Oceny widzewiaków po meczu ze Stalą

17 kwietnia 2024, 21:20 | Autor:

Daniel Myśliwiec określił spotkanie ze Stalą jako mecz „dla koneserów” i ciężko się z tym nie zgodzić. Kibic szukający rozrywki w przerwie meczu mógł przysnąć. Niemniej jednak czerwono-biało-czerwoni pozostają niepokonani od pięciu kolejek, a z tego w ogólnym rozrachunku powinniśmy się cieszyć. Jak oceniliśmy piłkarzy?

Rafał Gikiewicz (piłkarz meczu):
Uratował ten cenny punkt w Mielcu. W drugiej połowie Gheorghe świetnie obsłużył Meriluoto, ale jego strzał powstrzymał właśnie Gikiewicz robiąc to dosyć instynktownie. Interwencja na pewno nie należała do najłatwiejszych, choć jesteśmy też zdania, że Fin mógł to zrobić znacznie lepiej. „Giki” obronił jeszcze jedno uderzenie, ale ogólnie był bardzo pewny w polu karnym. Doświadczony golkiper zaimponował kibicom tuż po meczu, kiedy mówił o dwóch straconych punktach. My to również doceniamy, bo takiej mentalności oczekujemy. Warto jeszcze dodać, że to czwarte czyste konto Rafała, a dokonał tego na przestrzeni ośmiu spotkań. Tym samym przegonił Henricha Ravasa, który po rozegraniu całej rundy tylko trzykrotnie nie musiał wyjmować piłki.
Ocena: 7,5

Serafin Szota:
Wyjątkowo zagrał na prawej obronie. Sondowaliśmy kiedyś tę możliwość, bo „Serkowi”, któremu w przeszłości zdarzało się tam grać, choć niezbyt często. Na trzy jego dośrodkowania, dwa był celne, a więc niejeden z bocznych defensorów łodzian mógłby się od niego uczyć. Tylko pięciokrotnie tracił piłkę i siedmiokrotnie ją odbierał. W defensywie wypadł solidnie, bo wygrał sześć z dziewięciu starć. Błąd popełnił w końcówce spotkania, kiedy złamał linię spalonego, co spowodowało groźną akcję Stali. Na szczęście na posterunku był Rafał Gikiewicz. Gorzej było w ofensywie, bo tam na dwa starcia – oba przegrał. Zaliczył jeszcze cztery przechwyty i pięć wybić (najwięcej w zespole). Wychodzi na to, że zagrał solidne zawody, bo nie spodziewaliśmy się, że będzie tak dynamiczny jak Milos czy Kastrati oraz nie oczekiwaliśmy rewelacji w ofensywie. Można się jednak zastanowić, czy takie rozwiązanie nie mogłoby mieć zastosowania w kolejnych meczach. Szota jest jeszcze młody, więc na naukę powinien być otwarty, a tym występem udowodnił, że posiada pojedyncze braki w ofensywie, które jak najbardziej da się zniwelować.
Ocena: 7

Mateusz Żyro:
Kolejny dobry występ kluczowego defensora łodzian. Siedem strat i dziesięć odzyskanych piłek, a więc różnica na plus. Wygrał 3/3 pojedynki w defensywie i 2/2 starcia w powietrzu. Miał też najwięcej przechwytów – osiem (ex aequo z Juanem Ibizą). Popełnił jeden błąd, choć powinniśmy pewnie rozłożyć to na całą drużynę. To on nie nadążył za fińskim napastnikiem Stali, dlatego ten miał tyle miejsca. Jak dokładnie się przyjrzymy, to widać, że linii spalonego nie trzymał Serafin Szota, co spowodowało, że Meriluoto nie był na spalonym. To tylko niuans, który nie podważa bardzo solidnego występu.
Ocena: 7

Juan Ibiza:
Udany powrót. Tym bardziej rozważamy „Szocika” na boku obrony, bo zwolni to miejsce dla Juana, który jak gra, to gra solidnie i swoją przydatność udowodnił również w Mielcu. Miał największy procent celnych podań i wygranych pojedynków spośród wszystkich widzewiaków. Najczęściej odzyskiwał piłkę, bo czternastokrotnie oraz najczęściej robił to na połowie rywala, bo sześciokrotnie. Przyglądając się bliżej stoczonym pojedynkom, to Ibiza wygrał cztery z sześciu starć w obronie, wszystkie trzy pojedynki w powietrzu i po dwa z trzech starć w ofensywie oraz w pojedynkach o bezpańską piłkę. Jak wspomnieliśmy, zaliczył najwięcej przechwytów razem z Żyrą. Hiszpan odnotował również aż trzynaście celnych podań w trzecią tercję (na piętnaście prób). Drugi pod tym względem był Żyro, który na osiem prób, sześciokrotnie podawał celnie, a więc różnica jest spora. Liczby robią wrażenie, ale Juanowi przydarzył się błąd. W drugiej połowie zapachniało nam Żyrą ze starcia z Górnikiem, kiedy Polak chciał opanować piłkę lecącą z góry, ale się z nią minął, przez co Kapralik miał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Niewiele brakło, a zdarzyłoby się to ponownie, ale zawodnik Stali ruszył na piłkę w pierwsze tempo, przez co się z nią minął.
Ocena: 7,5

Luis da Silva:
Portugalczyk ostatnio zagrał bardzo dobrze ze Stalą, więc mieliśmy dobre skojarzenia z tym połączeniem. Portugalczyk w Pucharze Polski szalał wręcz na lewej stronie. W sobotę było zupełnie inaczej. Zagrał solidnie, ale do ofensywy w sposób efektowny podłączył się może raz. Tylko pięciokrotnie tracił piłkę, choć odzyskiwał ją zaledwie trzykrotnie. W defensywie wygrał cztery z pięciu starć, w ofensywie stoczył jeden pojedynek, który wygrał. To też potwierdza naszą myśl, że Silvy nie ciągnęło tak do przodu, a szkoda, bo podobał nam się w tamtej wersji. Co do samego występu, to generalnie nie możemy się do niczego przyczepić, bo nie popełnił żadnego poważnego błędu, zero z tyłu zostało zachowane, a on w samej defensywie zanotował dobre liczby.
Ocena: 7

Fabio Nunes:
Bezapelacyjnie był to najgorszy piłkarz Widzewa w tym spotkaniu. Nie chcemy wróżyć z fusów, ale gdyby w sytuacjach Portugalczyka był KAŻDY inny piłkarz łódzkiego zespołu, to najpewniej zdobyłby przynajmniej jedną bramkę. Jego zachowanie z pierwszej połowy, kiedy popisał się ewidentną symulką było paskudne, żenujące i moglibyśmy wypisać jeszcze dziesiątki podobnych przymiotników. Absolutnie nie można się tak zachowywać – szczególnie, że w końcowej fazie, kiedy padał rażony piorunem, wyprzedził rywala. Mógł uderzać, mógł mocno dogrywać w pole karne – a chust piłka odbiłaby się od defensora Stali i wpadłaby do bramki, albo próbować dogrywać przed pole karne. Druga sytuacja to kolejna katastrofa. Klimek posyła miękko piłkę w pole karne, a jego dośrodkowanie szczęśliwie przedłuża zawodnik rywala. Nunes znajduje się na piątym metrze, futbolówka leci idealnie na niego i nie ma przy sobie rywala. Ponownie KAŻDY piłkarz wpycha piłkę do bramki i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Takie dośrodkowania kontruje się głową, klatką, udem, a w najlepszym przypadku nogą, choć tu już byśmy mogli za dużo od Portugalczyka oczekiwać. 31-latek postąpił jednak inaczej i próbował piłkę przyjąć, po co? Tego nie wie nikt. O liczbach w jego przypadku nie będziemy pisać, bo te nie mają absolutnie znaczenia.
Ocena: 2,5

Dominik Kun:
Nie trzeba być specem, żeby wiedzieć, że Kun w buty Alvareza nie wejdzie, bo te są na niego „zbyt ciasne”. To gracz o zupełnie innej charakterystyce o zupełnie innych cechach wiodących – stąd po cichu liczyliśmy na Noah Diliberto, który raczej ma lepiej ułożoną stopę, ale dla niego najwidoczniej jeszcze za wcześnie. „Kunik” na boisku po prostu był – uwierzcie, że po takim meczu ciężko wygrzebać coś szczególnego przy każdym piłkarzu. Czy coś zawalił? No nie. Czy czymś błysnął? No też nie. Możemy założyć, że wykonał zadania, które powierzył mu Daniel Myśliwiec. Mniej celnie podawał od niego tylko Antoni Klimek i nieznacznie Jordi Sanchez. Uwypuklił się brak zawodnika, który jest w stanie regulować tempo gry – a takim jest Alvarez. Bo ani Kun, ani Hanousek tego nie potrafią. W defensywie wygrał jedyny stoczony przez siebie pojedynek, natomiast w ofensywie wygrał pięć z ośmiu starć. Do tego zaliczył pięć przechwytów. O wiele lepiej wyglądał zastępując Hanouska, niż grając obok niego.
Ocena: 6

Marek Hanousek:
Tak jak wspomnieliśmy przy Kunie – nie podobają nam się w duecie, przy tym modelu gry, jaki proponuje Daniel Myśliwiec. „Pawłoś” jest wolnym elektronem, a oni obaj są nastawieni raczej defensywnie, przez co w środku pola robi się problem. Cztery razy tracił piłkę i dziewięciokrotnie ją odzyskiwał oraz wygrał dziewięć z dwunastu starć w defensywie – to naprawdę dobry wynik. Dołożył jeszcze trzy przechwyty. Solidne zawody Czecha.
Ocena: 7

Antoni Klimek:
No nie był to jego mecz, choć Fabio Nunes zabrał mu asystę, zakładając, że Ekstraklasa by mu ją przyznała. Jedna cela wrzutka z siedmiu prób, pięćdziesięcioprocentowa skuteczność w dryblingu i siedem strat przy trzech odzyskanych piłkach. W ofensywie wygrał pięć z dziesięciu pojedynków. Teraz mówimy o nijakim występie, ale gdyby Portugalczyk bramkę zdobył, to mówilibyśmy pewnie o tym, że to Klimek dał zwycięstwo łodzianom, bo nie dość, że dośrodkował mu piłkę „na nos” to jeszcze wcześniej skutecznie przedryblował rywala – to byłaby jego bramka.
Ocena: 6

Bartłomiej Pawłowski:
Wspominaliśmy już o tym, że Bartek jest pod formą, no i dalej się to nie zmienia. „Pawłoś” wygrał tylko cztery z trzynastu starć w ofensywie i jeden z czterech o bezpańską piłkę. Sześciokrotnie tracił futbolówkę i tylko raz ją odzyskiwał. Kapitan łodzian wyglądał, jakby biegał z przyczepionym dziesięciokilowym talerzem, bo przy każdej stracie ciężko ruszało mu się z powrotem – i tak, wiemy, że w defensywie Widzew przechodzi na 4-4-2, więc Bartek ma mniej zadań defensywnych, ale formalnie dalej jest ósemką i dla nas strata piłki na tej pozycji jest równoznaczna z wściekłym ruszeniem za rywalem. Przy takiej dyspozycji Fabio Nunesa, może dobrze by mu zrobił powrót na skrzydło w Chorzowie?
Ocena: 4,5

Jordi Sanchez:
Miał sytuację, kiedy dostał piłkę taką jaką lubi, czyli na wybieg, gdzie mógł ścigać się z obrońcą. Ku naszemu zdziwieniu, Sancheza dogonił i przepchnął… 35-letni Krystian Getinger, a to nie jest najlepsza wizytówka dla hiszpańskiego snajpera. Poza tą sytuacją dużo nie pokazał. W swoim stylu powalczył, ale ze względu na obraz meczu nie mamy się o co do Hiszpana szczególnie przyczepić, poza tą jedną akcją.
Ocena: 5

REZERWOWI

Ernest Terpiłowski:
Wszedł na prawie pół godziny i nic nie pokazał. Tylko siedmiokrotnie podawał piłkę (z czego czterokrotnie niecelnie). Zdążył też siedmiokrotnie stracić piłkę, przegrać cztery z sześciu starć w powietrzu i jedyny stoczony przez niego w ofensywie.
Ocena: 3,5

Imad Rondić:
Też dał słabą zmianę. Wchodzi na końcówkę, żeby zrobić różnice, a wygrywa tylko dwa z siedmiu pojedynków. Jedyny celny strzał widzewiaków należał do niego, ale według nas źle się tam zachował. Zabierał ze sobą obrońcę, który go krył. Piłkę po podaniu Cybulskiego powinien zabrać Diliberto, a Bośniak powinien zająć się defensorem Stali. Francuz miałby klarowną sytuację do zdobycia gola oraz Terpiłowskiego z prawej strony, któremu mógł wyłożyć piłkę na pustą bramkę. Szkoda.
Ocena: 4

Kamil Cybulski:
Cieszą kolejne minuty tego młodzieżowca, który widać, że się nie boi. Jego jedyna wrzutka była celna, jedyna próba dryblingu udana, a do tego wygrał dwa z trzech pojedynków w ofensywie. Najpierw wywalczył rzut wolny, z którego uderzał Pawłowski, a później dobrze podawał na wolne pole, z czego ostatecznie skorzystał Rondić. Tego się wymaga od zmiennika – żeby wszedł i zrobił różnicę, a to udało się Cybulskiemu.
Ocena: 6

Noah Diliberto:
Grał tylko przez dziewięć regulaminowych minut. Nie miał czasu na to, żeby pokazać pełnię możliwości, choć uzbierane przez niego liczby, jak na te dziewięć minut nie wyglądają najgorzej. Mimo to, Francuz nie podlega ocenie, ponieważ grał zbyt krótko.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)
1 – najgorszy mecz w życiu
2 – poniżej wszelkiej krytyki
3 – fatalnie
4 – bardzo źle
5 – źle
6 – przeciętnie
7 – dobrze
8 – bardzo dobrze
9 – blisko perfekcji
10 – mecz życia

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 6. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut regulaminowego czasu gry.

Subskrybuj
Powiadom o
18 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
1 miesiąc temu

Ocena dla Fabio to abstrakcja, oceniający odpłynął.Pawlowski tez nie zagrał tak źle,cos inne mecze ogladalismy panie Oskar

Nadszyszkownik
Odpowiedź do  Krzysztof
1 miesiąc temu

Z tego co piszesz wygląda, że to ty odpłynąłeś. Nunes to najsłabszy zawodnik Widzewa od dłuższego czasu, a ostatni mecz to aberracja piłkarstwa. Gość miał stratę co 4 minuty, zero podań w pole karne i zero dośrodkowań, a gra na pozycji prawego ofensywnego pomocnika. TRAGEDIA.
Jego miejsce powinien zająć Pawłowski.

Last edited 1 miesiąc temu by Nadszyszkownik
dino
Odpowiedź do  Nadszyszkownik
1 miesiąc temu

Pełna zgoda…nic nie daje drużynie w ataku a w obronie po prostu dziura…Do tego te jego symulki doprowadzą do tego że sędziowie będą podejrzliwie patrzeć gdy będzie fałlowany naprawdę…

WIDZEW
1 miesiąc temu

Oby tą pokrakę Nunesa zastąpił Cybulski w następnym meczu bo już na tego gościa patrzeć nie mogę!!

Silver
Odpowiedź do  WIDZEW
1 miesiąc temu

Pelna zgoda, Nunes I Terpilowski bardzo stracili forme

Raaf
1 miesiąc temu

Nunes 1, Klimek 3, Żyro i Hanousek też za wysokie oceny. Za to Pawłowski za niska ocena. I niech Pawłowski wraca na skrzydło. W środku pola ma kto grać, a na skrzydłach straszliwa słabizna.

Rych
1 miesiąc temu

Nunes ma to coś że potrafi się ustawić w polu karnym tak że piłka go znajdzie. No i z tym cennym punktem nie przesadzajmy. Cenne punkty to zdobyły w tej kolejce Puszcza, Piast i przede wszystkim Cracovia. Dla nas może się ten punkt okazać przydatny w końcówej tabeli

Nadszyszkownik
Odpowiedź do  Rych
1 miesiąc temu

Nawet gdyby uznać, że nasz rację w kwestii Portugalczyka to co z tego skoro chwilę później wali symulkę? Ten gość to, na poziomie ekstraklasy, nieporozumienie. Lepiej byłoby ogrywać młodzieżowca.
Nunes to ofensywny pomocnik który zdobywa średnio 0,05 bramki na mecz. :D

Mario
1 miesiąc temu

Szocik powinien w kolejnym meczu zaliczyć powtórkę
Wypadł zdecydowanie lepiej niż Kastrati czy Zieliński pomimo że to nie jest jego nominalna pozycja

roberto
1 miesiąc temu

Do opinii o Nunesie dopisał bym: wykonywanie rzutów wolnych przez niego to jawna dywersja.

Djorkaeff
1 miesiąc temu

W końcu obiektywna ocena Nunesa i niestety Pawłowskiego który ostatnio jest w słabszej formie

Damian
1 miesiąc temu

Potrzebuje 2-3 kody na mecz z Rakowem. Jest w stanie ktoś poratować. Proszę o kontakt [email protected]

Fan Futbolu
1 miesiąc temu

Kiedyś „Franz” przy okazji jakiegoś słabszego meczu rozgrywanego przez jedną z drużyn, którą prowadził (nie pamiętam którą), granego… we mgle (ale nie było to Wembley), opowiadał przed kamerami telewizyjnymi, że: być może nie wszyscy wszystko dobrze tu widzieli, ale to był… pierwszorzędny pojedynek i mecz w wykonaniu jego zespołu, choć go nie wygrał, a wynik też był bezbramkowy. Dziś to samo tylko innym językiem próbuje powiedzieć trener Myśliwiec, mówiąc, że było to spotkanie dla koneserów… O ile Smuda, który wygrał wszystko w krajowym futbolu, prowadził na Euro reprezentację i Widzew w LM oraz rozegrał w pucharach najwięcej spotkań spośród wszystkich… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu

Bratek powoli wraca do formy . Nunes za dobry na ławkę za słaby na plac odpoczynek mógłby mu pomóc. Sanchez i Rondic to tylko uzupełnienie ataku a nie jego siła

Stef
1 miesiąc temu

Do redakcji: wyłączcie te upierdliwe przymusowe reklamy przy wejściu na portal. Rozumiem, ze chcecie zarabiać, ale stracicie kibiców

DonJ
Odpowiedź do  Stef
29 dni temu

Zainstaluj do przeglądarki jakiegoś adblockera i po problemie. ;)

Powiśle
1 miesiąc temu

Sanchez – 5 ??????????? Buhahaha. Ja go naprawdę bardzo lubię i dalej wierzę ale akurat ze Stalą zagrał straszny piach.

roberto
29 dni temu

Faktycznie rzuciła się w oczy ta akcja Sancheza. Jak sobie przypomnę jego podobny rajd w debiucie z Jagą (1,5 roku temu) to aż trudno uwierzyć, że to ten sam piłkarz. Od pięknej główki w derbach nic do dzisiaj dobrego nie pokazał. Piach.

18
0
Would love your thoughts, please comment.x