Termalica Nieciecza – Widzew Łódź 2:0 (1:0)

20 listopada 2020, 17:42 | Autor:

Bez punktu wrócą z Niecieczy piłkarze Widzewa Łódź. Podopieczni Enkeleida Dobiego spisali się fatalnie zwłaszcza w pierwszej połowie, w której całkowicie dali się zdominować Termalice. W drugiej części zagrali nieco lepiej, ale nie byli w stanie odwrócić losów meczu. Wynik otworzył Adam Radwański, a w samej końcówce ustalił go na 2:0 Patrik Misak.

Szkoleniowiec łodzian dokonał w wyjściowej jedenastce tylko jednej zmiany. Tak jak przewidywaliśmy, miejsce w pierwszym składzie odzyskał Patryk Mucha, który zastąpił w nim Merveille’a Fundambu. Kongijczyk zaczął na ławce rezerwowych, podobnie jak Marcel Pięczek. Lewy obrońca zmienił w dwudziestoosobowej kadrze kontuzjowanego Filipa Bechta. Do zestawienia gospodarzy, po wymuszonej przerwie, powrócili z kolei Jonathan De Amo Perez, Marcin Grabowski oraz Artem Putiwcew. Znalazł się w nim także wspomniany Radwański, dla którego to spotkanie miało charakter ambicjonalny.

I od pierwszych minut to właśnie pomocnik był najaktywniejszy na boisku, gdy dwukrotnie niezłymi podaniami próbował uruchomić Kacpra Śpiewaka. Termalica zdecydowanie przeważała, a jej napór w końcu przyniósł zamierzone efekty. W 9. minucie meczu na strzał zza pola karnego zdecydował się właśnie Radwański i zrobił to na tyle precyzyjnie, że Miłosz Mleczko musiał wyciągać piłkę z siatki… Były widzewiak bardzo szybko wziął więc rewanż na swoich byłych kolegach, ale wcale mu to nie wystarczało, bo raz za razem starał się znajdować dziury w defensywie czerwono-biało-czerwonych.

Minuty mijały, a gra Widzewa nie ulegała poprawie. Czterokrotni mistrzowie Polski ciągle byli w odwrocie i na dość dużo pozwalali rozpędzonym „Słoniom”. Najgroźniej zrobiło się w 20. minucie, kiedy to potknięcie Kosakiewicza pozwoliło na płaską centrę w pole karne, po której uderzał Piotr Wlazło. Chwilę później nareszcie w jakimś stopniu bramce gospodarzy zagrodzili łodzianie. Strzelał Robert Prochownik, ale obrońcy gospodarzy zdołali zablokować tę próbę. Niemniej jednak, najgroźniejszą akcję w drugim kwadransie przeprowadzili podopieczni Mariusza Lewandowskiego. W sytuacji sam na sam z Mleczką znalazł się Śpiewak, ale górą w tym pojedynku okazał się golkiper łodzian.

W 34. minucie znakomitym podaniem popisał się Roman Gergel, na szczęście widzewiaków piłkę źle przyjął napastnik rywali i obyło się bez większego zagrożenia. Tuż przed przerwą ponownie świetną interwencją wykazał się Mleczko, który intuicyjnie sparował piłkę na rzut rożny po strzale Samuela Stefanika, choć niestety obrona przyjezdnych znowu została w dość łatwy sposób rozpracowana. Już w doliczonym czasie gry sam na sam z bezrobotnym do tej pory Tomaszem Loską znalazł się jeszcze Robak, arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej. Do przerwy Termalica całkowicie zasłużenie prowadziła.

Druga połowa zaczęła się od śmielszych ataków gości z Łodzi. Najpierw w dobrej sytuacji był Mucha, ale niestety nie zdołał oddać sytuacyjnego strzału. Chwilę później uderzał Poczobut, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki. W 53. minucie znowu było groźnie, lecz Robak nie trafił czysto w futbolówkę, w dodatku sędzia dopatrzył się pozycji spalonej u kapitana Widzewa. W tym fragmencie meczu Termalica tylko raz potrafiła odgryźć się czerwono-biało-czerwonym, kiedy to dośrodkowanie Grabowskiego zablokował Krystian Nowak, a rykoszet od jego nogi niemal zaskoczył bramkarza.

W 62. minucie ponownie swoich sił spróbował Radwański, ale jego uderzenie zza pola karnego pofrunęło wysoko nad poprzeczką. Dalsze minuty to spokojna gra gospodarzy w środku boiska. Widzewiacy znowu byli bezradni i skupili się wyłącznie na przeszkadzaniu rywalom. Nieliczne próby wyjścia z akcjami ofensywnymi kończyły się na dwóch-trzech podaniach, po których piłka ponownie trafiała pod nogi „Słoni”. Jedna z tych strat mogła skończyć się również stratą gola, ale strzał Martina Zemana minął światło bramki. Na kwadrans przed końcem centrował Marcin Grabowski, lecz Mleczko był na posterunku.

Ostatni fragment meczu rozpoczął się od groźnego strzału Nowaka, który został zablokowany przez Wlazłę. Widzewiacy sugerowali nawet arbitrowi zagranie ręką, ale jego gwiazdek milczał, co było słuszną decyzją. Później przypomniał o sobie Stefanik, który huknął z dwudziestego metra, a piłka nieznacznie minęła słupek bramki. W 84. minucie oko w oko z bramkarzem stanął Robak, ale ponownie sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Niestety, na dwie minuty przed końcem Termalica rozwiała wszelkie nadzieje łodzian. Gospodarze przeprowadzili świetną kontrę, kilkoma podaniami przedarli się pod pole karne Widzewa, zaś całą akcję wykończył Misak, który strzałem głową nie dał szans golkiperowi…

Doliczony czas gry nie przyniósł żadnych zmian w obrazie gry. Gospodarze grali w piłkę, a goście statystowali, tak samo jak przez większość zawodów. Widzew przegrał w Niecieczy 0:2, przez co jego licznik meczów bez porażki zatrzymał się na pięciu – tym razem podopieczni trenera Dobiego musieli uznać wyższość rywali. Szansa na rehabilitację nadarzy się w następną niedzielę, chociaż przeciwnik też nie będzie należał do łatwych. Do Łodzi przyjedzie spadkowicz z Ekstraklasy, czyli zespół Arki Gdynia. Wcześniej czerwono-biało-czerwonych czeka jeszcze pucharowe starcie z Legią Warszawa.

Termalica Nieciecza – Widzew Łódź 2:0 (1:0)
9′ Radwański, 89′ Misak

Termalica:
Loska – Wasielewski, De Amo Perez, Putiwcew (52′ Hubinek), Grabowski – Stefanik, Wlazło, Radwański (72′ Misak), Żyra – Gergel (90+1′ Czarnowski), Śpiewak (46′ Zeman)

Rezerwowi: Pawelski – Jovanović, Grzybek, Snopczyński, Bezpalec

Widzew:
Mleczko – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Stępiński – Michalski (83′ Kun), Poczobut, Możdżeń, Mucha (70′ Fundambu), Prochownik (77′ Czubak) – Robak

Rezerwowi: Pawłowski – Grudniewski, Rudol, Pięczek, Mąka, Ojamaa

Żółte kartki: Żyra – Tanżyna

Sędzia: Grzegorz Kawałko (Augustów)

Mecz bez udziału publiczności.

Subskrybuj
Powiadom o
158 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
158
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x