M. Stolarski: „Widzew ma ciężką przeprawę mentalną”
25 kwietnia 2026, 09:03 | Autor: RyanW piątek na pytania dziennikarzy, związane z meczem Widzew – Motor, odpowiadali przedstawiciele łódzkiego zespołu. Z kolei na internetowej stronie Lublinian pojawiła się krótka wypowiedź opiekuna gości, Mateusza Stolarskiego.
Szkoleniowiec odniósł się raz jeszcze do poprzedniego spotkania jego drużyny, z GKS Katowice. „To był taki rwany mecz z naszej strony. Mieliśmy tam zbyt dużo momentów, jak na nas, w których byliśmy mało skoncentrowani. Zbyt proste błędy powodowały, że traciliśmy swój rytm. Dodatkowo, kontuzja Ivana Brkicia na pewno się na nas odbiła, ale druga połowa pokazała, że jesteśmy silni mentalnie. Pokazała, że możemy wrócić na właściwe tory, przegrywając nawet 1:3” – powiedział Stolarski.
Mimo porażki, Motor do końca walczył na Górnym Śląsku o korzystny rezultat, co może dodać mu pewności siebie przed niedzielną konfrontacją z czerwono-biało-czerwonymi. „Szybko załapaliśmy kontakt i mogliśmy odrobić straty, dlatego z takim też mentalem jedziemy na mecz do Łodzi. Spotkanie będzie bardzo trudne, zwracając uwagę na to, jak ważne jest ono dla przeciwnika. Na pewno będziemy starali się wyciągnąć maksimum” – zapowiedział trener rywali.
Stolarski przyznał, że spodziewa się dużej determinacji ze strony RTS. „Na niesamowicie ciężką mentalną przeprawę. Widzew jest teraz w sytuacji, w której ucieka przed przeznaczeniem i zrobi wszystko, żeby to przeznaczenie oszukać. Oni wiedzą, że tak naprawdę tu już nie ma innej drogi – muszą szukać wyjścia z tej jedynej, na której są. Kibice będą ich bardzo mocno wspierali, a oni będą walczyli o życie, dlatego mentalnie musimy stanąć na wysokości zadania. Dodatkowo, musimy utrzymać swoją jakość z piłką i postawić jak najmocniejsze warunki, aby przywieźć stamtąd punkty” – czytamy na motorlublin.eu.








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Było jest słaby, wpuścić Bukariego, by ten zrobił wyrwę w obronie?
Mam to szczęście, że pamiętam Widzew, który taki motorek rozjechałby pewnie z 5:1…ustalając wynik do 60 minuty. Wtedy tak naprawdę była żelazna jedenastka, Tomek Muchiński i Rafał Kubiak..Graliśmy w 13, a i tak odnieśliśmy 27 zwycięstw i mieliśmy 7 remisów. Nie było pytania czy Widzew….tylko ile Widzew…Czy te czasy wrócą? Aha i dodam, że nie było takich bajońskich kontraktów, przeciwnie były gigantyczne opóźnienia w wypłatach.
Kontrakty powinny być właśnie tak skonstruowane w piłce nożnej by piłkarze musieli podnosić pieniądze z murawy. Jakaś tam zagwarantowana suma coby z głodu nie umarli, a jak chcesz kokosy, to musisz wypluć płuca i wygrać.
Zostały wspomnienie,dziś Widzew to pośmiewisko za miliony euro i upokorzenie kibiców ,którego nigdy nie doznali za takie wielkie pieniądze a zwą nas w Polsce ,,królami albanii”
Tego nie pamiętam, ale pamiętam dobrze sezon 95/96, też raczej nie było pytania czy, tylko ile. Ale z tamtym składem człowiek bardzo się identyfikował, a teraz raczej irytuje. Choć uważam, że to nie wina zawodników, że sprowadzono ich przypadkowo, bez planu i hurtowo, dodatkowo przepłacając za transfery i pensje. Szybko to można zbudować budę dla psa a nie drużynę z 25 zawodników. Oby był cud i utrzymanie, a potem rozsądna budowa i zgrywanie drużyny, oczywiście bez szczecińskich dyrektow i podszeptywaczy, na prawdę wolałbym Wichniarka, który próbował d..e szkłem obejrzeć, ale kilku sensownych grajków ściągnął, mimo braku kasy i humorów trenerów.
Piszesz o meczu z Rakowem w 1996?
Tak, do niego nawiązałem, brawo:)
„Jak mówi Zibi Boniek, zespół się buduje, a nie kupuje, o czym nowy właściciel najwyraźniej nie wiedział. Jeszcze większym problemem okazali się ludzie, którymi się otoczył.”
Ciężką przeprawę mentalną to mają ludzie zarabiający najniższą krajową a nie milionerzy z trawnika;