Podsumowanie 32. kolejki Ekstraklasy
11 maja 2026, 20:58 | Autor: AlanPo wielu tygodniach walki i nerwów Widzew Łódź w końcu wydostał się ze strefy spadkowej, a zdecydowane zwycięstwo nad Lechią może okazać się jednym z najważniejszych momentów całego sezonu. Łodzianie wykorzystali potknięcia rywali i na finiszu rozgrywek wreszcie mają sytuację we własnych rękach. Do zakończenia sezonu pozostały już praktycznie tylko dwie kolejki, dlatego każdy punkt waży teraz podwójnie. Warto pamiętać, że dwa zaległe spotkania z poprzedniej kolejki zostaną rozegrane już w środę 13 maja i mogą jeszcze mocno namieszać zarówno na górze, jak i na dole tabeli.
piątek, 1 maja
Raków zrobił kolejny krok w stronę czołówki tabeli i pewnie pokonał Koronę. Po bezbramkowej pierwszej połowie worek z bramkami rozwiązali Lamine Diaby-Fadiga oraz Marko Bulat, nie pozostawiając rywalom większych szans. Kielczanie mieli problemy z kreowaniem sytuacji i ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy.
Poznaniacy stracili bardzo ważne punkty, chociaż ich szanse na tytuł mistrza Polski jest niemal przesądzony. To Arka jako pierwsza zadała cios po trafieniu Kike Hermoso, a Lech odpowiedział dopiero kilka minut później golem Luisa Palmy. Goście po raz kolejny pokazali, że potrafią punktować z „Kolejorzem”.
sobota, 2 maja
Widzew rozegrał fantastyczną pierwszą połowę i w końcu dał kibicom powody do optymizmu. Dwa gole zdobył Sebastian Bergier, a chwilę później Steve Kapuadi podwyższył prowadzenie łodzian. Kontaktowego gola dla Lechii zdobył Iwan Żelizko, ale po przerwie Widzew zagrał bardzo pragmatycznie i skutecznie dowiózł niezwykle cenne zwycięstwo. Dzięki temu łodzianie po raz pierwszy od dawna wydostali się ze strefy spadkowej. Jeśli uda się utrzymać tę serię punktową, zwycięstwo w kolejnym meczu może praktycznie zagwarantować utrzymanie w PKOEkstraklasie.
Kibice w Białymstoku obejrzeli jedno z najbardziej emocjonujących spotkań kolejki. Jagiellonia prowadziła po golach Kajetana Szmyta i Afimico Pululu, ale Pogoń cały czas pozostawała w grze dzięki trafieniom Filipa Cuicia i Madsa Aggera. Ostateczny cios w doliczonym czasie gry zadał Bernardo Vital, zapewniając gospodarzom zwycięstwo.
Zagłębie rozegrało bardzo dojrzałe spotkanie i skutecznie wypunktowało gospodarzy. Bramki Jakuba Kolana oraz Levente Szabo zapewniły lubinianom komplet punktów i – co najważniejsze – matematyczne utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Górnik po tryumfie w Pucharze Polski nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze zorganizowanego rywala.
niedziela, 3 maja
Mecz między śląskimi drużynami nie przyniósł wielu emocji pod bramkami. Obie drużyny grały bardzo zachowawczo, przez co klarownych sytuacji było jak na lekarstwo. Bezbramkowy remis Piasta i GKS-u wydaje się najbardziej sprawiedliwym wynikiem tego spotkania.
Motor całkowicie zdominował spotkanie i rozbił Wisłę na jej własnym stadionie. Już w pierwszej połowie trafiali Bartosz Wolski i Karol Czubak, a po przerwie wynik podwyższyli jeszcze Marek Bartos oraz Fabio Ronaldo. Gospodarze byli kompletnie bezradni wobec ofensywnej siły lublinian.
Legia sięgnęła po zwycięstwo, choć styl ponownie pozostawiał wiele do życzenia. Jedynego gola zdobył ponownie Rafał Adamski, który zapewnił warszawianom komplet punktów jeszcze w pierwszej połowie. Termalica walczyła ambitnie, ale nie była w stanie doprowadzić do wyrównania.
poniedziałek, 4 maja
Poniedziałkowe spotkanie w Krakowie nie przyniosło bramek, choć emocji nie brakowało. Cracovia i Radomiak Radom podzielili się punktami po bezbramkowym remisie, a kluczowym momentem meczu była czerwona kartka dla Abdoula Tapsoby w 60. minucie. Dla Radomiaka to już drugi mecz z rzędu kończony w osłabieniu, jednak mimo gry w dziesiątkę goście zdołali dowieźć cenny punkt.
Mecze 32. kolejki Ekstraklasy:
piątek, 8 maja
Raków Częstochowa – Korona Kielce 2:0 (Diaby-Fadiga, Bulat)
Lech Poznań – Arka Gdynia 1:1 (Palma – Hermoso)
sobota, 9 maja
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 3:1 (Bergier x2, Kapuadi – Żelizko)
Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 3:2 (Szmyt, Pululu, Vital – Cuić, Agger)
Górnik Zabrze– Zagłębie Lubin 0:2 (Kolan, Szabo)
niedziela, 10 maja
Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0
Wisła Płock – Motor Lublin 0:4 (Wolski, Czubak, Bartos, Ronaldo)
Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 0:1 (Adamski)
poniedziałek, 11 maja
Cracovia – Radomiak Radom 0:0








Cracovia
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Lech Poznań
Legia Warszawa
Motor Lublin
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Raków Częstochowa
Śląsk Wrocław
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Wisła Kraków
Wisła Płock
Zagłębie Lubin 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Tu już nie ma co się oglądać na innych. Trzeba wygrać w Kielcach.
Ta Cracovia nie wygra zadnego meczu z taka gra. Masakra jak oni graj
Szkoda ze Cracovia nie przegrala. Plock tradycyjnie rozdaje punkty na koniec.
Jest błąd przy wyniku Widzewa (powinno być 3:1, a nie 1:1).
Wystarczy nudne 0-0(które biorę w ciemno)w Kielcach i wygrać u siebie z Piastem.
Właśnie 0-0 byłoby porażką, bo będziemy mieć z nimi negatywny bilans bramkowy, a co za tym idzie, niższe miejsce w tabeli. Trzeba wygrać za wszelką cenę.
Żeby bilans bezpośrednich spotkań był dodatni musielibyśmy wygrać różnicą 3 bramek. Niestety mało realne.
ale najpierw liczą się punkty a tych będziemy mieli więcej niż korona jeśli wygramy oba mecze
Remis w Kielcach i wygrana z Piastem może nie wystarczyć do utrzymania, przy niekorzystnym układzie innych wyników. Nie ma co liczyć na korzystne układy, wygrana w Kielcach dwoma bramkami daje niemal pewne utrzymanie
We wszystkich kalkulacjach trzeba wziąć pod uwagę, że Legia na pewno podłoży się Lechii.
Grają u siebie to nie jestem tego taki pewien. Do ostatniej kolejki będzie ciekawie.
Ostatnie dwa mecze i jeśli nie ma być nam przykro po ostatniej kolejce to należy te mecze wygrać!
Żadne kalkulacje że remis w Kielcach a u siebie zwycięstwo z Piastem!
To podejście minimalistyczne które w konsekwencji będzie prowadziło do zguby!
Tylko 2 zwycięstwa dadzą nam pewne utrzymanie!
W Kielcach trzeba ruszyć na Koronę agresywnie i do przodu bo jak wyczują że mamy budyń w majtasach i gramy na remis to nas dojadą! Gramy jak z Lechią w pierwszej połowie o zwycięstwo!