Oceny widzewiaków po meczu z Lechem II

25 czerwca 2020, 19:31 | Autor:

Po pół godzinie gry wydawało się, że po spotkaniu łodzian z Lechem II Poznań znów spadną na nich gromy. Determinacja i wola odwrócenia losów pojedynku pomogły jednak Widzewowi wyszarpać trzy punkty. Oto, jak oceniliśmy poszczególnych piłkarzy RTS.

Wojciech Pawłowski:
Niby wpuścił dwa gole, ale przy obu nie zawinił. Trudno mieć zarzuty o brak skutecznej interwencji przy rzucie karnym, wszak stara piłkarska prawda mówi, że nie ma jedenastek obronionych, a jedynie źle strzelone. Druga bramka to uderzenie do „pustaka”. Pawłowski wykazał się raz, gdy Michał Skóraś przycelował przy słupku z 10. metra. Golkiper łodzian nie dał się zaskoczyć. Tym razem bezrobotny na przedpolu.
Ocena: 6,5

Łukasz Kosakiewicz:
Naszym zdaniem rozegrał najlepsze zawody w 2020 roku. Dobrze wszedł w mecz, oddając celny strzał już w 4. minucie, dając sygnał do ataku. Najlepszym zagraniem Kosakiewicz popisał się jednak tuż przed przerwą, gdy zaliczył jedenastą (!) asystę w sezonie. Pierwszy kwadrans drugiej połowy to mocno ryzykowna postawa obrońcy, był zdeterminowany, by pomóc kolegom w odrabianiu strat, dlatego rzadko wracał do defensywy. Po golu na 3:2 zmienił swoje nastawianie. Do końca grał dobrze, wygrywał masę pojedynków z rywalami.
Ocena: 7,5

Hubert Wołąkiewicz:
Cichy bohater zawodów, choć dwie stracone bramki tego nie sugerują. Stoper jest ostatnio w niezłej formie, nie panikuje w defensywie nawet wtedy, gdy musi pilnować dwóch rywali. Kluczowym momentem jego występu była akcja z 57. minuty. Najpierw na pograniczu faulu odebrał piłkę Pawłowi Tomczykowi, a następnie precyzyjnie uruchomił Christophera Mandiangu, który za moment wyrównał stan pojedynku. Wołąkiewicz musi trochę popracować nad dłuższymi, górnymi podaniami.
Ocena: 7

Daniel Tanżyna:
Zwariowany mecz „Dixona”, który jak cały zespół przeszedł drogę z piekła do nieba. W 10. minucie, w kontrowersyjnych okolicznościach sprokurował rzut karny, a za protesty przeciwko tej decyzji zobaczył dziesiątą w sezonie żółtą kartkę. Zawziął się wtedy niebywale i do końca meczu chciał za wszelką cenę udowodnić, że nie można go skreślać. W pierwszej połowie oddał trzy strzały głową, z czego jeden w poprzeczkę. Dopiero za czwartym razem posłał piłkę do siatki. Po zmianie stron zdarzało mu się popełnić błąd w ustawieniu, ale poza tym prezentował się przyzwoicie. Stoczył ponad dwadzieścia pojedynków, z których większość wygrał.
Ocena: 7

Kornel Kordas:
Nic w jego grze się nie zmienia – wciąż jest najsłabszym ogniwem lub jednym z nich. A w zasadzie był, bo obejrzał czwartą żółtą kartkę i do Polkowic nie pojedzie. Dla Kordasa niedzielny mecz mógł być więc ostatnim w czerwono-biało-czerwonych barwach. Grał niepewnie, przegrywał większość pojedynków, raz dośrodkował piłkę w pole karne. Myślami jest już chyba z powrotem w Kielcach.
Ocena: 5,5

Bartłomiej Poczobut:
Utrzymał dobrą dyspozycję z Krakowa. Górował w środku pola nad lechitami, wykorzystując zaciętość i warunki fizyczne. Wielokrotnie poturbowany przez poznaniaków, otrzepywał z siebie kurz i wracał „na wojnę”. Celnie podawał, a ilość strat i odbiorów wyszła u niego na zero. Poczobut znów był wojownikiem, na którego liczymy.
Ocena: 6,5

Mateusz Możdżeń:
Zebrał pochwały bo spotkaniu w Krakowie, ale nie podtrzymał tak wysokiej dyspozycji. Nie podjął walki w środkowej strefie, a do tego zdarzało mu się tracić piłkę w głupi sposób. Najdobitniejszym dowodem była sytuacja z 31. minuty, gdy Możdżeń źle podał wszerz boiska, uruchamiając kontrę Lecha. Na domiar złego, pomocnik mógł jeszcze przerwać akcję, ale Tomczyk uciekł mu spod krycia. Widzewiak częściowo zrehabilitował się efektowną asystą przy trzeciej bramce dla gospodarzy. To uratowało jego notę.
Ocena: 6

Henrik Ojamaa:
Po dwóch niezłych meczach, z Legionovią Legionowo i Garbarnią Kraków, znów obniżył loty. Z jego indywidualnych akcji tym razem nie wynikało nic wielkiego, a szkoda, bo miał szansę na gola w 51. minucie, ale fatalnie spudłował. Częściej piłkę tracił, niż odzyskiwał. Średnio radził sobie w pojedynkach. Po kolejnym nieudanym zagraniu trener Marcin Kaczmarek nie wytrzymał i zarządził zmianę. Słaba gra Ojamy, ale nie aż tak bardzo, jak uznała większość kibiców.
Ocena: 5

Adam Radwański:
Po dwóch spotkaniach z bramką, tym razem poprawił swojego dorobku strzeleckiego. Nie miał ku temu za bardzo okazji, nie oddał ani jednego strzału. Zanim zszedł z boiska na kilka minut przed końcowym gwizdkiem, zdołał jeszcze wywalczyć rzut wolny z dobrej odległości na bezpośrednie uderzenie. To jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie Radwański zaprezentował w niedzielnym starciu.
Ocena: 5,5

Konrad Gutowski:
Wydawało się, że to Poczobut był najczęściej faulowanym widzewiakiem, a jednak to Gutowski poniewierany był przez lechitów w większym stopniu. To dowód na to, że skrzydłowy dobrze utrzymywał się przy piłce. Niestety, nie wynikało z tego tym razem zbyt wiele. Dryblingi młodzieżowca były zazwyczaj nieudane, a do tego nie odzyskiwał piłek tak, jak wcześniej. Nie wykreował żadnej okazji bramkowej, ani sobie, ani kolegom. Stać go na dużo więcej.
Ocena: 5,5

Marcin Robak (piłkarz meczu):
Jego forma poszła wyraźnie do góry, co ma przełożenie na wyniki całej drużyny. Najlepszy zawodnik meczu w Krakowie utrzymał bardzo wysoki poziom, zarażał partnerów determinacją i wolą walki o odwrócenie losów spotkania. Robak oddał aż pięć strzałów, z czego dwa celne. Jeden z nich – ten najważniejszy – trafił do siatki, dając Widzewowi zwycięskiego gola. Wielka szkoda, że akurat na krzywej wznoszącej kapitan będzie musiał odbyć karę za limit żółtych kartek. Ale z drugiej strony, może odpoczynek mu się przyda?
Ocena: 8

REZERWOWI

Christopher Mandiangu:
Znów pokazał, że czasem można liczyć na niego w roli dżokera. Zrobił to zresztą w imponującym stylu, zdobywając wyrównująca bramkę zaledwie cztery minuty po wejściu na murawę. Mandiangu sygnał do ataku dał już chwilę wcześniej, groźnie dośrodkowując, ale strzał z 57. minuty był na wagę odrobienia strat. Choćby za to należy mu się pochwała, bo później już tak oszałamiająco nie było.
Ocena: 7

Sebastian Rudol:
Kaczmarek zaskoczył, zamieniając Radwańskiego na trzeciego środkowego obrońcę. W myśl zasady, że cel uświęca środki, Rudol dobrze zabezpieczył przedpole. Co prawda nie musiał wykazywać się niczym szczególnym, ale niczego też nie zepsuł. Jego dziewięciu minut oceniać nie będziemy.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)

Metodologia oceniania:

Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 6. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę zawodnika. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum 75 minut regulaminowego czasu gry.

14
Dodaj komentarz

9 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Przem

Taka skala ocen jest bez sensu. Szkoda, że koledzy redaktorzy tego nie dostrzegają, ale nadzieja umiera ostatnia.

Tylko Widzew RTS

WFCBR

Ojamaaout

Adam

Oceny podobne jak po meczu z Legionovia, bez kitu…

138

Niezle te oceny powiem wam, ale dałbym Hubertowi 7,5. Nie popełniał błędów, świetnie się spisał w akcji gdzie bramę strzelił Mandiangu. Tanżyna nie wiem czy nie wiem czy nie 6,5 albo 6. Jednak nie był filarem w obronie a to jego główne zadanie, aczkolwiek brawo za skuteczność pod bramka Lecha. Tak pomijając oceny itp. niesamowite jest, ze Kosakiewicz ma aż 11 asyst. Gdyby on nie psuł dośrodkowań z gry czy sfg w takiej ilości jaka nas raczy, to miałby tych asyst pewnie z 20, co byłoby fenomenem. Po słabszych kilku meczach, tutaj Kosa w końcu wyglądał solidnie. Poczo-gość od czarnej… Czytaj więcej »

Daniel

„słaba gra Ojaamy, ale nie aż tak bardzo, jak uznała większość kibiców” – czyli nadal się ch… znacie na piłce. Kamil wrzucaj, co się w klubie dzieje i pomyśl nad jakimś systemem, gdzie to właśnie kibice będą mogli oceniać (kiedyś na widzewiak.pl chyba takie coś działało). Nie każdy się nadaje do TV, nie każdy umie dobrze oceniać.

wkurwiony

ale mnie śmieszą te wasze wysrywy, chłopaki jako jedyny z widzewskich mediów podchodzą do tych ocen w miarę rzetelnie (w przeciwieństwie do tuzów typu kukuć, wystawiających oceny 3h po meczu, pewnie go nawet nie oglądając), ale niestety 99% kibiców piłki nożnej w polsce nie ma pojęcia o tym sporcie i to widać w tych debilnych komentarzach ps ojama zagrał nieźle (5 to za nisko), oczywiście nadal jest wkurwiający w obronie (ale chyba to sięj uż nie zmieni), ale to jeden z niewielu piłkarzy Widzewa który umie grać kombinacyjnie z przodu, tylko niestety potrzebuje do tego inteligentynch kolegów na boisku, a… Czytaj więcej »

Daniel

Jeśli zaczynasz od „wasze”, to zalatujesz zatorowcem. Wyjścia są dwa: albo agent Ojaamy wykupił reklamę u chłopaków, albo Kamil i reszta dokonują ocen na podstawie własnej relacji live nie wgłębiając się w mecz, a w statystyki. Ja trzeciej opcji nie widzę.

Akurat nie ja wystawiam oceny, ale specjalnie dla Ciebie, jak tylko będę miał czas (nie obiecuję, że to się stanie w ten weekend), to wytnę wszystkie zagrania Ojamy z tego spotkania i skleję w całość. Bo akurat wczoraj wieczorem obejrzałem ten mecz na spokojnie, koncentrując się właśnie na Ojamie. Myślę, że szybko przekonasz się, że kompletnie nie masz racji.

PS Jak oglądałem na żywo, to też byłem przekonany, że zagrał katastrofalnie, dlatego każdemu polecam robić to więcej niż jeden raz, i bez emocji.

Daniel

Dziękuję za poświęcenie czasu dla mnie, ale obawiam się, że mnie nie przekonasz. Cywka jest do wzięcia, też dobry parodysta.

Mozart

O występie Ojaamy można napisać tylko tyle,że to jego najlepsze spotkanie po przerwie na koronawirusa ale w dalszym ciągu wygląda na boisku co najwyżej przeciętnie – I bardzo daleko mu do formy jaką prezentował parę sezonów wstecz

Zygmunt

Serdeczne gratulacje dla Liverpool FC za zdobycie Mistrzostwa Anglii! Po 30-stu latach tytuł wraca na Anfield Road! YNWA!

Albert

Nie wiem co wy chcecie od gutka, jedyny który ciągnie tępo tej całej drużyny. Najgorsze to to, że w ostatniej fazie to on nie ma do kogo zagrać

Czerwone Teofilow

Cześć, nie będę się tutaj rozpisywał, podaję link, jest to zbiórka dla malucha który zachorował na sma 1 stopnia.

Jeśli to nie problem podajcie dalej tą informację.

https://www.siepomaga.pl/maja

Btw 5 lipca o 19:10 tata tego Smyka organizuje zbiórkę pod stadionem gdzie bedziemy robić pompki dla Mai.

Jesteśmy jedną drużyną!

Pomóżmy im wygrać z tym gównem!

Hdhd

Czy wygraną czy przegrana noty praktycznie takie same. Czyli jeśli zawodnik strzeli 2 gole i nie będzie popełniał błędu i bedie chodził po boisku, a Widzew przegra 2-10 to dostanie nite 7 hehehe

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress