P. Mroziński: „Pobyt w Widzewie zawsze będę wspominał dobrze”

10 sierpnia 2018, 09:47 | Autor:

Jednym z piłkarzy Stali Stalowa Wola, którego kibice z Łodzi świetnie znają, jest Piotr Mroziński. Pomocnik spędził w Widzewie kilka lat, reprezentując jego barwy zarówno w Ekstraklasie, jak i w I lidze. Porozmawialiśmy z nim przed sobotnim meczem.



– To będzie twój pierwszy mecz z Widzewem od momentu odejścia z klubu. Pewnie motywacja jest podwójna?

– Na pewno fajnie będzie zagrać z Widzewem, ale wolałbym chyba wystąpić w Łodzi, bo z tego co śledzę, atmosfera jest super. Nie mogę się już doczekać tego grudniowego spotkania!

– Uprzedziłeś nieco moje kolejne pytanie. Cały czas śledzisz to, co dzieje się w Widzewie?

– Zdecydowanie. Śledziłem w czwartej lidze, w trzeciej, teraz tak samo, zwłaszcza że gramy już na tym samym poziomie.

– Miałeś w ciągu tych trzech lat jakieś propozycje powrotu?

– Tak, choć nie pamiętam, w której to było dokładnie lidze. Dostałem telefon z propozycją, gdy byłem w Wiśle Płock, ale finalnie trafiłem do Siedlec.

– Po odejściu z Widzewa trafiłeś właśnie do Wisły, z którą awansowałeś do Ekstraklasy. Tam jednak już prawie w ogóle nie grałeś.

– W pierwszej lidze jeszcze trochę tych spotkań rozegrałem, ale w Ekstraklasie trener mnie nie widział. Konkurencja też była duża, przyszedł Furman do środka pola i wszedłem tylko na jeden mecz, z Ruchem. Poza nim grania nie było, więc zdecydowałem się na przejście do Siedlec.

– Poszedłeś do Pogoni, z którą spadłeś do drugiej ligi. Teraz grasz w Stali na tym poziomie, ale ostatniego słowa chyba jeszcze nie powiedziałeś?

– Nie poukładało się to tak, jakbym tego oczekiwał, ale na pewno druga liga to nie jest mój szczyt marzeń. Chciałbym zagrać wyżej, jednak na razie najważniejsze, żebym załapał rytm grania i żeby trafił mi się dobry sezon. Może ze Stalą uda się powalczyć o coś więcej, bo murowanego faworyta w lidze nie ma, więc wszystko może się zdarzyć.

– Twój pobyt w Widzewie to sinusoida. Nieraz grałeś prawie wszystkie mecze, nieraz nie grałeś wcale. Jak wspominasz ten okres?

– Choć klub miał problemy i finalnie się rozpadł, to pobyt w Widzewie zawsze będę wspominał dobrze. Cała ta atmosfera wokół klubu, kibice – nie mogę na ten temat powiedzieć złego słowa. Jedyny minus to właśnie te kwestie finansowe.



– Spadałeś z Widzewem dwa razy. Któryś z tych spadków był do uniknięcia?

– Myślę, że obu można było uniknąć. To nie było tak, że od początku byliśmy na końcu i przez cały sezon nie szło. Wydaje mi się jednak, że może to i lepiej dla klubu, że tak się stało, bo te problemy finansowe pewnie jeszcze by się powiększyły. Najważniejsze jednak, że Widzew się odbudował i stara się wrócić tam, gdzie jego miejsce – do Ekstraklasy. Na stadionie jest fantastyczna atmosfera, jeszcze raz powiem, że nie mogę się doczekać tego meczu!

– Czyli na nowym stadionie jeszcze nie byłeś?

– Nie byłem, ale oglądałem ostatni mecz w Widzew TV. Świetnie to wygląda!

– Wracając jeszcze do poprzedniego wątku, nawiązałem do twojej wcześniejszej wypowiedzi, że gdyby trener Stawowy przyszedł wcześniej, to spadku udałoby się uniknąć.

– Dalej tak uważam, bo w roli gospodarza graliśmy dobrze, zdobyliśmy dużo punktów. Na wyjazdach szło różnie, ale wydaje mi się, że gdyby trener przyszedł wcześniej, to tego spadku by nie było.

– Pożegnałeś się z Widzewem w dość kontrowersyjny sposób – czerwoną kartką w meczu z Chrobrym Głogów.

– Pamiętam tę sytuację, bo jeszcze po przejściu do Płocka musiałem przez nią pauzować jeden mecz. (śmiech) To była moja głupota, zagrzałem się, niepotrzebnie sfaulowałem i mogłem zrobić chłopakowi krzywdę. Trzeba jednak wyciągać wnioski i więcej tak nie robić.

– W środę graliście z Legionovią w Pucharze Polski. Pewnie jesteście mocno wkurzeni po tym spotkaniu?

– Wydawało się, że mamy 2:0 do przerwy i mecz jest pod kontrolą, później jednak cofnęliśmy się i w drugiej połowie to Legionovia zaczęła stwarzać sytuacje. Najpierw wyrównali, a w końcówce dostali rzut karny po głupim faulu i już nie dało się tego odrobić. Odpadliśmy z pucharu, została liga i na niej się skupiamy.

– Tak jak już wcześniej mówiłeś, w lidze raczej nie macie sprecyzowanego celu?

– Przed sezonem wszystko w Stali było klejone na szybko. Wygraliśmy dwa razy, ale raczej nie staramy się wybiegać w przyszłość. Każdy najbliższy mecz jest najważniejszy. W czwartek analizowaliśmy spotkanie z Legionovią, od piątku skupiamy się już tylko na Widzewie, a później na każdym kolejnym starciu.

– Widzew ze Stalą jeszcze nigdy w historii nie przegrał. Będziecie chcieli przerwać tę passę, czy może, patrząc na to, co łodzianie zrobili w Katowicach, podchodzicie do tego meczu bardziej ostrożnie?

– Każda seria się kiedyś kończy. Nie gramy u siebie, tylko w Boguchwale, ale ze Stalowej Woli przyjedzie mnóstwo kibiców i będziemy chcieli po tych dwóch porażkach wrócić na zwycięską ścieżkę. Mecz nie będzie łatwy, bo w tej lidze takich nie ma, ale powalczymy o trzy punkty.

Rozmawiał Kamil



7
Dodaj komentarz

5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
138

Ale frana pali, że nie pamięta kiedy dostał od nas propozycję…tuż przed tym jak odszedłeś do mocarnej pogoni Siedlce Piotrusiu naszym kosztem. Tak samo zamiast śledzić nasze poczynania, było nam pomóc w walce o awanse i być częścią tego sportowego projektu.

Andirts

No cóż pociąg odjechał bez niego…ale to w sumie normalka dla naszych pseudograjków. Ambicji sportowej za grosz,byle tylko uczknąć parę zlotych z najbliższego kontraktu…

pixon5

Gość zaliczył kolejny spadek….to nie jest DNA na awans…my potrzebujemy zwycięzców takich co potrafią piąć się w górę….

Radek

mógł pomóc Widzewowi jak grał w IV, III lidze, ale nie, a teraz żal dupsko ściska, sorry …..

Napek

Dajcie spokój, chłopak mówi fajnie, z szacunkiem do Widzewa i kibiców.
Nie chciał grać u nas trudno, powodzenia my życzę w karierze, każdy sobie drogę układa. A że nie u nas, będą lepsi.
A pozytywne mówienie i interesowanie się Widzewem trzeba cenić a nie jesteście po chłopaku.
Luzu trochę Panowie

fanatyk

Powodzenia w przyszlosci.

Roberttt13

On się nie nadaj do gry w kopaną…. Pamiętam jak grał w ekstralapie Tylko bieganie za piłką go wyróżniał, a na koniec meczu był bordowy i bez sil

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress