Korona Kielce – Widzew Łódź 1:1 (1:0)

4 czerwca 2021, 20:00 | Autor:

Piłkarzom Widzewa Łódź nie udało się odnieść zwycięstwa w przedostatnim meczu sezonu. Podopieczni Marcina Broniszewskiego długo przegrywali z Koroną Kielce, ale w samej końcówce doprowadzili do wyrównania. Bramkę na wagę jednego punktu zdobył Karol Czubak, a asystował mu debiutujący Jakub Kmita!

Widzewiacy pojechali do Kielc osłabieni – w kadrze znalazło się tylko osiemnastu zawodników. W jedenastce zaszło aż pięć zmian, w bardzo dużej części wymuszonych. Pod nieobecność kontuzjowanego Daniela Tanżyny, duet stoperów z Krystianem Nowakiem stworzył Michał Grudniewski. W środku pola, obok Bartłomieja Poczobuta oraz Marka Hanouska zaczął dość niespodziewanie skreślony przez wielu obserwatorów Mateusz Możdżeń. W ofensywie oglądaliśmy Czubaka, Piotra Samca-Talara i Pawła Tomczyka.

Goście rozpoczęli dzisiejsze spotkanie w ciekawym ustawieniu 4-3-3. Na skrzydłach grali Czubak z Tomczykiem, z kolei środkowym napastnikiem był Samiec-Talar. Zawody toczyły się głównie w środku pola, jednak dwie najgroźniejsze sytuacje stworzyli sobie czerwono-biało-czerwoni. W dziewiątej minucie na głowę Czubaka dośrodkował Poczobut, ale rosły zawodnik skierował piłkę jedynie w słupek. Po chwili z tej samej strony boiska wrzucał Samiec-Talar, a stojący w bramce Marcel Zapytowski zażegnał niebezpieczeństwo. W odpowiedzi, tuż przed upływem kwadransa groźnie, lecz niecelnie uderzał Jakub Łukowski.

W 19. minucie na lewym skrzydle rywala przedryblował Hanousek i dograł dokładnie do Tomczyka. Niestety, napastnik strzelał zbyt lekko, przez co trafił w nogi obrońcy. Po tej sytuacji nieco większą przewagę zyskali kielczanie. Dobrze wyglądała zwłaszcza ich prawa strona – to właśnie po dwójkowej akcji Grzegorza Szymusika z Jackiem Podgórskim piłkę otrzymał Marko Pervan, ale mając przed sobą w zasadzie tylko bramkarza uderzył w Patryka Stępińskiego. Bliski szczęścia był także Marcin Szpakowski, o kilka centymetrów chybił również Łukowski. Łodzianie cofnęli się do obrony i czekali na swoje dobre sytuacje.

Jedną z nich stworzyli sobie w 36. minucie. Piłkę na trzydziestym metrze od bramki Korony odebrał Hanousek i znalazł dobrze ustawionego Tomczyka, ale ten musiał uderzać gorszą nogą, więc zrobił to zbyt lekko. Po chwili napastnik miał kolejną szansę – tym razem na posterunku był obrońca. W odpowiedzi, po ziemi spróbował Podgórski, lecz czujnie nogami interweniował Kudrjavcevs. Niestety, na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy kielczanie wyszli na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił Możdżeń, który podał wprost pod nogi przeciwnika. Pomyłkę tę starał się naprawić Stępiński, jednak sfaulował przy tym Jacka Kiełba. Prowadzący zawody Sebastian Tarnowski bez wahania wskazał na jedenasty metr, z czego skorzystał Podgórski, nie dając żadnych szans Kudrjavcevsowi. Okazję z rzutu wolnego miał jeszcze Łukowski, wynik się już jednak nie zmienił – gospodarze wygrywali 1:0.

Na drugą część meczu obie drużyny wyszły bez zmian w składach. Od pierwszych minut bardzo dużą przewagę zyskali podopieczni Dominika Nowaka, którzy wykonywali kilka rzutów rożnych. Po jednym z nich dwukrotnie strzelał Filipe Oliveira, ale nie był w stanie zrobić tego celnie. W 51. minucie powinno być jednak 1:1! Fatalny błąd popełnił Szymusik, a Tomczyk znalazł się sam na sam z Zapytowskim. Niestety, sprowadzony z Lecha Poznań napastnik wciąż nie był w stanie przerwać swojej trwającej od dawna niemocy, bo kielecki golkiper z trudem sparował tę próbę na róg. Niewykorzystana sytuacja mogła się niewiele później zemścić, lecz Łukowski uderzał zbyt lekko, nie sprawiając trudu Kudrjavcevsowi.

W 58. minucie przed kolejną szansą stanął Tomczyk, chociaż teraz trudno było mieć do niego jakiekolwiek pretensje. Po dalekim przerzucie Hanouska snajper sprytnie nabrał rywala i bez zastanowienia uderzył w sam róg, ale Zapytowski sparował ten strzał. Kilkudziesięciu centymetrów zabrakło również Samcowi-Talarowi. Częściej przy piłce cały czas utrzymywali się jednak gospodarze, nie dając swoim przeciwnikom zbyt wielu okazji. W 71. minucie swojego debiutu w czerwono-biało-czerwonych barwach doczekał się Jakub Kmita, który zmienił Samca-Talara. Na boisku pojawił się także Caique – on zajął miejsce Możdżenia.

Debiutant ustawiony został na prawym skrzydle, choć początkowo nie miał zbyt wielu możliwości do zaprezentowania swoich walorów, bo gospodarze w mądry sposób neutralizowali wszystkie próby ataków podopiecznych trenera Broniszewskiego. Bliski znalezienia Czubaka na wolnym polu był Hanousek, lecz podawał odrobinę za mocno. Wydawało się, że Korona dowiezie zwycięstwo do końca, jednak tak się nie stało! W 86. minucie prawą stroną urwał się Kmita, ograł rywala i dostrzegł Czubaka, a ten mocnym strzałem pokonał Zapytowskiego! Gospodarze starali się jeszcze zdobyć bramkę, lecz nie udało im się już to. Jedynym wartym odnotowania momentem był debiut Dawida Owczarka w drugiej minucie doliczonego czasu. Niczego on już jednak nie zmienił – Widzew zremisował z Koroną 1:1, zaś sezon zakończy w przyszłą niedzielę, domowym starciem z Odrą Opole.

Korona Kielce – Widzew Łódź 1:1 (1:0)
42′ (k) Podgórski – 86′ Czubak

Korona:
Zapytowski – Szymusik (82′ Kobryń), Zebić, Seweryś, Lisowski – Podgórski (82′ Thiakane), Oliveira, Szpakowski (71′ Rybus), Pervan (66′ Petrović), Kiełb – Łukowski

Rezerwowi: Kozioł – Łysiak, Kordas, Bielka

Widzew:
Kudrjavcevs – Stępiński, Grudniewski, Nowak, Becht (90+2′ Owczarek) – Możdżeń (71′ Caique), Poczobut, Hanousek – Czubak, Samiec-Talar (71′ Kmita), Tomczyk

Rezerwowi: Reszka – Kosakiewicz, Gach, Mikulić

Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław)

Żółte kartki: Pervan, Kiełb – Samiec-Talar, Becht

Widzów: 3314

Subskrybuj
Powiadom o
97 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
97
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x