Resovia – Widzew Łódź 1:0 (1:0)

30 października 2021, 18:01 | Autor:

Powtórki z meczu Pucharu Polski nie było. Piłkarze Widzewa Łódź wybrali się na wyjazd do Rzeszowa, aby zmierzyć się z tamtejszą Resovią. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia spisali się naprawdę słabo i przegrali po raz drugi w tym sezonie. Na domiar złego, jedyny gol dla gospodarzy padła po fatalnym błędzie Jakuba Wrąbla.

Przed tym starciem szkoleniowiec łódzkiej drużyny dokonał dwóch zmian w podstawowym składzie. Po pauzie za żółte kartki, do gry mógł wrócić Marek Hanousek, który środek pola stworzył z Dominikiem Kunem. Wobec tego, miejsce na lewym wahadle zajął Fabio Nunes. Niestety, obejrzeć nie mogliśmy drugiego z ostatnio zawieszonych, czyli Juliusza Letniowskiego. Pomocnik doznał urazu, w związku z czym musiał zostać w domu, tak samo jak zresztą Krystian Nowak. Innych roszad nie było. Podobnie jak w niedzielnych derbach, w formacji ofensywnej ustawieni byli Karol Danielak, Mateusz Michalski i Bartosz Guzdek.

Od pierwszych minut dużo częściej przy futbolówce utrzymywali się widzewiacy. Już w piątej minucie udało im się wywalczyć rzut rożny, po którym świetnie dośrodkował Michalski. Do piłki dopadł Tomasz Dejewski, ale posłał ją minimalnie obok słupka. W odpowiedzi, po bardzo szybkim kontrataku, czujność Wrąbla sprawdził Daniel Pietraszkiewicz – golkiper nie miał na szczęście żadnych problemów z obroną. Dużo więcej z gry cały czas mieli jednak łodzianie. W jedenastej minucie na lewym skrzydle przeciwnika przedryblował Nunes, lecz wrzutki nikt nie był w stanie odpowiednio zamknąć. Później tempo spotkania znacznie osłabło.

W 22. minucie mogło być już 1:0 dla Widzewa! Hanousek dostrzegł Pawła Zielińskiego, a ten pobiegł skrzydłem i dograł do środka. Guzdek nie był jednak w stanie skutecznie przeciąć tego podania. Rzeszowianie też starali się szukać swoich szans, choć najczęściej kończyły się one na łódzkiej linii obrony. Niestety, chwilę przed upływem pół godziny skutek przyniósł stały fragment gry… Dobra wrzutka trafiła w pole karne, gdzie kardynalny błąd przy piąstkowaniu popełnił Wrąbel, zaś futbolówkę głową do siatki wpakował Aleksander Komor. Szybko odpowiedzieć próbował Michalski, jednak jego strzał z dystansu zatrzymał się na defensorze.

W końcówce pierwszej połowy goście uporczywie dążyli do wyrównania, chociaż gra nie za bardzo im się kleiła. Sporo był również strat i niedokładności – najpierw Nunes zbyt mocno wypuścił Michalskiego, a po chwili Danielak nie zdołał dobrze dośrodkować. To był ostatni akcent tej części zawodów. Podopieczni trenera Niedźwiedzia zeszli do szatni przegrywając 0:1, ale tak naprawdę żadna z drużyn nie zasługiwała za bardzo na zdobycie bramki. Rzeszowianie prowadzenie zawdzięczali pomyłce bezbłędnego w minionych meczach Wrąbla.

W trakcie przerwy szkoleniowiec łodzian nie zdecydował się na dokonanie żadnej korekty w jedenastce. Już po kilkudziesięciu sekundach kolejny tego dnia rzut rożny wykonywał Michalski, ale Daniel Tanżyna nie był w stanie dojść do piłki. Po chwili kapitan czerwono-biało-czerwonych przerwał kontratak Resovii, za co ukarany został przez prowadzącego zawody Łukasza Szczecha żółtą kartką. Przez następne fragmenty nic się w zasadzie nie zmieniło – Widzew próbował konstruować swoje akcje, lecz kończył je daleko przed polem karnym Resovii. Gospodarze mieli zaś korzystny wynik, skupili się zatem na szybkich atakach.

Wreszcie szkoleniowiec przyjezdnych postanowił sięgnąć po rezerwowych. W 66. minucie na murawie zameldował się Kacper Karasek, który zastąpił Danielaka, a także Mattia Montini, który zmienił rozgrywającego przeciętne spotkanie Guzdka. Włoch mógł bardzo szybko otrzymać swoją szansę na wpisanie się na listę strzelców, gdy po dograniu Hanouska z lewego skrzydła dośrodkowywał Nunes. W ostatniej chwili interwencją popisał się jednak jeden z obrońców, chroniąc swój zespół od straty gola. Oprócz tego, dwukrotnie piłkę łapał Branislav Pindroch, zaś sami rzeszowianie coraz częściej usiłowali kraść jak najwięcej czasu.

W 76. minucie podopieczni trenera Niedźwiedzia uciekli spod topora! Po złej interwencji Kuna, sam na sam przed Wrąblem znaleźli się wpuszczeni niewiele wcześniej do gry Kamil Antonik i Michał Rostkowski. Pierwszy dograł do drugiego, na szczęście ten mając przed sobą tylko pustą bramkę fatalnie przestrzelił. Sześć minut później mogło być za to 1:1! Kun zrehabilitował się za wcześniejszą pomyłkę i wypuścił Karaska, niestety ten uderzył zbyt lekko, nie sprawiając Pindrochowi żadnych kłopotów. Po chwili szkoleniowiec gości postawił wszystko na jedną kartę, wymieniając Patryka Stępińskiego na Pawła Tomczyka. Do gry wszedł też Patryk Mucha, jednak pomimo kolejnych prób niczego to nie zmieniło – Widzew przegrał w Rzeszowie 0:1. I chyba zasłużył na taki rezultat. Kolejne spotkanie już we wtorek.

Resovia – Widzew Łódź 1:0 (1:0)
30′ Komor

Resovia:
Pindroch – Gvozdenović, Komor, Kubowicz, Adamski (74′ Rostkowski) – Soljić (46′ Podhorin), Mikulec – Pietraszkiewicz, Mróz (89′ Hebel), Eizenchart – Strózik (74′ Antonik)

Rezerwowi: Łakota – Ostrowski, Kumorek, Szymkiewicz

Widzew:
Wrąbel – Stępiński (84′ Tomczyk), Dejewski, Tanżyna – Zieliński, Hanousek, Kun (87′ Mucha), Nunes – Danielak (66′ Karasek), Michalski – Guzdek (66′ Montini)

Rezerwowi: Reszka – Grudniewski, Gołębiowski, Tetteh, Villanueva

Żółte kartki: Soljić, Mikulec – Tanżyna

Sędzia: Łukasz Szczech (Kobyłka)

Widzów: 3000

Subskrybuj
Powiadom o
127 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
127
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x