wyjeździe dają nam realne szanse na utrzymanie. Oczywiście nie będzie to takie łatwe gdy inne zespoły zaangażowane w walkę o utrzymanie również zaczną wygrywać. Jednak tylko wygrywając z motorem realnie przedłużamy szansę na pozostanie w elicie.
Zabranie na konferencje najsłabszego piłkarza wiosną to nie jest jakaś prowokacja czy nie dostrzeganie przez trenera jego słabej formy…? Tylu nakupowaliśmy i nie ma go zastąpić? Istny dramat.
Czyżby?
To tylko słowa, a nasza gra świadczy, że trener chce za wszelką cenę NIE PRZEGRAĆ.