Podsumowanie wiosny 2026 – rezerwy
4 lipca 2026, 10:22 | Autor: OskarPora na ostatnie już widzewskie podsumowanie, w którym bliżej przyjrzymy się osiągnięciom rezerw łódzkiego Widzewa. Rezerwiści mają za sobą pierwszy sezon na poziomie III ligi, z którego śmiało można przyznać, że trzeba być zadowolonym.
Sporo zmieniła przerwa zimowa. Twardy reset to może zbyt górnolotne stwierdzenie, niemniej doszło do kilku istotnych z perspektywy czasu roszad. Paweł Ściebura przejął drużynę, która zajmowała dwunaste miejsce w tabeli z dwudziestoma jeden punktami. Przewaga nad strefą spadkową wynosiła zaledwie cztery „oczka”, a czas pokazał, że z ligi spadła również piąta od końca ekipa, nad którą wtedy Łodzianie mieli zaledwie punkt przewagi. Widzewiacy w tamtym momencie mieli drugą najgorszą defensywę w III lidze i choć można było zakładać, że w roli beniaminka nie będą walczyli o najwyższe lokaty, tak jednak wymagało się chyba nieco więcej. Takiego samego zdania musieli być w klubie, bo nie bez powodu doszło do zmiany.
Roszady dotknęły również bezpośrednio zespół. Dokonano pięciu wzmocnień, ale nie byle jakich. Najważniejszym transferem okazało się ściągnięcie Adama Ratajczyka, który w szesnastu meczach ligowych zdobył trzynaście punktów w klasyfikacji kanadyjskiej i z marszu stał się kluczową postacią w układance trenera Ściebury. Od razu do jedenastki wskoczyło jeszcze trzech zawodników: młody Paweł Kołodziejczyk, który stał się pierwszym wyborem na „szóstce”, doświadczony, znany w Łodzi Sebastian Zieleniecki i napastnik Szymon Sołtysiński, który miał wejść w buty niezwykle skutecznego Antoniego Klukowskiego. Do zespołu pozyskano jeszcze Tomasza Bałę, ale on przez znaczną część rundy był raczej rezerwowym napastnikiem, choć zdarzały się mecze, kiedy trener decydował się przesunąć Sołtysińekigo na bok, a Bałę wystawiał na szpicy. Niemniej wszyscy wnieśli ogromną jakość, a zawodnicy ofensywni – co najważniejsze – dali liczby, bo poza wspomnianym Ratajczykiem, swoje dołożyli obaj napastnicy.
Zimą pożegnano natomiast czterech zawodników. Zrezygnowano z usług Mateusza Michalskiego, który jesienią był głównie rezerwowym i nie był w stanie już wejść na pewien poziom nie tylko sportowy, ale i motoryczny. Podziękowano również Adamowi Paliwodzie, którego przygoda z rezerwami potrwała zaledwie pół roku. Nie sprawdził się w trzecioligowych realiach. Z klubem pożegnał się również Maciej Kazimierowicz, który w pierwszej rundzie zagrał nieco ponad trzysta minut. Najmłodszy zawodnik, który odszedł z widzewskich rezerw to Kamil Andrzejkiewicz, który jesienią przegrał rywalizację z Antonim Klukowskim.
Rundę zaczęliśmy od sensacyjnego i wysokiego zwycięstwa 4:0 nad Wigrami Suwałki. Można było to traktować jako dobry prognostyk, choć wielu zauważało, że rywal grał wtedy przez znaczną część spotkania w osłabieniu. Niemniej Widzew Ściebury wypadł po prostu bardzo dobrze. Udokumentowali swoją dominację i przewagę jednego gracza. Przyjemnie się to oglądało z perspektywy czysto piłkarskiej i to było głównym powodem do optymizmu. Jak to po widzewsku bywa – nie minął nawet tydzień i już zimny prysznic. Łodzianie przegrali ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki po bramce z rzutu karnego w samej końcówce gry.
Łodzianie udowodnili jednak, że był to wypadek przy pracy. W kolejnych dwóch tygodniach pokonali aż 6:0 Broń Radom, a także Wartę Sieradz 2:1, która przez znaczną część sezonu okupowała miejsce wicelidera. Widzew naprawdę grał dobrze, ale po tej małej serii dwóch zwycięstw przyszedł kryzys. „Dwójka” przegrała trzy mecze z rzędu. O ile można było wybaczyć porażkę z KS CK Troszyn, który pokazał wiosną, że jest niezwykle mocny, o tyle niezwykle wstydliwa była porażka z czerwoną latarnią ligi z Białej Piskiej, która pokonała RTS 3:2 po bramce w ostatniej akcji meczu. Było to tym samym ich drugie zwycięstwo w sezonie.
Coś ewidentnie wtedy drgnęło i podopieczni Pawła Ściebury weszli na bardzo wysoki poziom. Wygrali sześć kolejnych ligowych spotkań z rzędu, a do tego w międzyczasie po raz drugi wygrali z Wartą Sieradz (3:1) w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski. Tym samym tylko potwierdzili, że ligowy zwycięstwo z początku rundy nie było przypadkowe. Zbierając to wszystko w całość, Widzew II Łódź miał serię siedmiu zwycięstw z rzędu. Pokonali w tym czasie nie tylko Sieradzan, ale także wzmocnione piłkarzami z pierwszego zespołu rezerwy Jagiellonii, GKS Bełchatów czy rezerwy płockiej Wisły. Wydawało się, że ten trend zwycięstw uda podtrzymać się do końca sezonu. W 32. kolejce doszło jednak do małej wpadki. Widzewiacy przegrali z walczącą o utrzymanie Mławianką Mława 2:0 i na pewno nie pomogła im w tamtej sytuacji czerwona kartka Daniela Tanżyny, którą defensor obejrzał po około godziny gry. Warto dodać, że Łodzianie drugą bramkę stracili dopiero w dziewięćdziesiątej minucie i mieli swoje szanse, żeby doprowadzić przynajmniej do wyrównania.
Końcówka sezonu była jednak tak, jak sobie wymarzyliśmy. RTS pokonał rezerwy Legii, które wygrały grupę pierwszą trzeciej ligi, aż 3:0. W ostatniej kolejce podejmowaliśmy Ząbkovię, za którą była fatalna runda. Byli najgorszą drużyną wiosny. Niemniej jesienią w Ząbkach tamtejsi gospodarze wygrali wtedy z czerwono-biało-czerwonymi aż 6:2, więc dobrze było się zrewanżować. Podopieczni Ściebury pokonali beniaminka III ligi 2:1 i zakończyli sezon na siódmym miejscu w tabeli z czterdziestoma czterema punktami na koncie.
Wiosną zdobyli ogółem trzydzieści trzy punkty w szesnastu spotkaniach, co daje wysoką średnią 2,06 pkt/mecz. Mieli drugą największą ilość zwycięstw – jedenaście, najlepszą ofensywę, która zdobyła trzydzieści siedem goli (2,31 gola na mecz). Poprawie uległa również kulejąca jesienią gra w defensywie. RTS stracił tylko siedemnaście goli, więc nieco ponad jedną bramkę na spotkanie. Tym samym zostali piątą najlepszą defensywą rundy.
Na dodatkowe wyróżnienia zasługują wspomniani na początku Adam Ratajczyk i Szymon Sołtysiński, którzy wnieśli do gry zespołu bardzo dużo jakości w ofensywie. Należy również wspomnieć o widzewskiej młodzieży. Kluczową postacią w zespole został Jan Juśkiewicz, który miał czwartą co do wielkości największą ilość rozegranych minut. W tym czasie strzelił dwa gole i zanotował pięć asyst. Za nim bardzo dobra runda i nie bez powodu rozpoczął przygotowania do zespołu z pierwszym zespołem, z którym obecnie przebywa na zgrupowaniu w Austrii. Dobrą robotę wiosną wykonał także Leon Madej, również nie bez powodu został zaproszony na testy do pierwszoligowej Stali Rzeszów, słynącej z promocji młodych zawodników. Trzeba to uznać za niemałe wyróżnienie. Niewiele minut, bo nieco ponad czterysta zaliczył Kuba Nawrocki, który w tym krótkim czasie. Mimo wszystko miał sporo dobrych momentów.
Dobrze wyglądał również Kajetan Supczinski, którego wynalazł przecież trener Ściebura. Niestety doznał urazu w połowie rundy, który wyeliminował go z gry do końca sezonu. Mały plusik należy również dopisać przy nazwisku Głąb. Piętnastolatek wyróżnia się na tle innych zawodników akademii, co poskutkowało debiutem w seniorskiej piłce w III lidze. Było to zaledwie siedem minut w ostatniej kolejce, niemniej znalazł się również w kadrze meczowej na finał Wojewódzkiego Pucharu Polski i nawet miał wejść chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego, ale trener nie zdążył przeprowadzić tej zmiany. Nie mamy wątpliwości, że w rezerwach będzie stopniowo pełnił coraz to ważniejszą rolę.
Skoro o pucharze już wspomnieliśmy, to należy również opisać krótko tę przygodę. W ćwierćfinale Wojewódzkiego Pucharu Polski trafiliśmy na Polonię Piotrków Trybunalski, ale rywal oddał to spotkanie walkowerem. W fazie półfinałowej mierzyliśmy się z trzecioligową Wartą Sieradz, która była faworytem tego spotkania. Zwycięsko z tego starcia wyszli jednak Łodzianie, którzy wygrali 3:1 po dwóch bramkach Szymona Sołtysińskiego i jednej Filipa Przybułka. W finale czekał na czerwono-biało-czerwonych beniaminek III ligi w sezonie 2026/2027, czyli Pelikan Łowicz. Mecz był bardzo wyrównany i zarówno jedni, jak i drudzy mieli swoje okazje do zdobycia gola. Po stu dwudziestu minutach i kilku obiciach aluminium telebimy „Serca Łodzi” dalej wyświetlały wynik 0:0. Mieliśmy rzuty karne. W nich fenomenalnie spisał się Jan Krzywański, który wybronił dwie jedenastki, a tym samym rezerwy wygrał te rozgrywki, dzięki czemu zagrają w przyszłym sezonie w ogólnopolskiej fazie Pucharu Polski. Widzew Łódź w swojej historii po raz drugi podniósł to trofeum.
Za rezerwami mimo nie najlepszej rundy jesiennej naprawdę udany sezon, napawający optymizmem na kampanię 2026/2027. Po tak udanej wiośnie należy sobie zadać pytanie, czy przy odpowiednich wzmocnieniach – takowych dokonano już trzech, w tym Marka Hanouska – nie będzie można powalczyć o awans do II ligi? Nie chcemy sztucznie pompować balonika, ale podopieczni Pawła Ściebury udowodnili, że grać w piłkę potrafią. Do tego ich czeka przygoda w Pucharze Polski i pewnie wszyscy trzymają kciuki, żeby móc się sprawdzić na tle, jak najmocniejszego rywala.
Przechodząc już do suchych liczb, skupmy się najpierw na strzelcach, a tych było trzynastu. Najwięcej goli dla Widzewa II Łódź wiosną zdobył pozyskany zimą Szymon Sołtysiński. Napastnik w piętnastu spotkaniach ligowych zdobył dziesięć bramek, do których dołożył jedną asystę. Warto przy tym dodać, że w sześciu meczach zaczynał jako skrzydłowy – wtedy na szpicy od pierwszej minuty grał Tomasz Bała. Do swojego dorobku Sołtysiński dorzucił jeszcze dwa gole w dwóch meczach w Pucharze Polski. Połowę mniej trafień miał Leon Madej, który do tego dorzucił dwie asysty. Ostatnie miejsce na pudle zajmuje wspomniany Bała, który czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Zdobywcy bramek dla Widzewa II Łódź w rundzie wiosennej*:
Szymon Sołtysiński – 10 + 2
Leon Madej – 5
Tomasz Bała – 4
Daniel Gryzio – 3
Adam Ratajczyk – 3
Kajetan Supczinski – 2
Jan Juśkiewicz – 2
Daniel Tanżyna – 2
Igor Busz – 2
Sebastian Zieleniecki – 2
Filip Przybułek – 1 + 1
Paweł Kołodziejczyk – 1
*gole w lidze + gole w pucharze
Trudno o statystykę asyst. Informacje o tym, kto, ile ma ostatnich podań, znajdziemy na portalu Transfermarkt, który w asysty wlicza również wywalczone rzuty karne, co warto nadmienić. W tym wypadku zdecydowanie wyróżnił się Adam Ratajczyk, który w szesnastu meczach zaliczył dziesięć asyst. Do tego w Pucharze Polski, w którym wystąpił dwa razy, zanotował dwa ostatnie podania. Razem dwanaście asyst w osiemnastu spotkaniach. Świetny wynik. Drugi w tej statystyce był nasz młody lewy obrońca Jan Juśkiewicz, który pięciokrotnie podawał przed strzeleniem gola. Trzecie miejsce podium zajmuje Igor Busz z trzema asystami na koncie.
Asystenci Widzewa II Łódź w III lidze w rundzie wiosennej*:
Adam Ratajczyk – 10 + 2
Jan Juśkiewicz – 5
Igor Busz – 3
Marcin Kozłowski – 2 + 1
Leon Madej – 2
Paweł Kołodziejczyk – 2
Kajetan Supczinski – 2
Filip Przybułek – 2
Szymon Sołysiński – 1
*asysty w lidze + asysty w pucharze
Tym razem poza bramkami i asystami sprawdziliśmy również statystyki kartkowe i wyniki bramkarzy. W kartkach „króluje” Daniel Tanżyna. Doświadczony defensor obejrzał siedem razy napomnienie – pięć razy koloru żółtego i dwukrotnie koloru czerwonego. Warto przy tym dodać, że czerwone kartki oglądał w efekcie otrzymania dwóch kartek żółtych. Po cztery kartoniki obejrzeli również Leon Madej i Kuba Nawrocki, który z powodu otrzymania dwóch „żółtek” musiał obejrzeć kartkę koloru czerwonego.
Kartki Widzewa II Łódź w III lidze w rundzie wiosennej*:
Daniel Tanżyna – 5 (2)
Kuba Nawrocki – 4 (1)
Leon Madej – 4
Jan Juśkiewicz – 3
Adam Ratajczyk – 3
Kajetan Supczinski – 2
Igor Busz – 2
Paweł Kołodziejczyk – 2 + 1
Sebastian Zieleniecki – 2 + 1
Filip Przybułek – 2
Antoni Błocki – 2
Tomasz Bała – 2
Franciszek Gadomski – 1
Daniel Gryzio – 1
Damian Pokorski – 1
Marcin Kozłowski – 1 + 1
Mikołaj Kopko – 1
Jan Krzywański – 1
Jan Głąb – 1
Szymon Sołtysiński – 1
*kartki w lidze (czerwone) + kartki w pucharze
Co do bramkarzy, to tych wiosną wystąpiło w barwach rezerw czterech. Jako jedyny czyste konto zanotował Jan Krzywański, ale z racji, że to on był najbardziej eksploatowany, to również i on ma najwięcej bramek straconych.
Statystyki bramkarzy Widzewa II Łódź w rundzie wiosennej*:
Jan Krzywański – 5/8 + 1/1
Antoni Błocki – 0/4
Mikołaj Biegański – 0/3
Maciej Kikolski – 0/2
*czyste konta/gole stracone + czyste konta/stracone gole w pucharze
kursywą zawodnicy pierwszego zespołu
Na sam koniec, aby uzupełnić ten zbiór liczb, należy dodać, że Widzewiacy mają na koncie jednego samobója, którego autorem był Sebastian Zieleniecki. Stoper trafił do własnej siatki w 27. kolejce w meczu z KS Wasilków. Na szczęście w tamtym momencie Łodzianie prowadzili już 4:0.
Samobóje Widzewa II Łódź w rundzie wiosennej:
Sebastian Zieleniecki – 1
Jeśli chodzi o rozegrane minuty, aż pięciu zawodników wystąpiło we wszystkich osiemnastu spotkaniach wiosną (szesnaście w lidze i dwa w pucharze), ale tylko jeden może pochwalić się osiemnastoma występami od pierwszej minuty. Tym zawodnikiem jest Sebastian Zieleniecki, który przez całą rundę opuścił tylko pięć minut, który w trzydziestej kolejce został po raz pierwszy i ostatni zmieniony. Wśród graczy, którzy po prostu wystąpili w każdym meczu, są: Marcin Kozłowski, Filip Przybułek, Leon Madej i Adam Ratajczyk.
Pod względem stricte rozegranych minut wśród pięciu najbardziej eksploatowanych zawodników jest jedna zmiana. A przynajmniej nie taka sama, bo oczywiście najwięcej na boisku przebywał Sebastian Zieleniecki, drugi był Marcin Kozłowski, trzeci Filip Przybułek, a piąty Adam Ratajczyk. Na czwartym miejscu zamiast Leona Madeja znalazł się młodziutki Jan Juśkiewicz, który rozegrał 1447 minut. Madej był dopiero dziewiąty. Po rozegranych minutach, porównując je z rundą jesienną, widać, że spadły notowania Kuby Nawrockiego czy Igora Busza. Wydaje się, że najbardziej na zmianie trenera i zimowych ruchach ucierpieli Wiktor Żytek i Franciszek Gadomski.
Najmniej minut natomiast zaliczyli Dominik Najderek, który na boisku był przez zaledwie pięć minut. Siedem minut na boisku przebywał Jan Głąb, ale na te minuty należy patrzeć raczej z zadowoleniem. Dwadzieścia trzy minuty ma na koncie powracający z wypożyczenia Nikodem Stachowicz, który już w pierwszym meczu doznał kontuzji, która wykluczyła go do końca sezonu. Mniej niż sto minut na koncie mają jeszcze dwaj bramkarze – Mikołaj Biegański i Maciej Kikolski, którzy mają po jednym występie oraz Wiktor Żytek, który ma na koncie dziewięćdziesiąt pięć minut. Czterech zawodników znalazło się przynajmniej raz na ławce rezerwowych i nie zaliczyło ani jednej minuty. Regularnie na ławce rezerwowych pojawiał się Marcel Przybylski i Jakub Dryzner – obaj bez minut. Znacznie rzadziej pojawiał się Aleksander Śliwiński, który również pod trenerem Ścieburą nie zagrał ani razu. Zaledwie raz na ławce rezerwowych usiadł Franciszek Golański. Szesnastolatek bronił głównie w zespole do lat siedemnastu, a teraz jest na obozie w Austrii z pierwszym zespołem.
Liczba minut rozegranych przez piłkarzy Widzewa II Łódź w rundzie wiosennej*:
Sebastian Zieleniecki (18) – 1435 + 210
Marcin Kozłowski (18) – 1355 + 210
Filip Przybułek (18) – 1258 + 210
Jan Juśkiewicz (16) – 1237 + 210
Adam Ratajczyk (18) – 1206 + 210
Daniel Tanżyna (15) – 1174 + 210
Paweł Kołodziejczyk (17) – 1168 + 168
Szymon Sołtysiński (17) – 1130 + 210
Leon Madej (18) – 1100 + 141
Jan Krzywański (13) – 990 + 210
Tomasz Bała (15) – 717 + 68
Igor Busz (13) – 661
Daniel Gryzio (13) – 501 + 128
Kuba Nawrocki (17) – 403 + 111
Kajetan Supczinski (9) – 351
Antoni Błocki (3) – 270
Damian Pokorski (6) – 209 + 14
Franciszek Gadomski (2) – 120
Mikołaj Kopko (9) – 103 + 1
Wiktor Żytek (2) – 95
Maciej Kikolski (1) – 90
Mikołaj Biegański (1) – 90
Nikodem Stachowicz (1) – 23
Jan Głąb (1) – 7
Dominik Najderek (1) – 5
*(liczba meczów w lidze) – minuty w lidze + minuty w pucharze
kursywą zawodnicy pierwszej drużyny








Lech Poznań
Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Pogoń Szczecin
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Widzew Łódź
Śląsk Wrocław
Wisła Płock
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Radomiak Radom
Piast Gliwice
Cracovia
Korona Kielce
Motor Lublin
Raków Częstochowa
Wieczysta Kraków 
Świt Nowy Dwór Maz.
Pelikan Łowicz
Wisła II Płock
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Olimpia Elbląg
Olimpia Zambrów
Mławianka Mława
Warta Sieradz
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
ŁKS Łomża
ŁKS II Łódź
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn