Zapowiedź meczu Miedź Legnica – Widzew Łódź

5 listopada 2020, 22:00 | Autor:

Prawie trzy tygodnie minęły od ostatniego meczu piłkarzy Widzewa Łódź. W tym czasie spora część drużyny przeszła zakażenie koronawirusem, ale na szczęście sytuacja zdrowotna jest już na tyle dobra, że można wrócić do ligowego grania. Jutro podopieczni Enkeleida Dobiego zmierzą się na wyjeździe z Miedzią Legnica.

Kilka dni po zremisowanym spotkaniu z Górnikiem Łęczna dowiedzieliśmy się, że testy na obecność w organizmie wirusa SARS-CoV-2 dały w ekipie czerwono-biało-czerwonych dwa przypadki pozytywne. Cały zespół wysłany został na kwarantannę, a przed powrotem do treningów wszystkich przebadano raz jeszcze. Łączna liczba zakażeń ostatecznie wyniosła osiem, więc przez ponad tydzień łodzianie ćwiczyć musieli w zaledwie czternastoosobowym gronie. Dopiero wczoraj do pracy na boisku wrócili kolejni gracze, dzięki czemu do Legnicy pojechało ich dziewiętnastu. Sytuacja wcale nie jest jednak komfortowa.

Kilku podstawowych zawodników ma bowiem za sobą tylko dwie jednostki treningowe. Trudno przypuszczać, czy po tak krótkim czasie trener Dobi zechce wstawić ich do wyjściowej jedenastki. Naszym zdaniem tak się nie stanie, a podstawowy skład wybrany zostanie spośród wspomnianej wcześniej czternastki. Dla kilku piłkarzy może to być olbrzymia szansa na przekonanie do swoich umiejętności szkoleniowca czterokrotnego mistrza Polski. W tym gronie na pierwszy plan wysuwa się Konrad Reszka, który ostatnio zagrał w pierwszej drużynie… pięć lat temu! Na Dolny Śląsk udał się też co prawda Miłosz Mleczko, jednak nie wydaje nam się, że po półtoratygodniowej przerwie od zajęć od razu wróci na boisko.

Sporym problemem będzie też nieobecność w kadrze nominalnego napastnika. Tajemnicą poliszynela jest, że koronawirus dopadł Marcina Robaka. Snajper wrócił już na szczęście do zdrowia, ale na zajęciach pojawi się dopiero na początku przyszłego tygodnia. Jeszcze kilku dni potrzebuje również zmagający się z urazem Karol Czubak. Nadal kontuzjowany jest Przemysław Kita, zaś Jakub Kmita zagrać nie może z powodu wytycznych Zespołu Medycznego PZPN. Na kogo zatem jutro postawić? Na pewno w ataku wyjdzie Merveille Fundambu i nie zdziwimy się, jeżeli towarzyszyć będzie mu… Robert Prochownik. Po pierwsze, dzięki temu w dość rozsądny sposób wypełnione zostałoby miejsce młodzieżowca (alternatywą jest Marcel Pięczek, bo Filip Becht trenuje dopiero od środy). Po drugie, Mateusz Michalski nie musiałby schodzić ze skrzydła. Po trzecie, młody gracz w końcu mógłby zaprezentować swoje umiejętności w pełniejszym zakresie.

Jakich jeszcze niespodzianek powinniśmy się spodziewać jutro w składzie? Idąc naszym tokiem rozumowania, środek obrony stworzą Michał Grudniewski oraz Daniel Tanżyna, na bokach defensywy powinniśmy z kolei zobaczyć Łukasza Kosakiewicza i Patryka Stępińskiego. Prawe skrzydło to wspomniany Michalski, spory problem mamy z lewym, ale wydaje nam się, że mimo fatalnej formy będzie tam musiał wystąpić Henrik Ojamaa. W środku zagrają najprawdopodobniej Bartłomiej Poczobut z Patrykiem Muchą, zaś w ataku właśnie Fundambu z Prochownikiem. Trudno ukrywać, że to niezwykle eksperymentalna jedenastka, jednak mamy nadzieję, że „w tym szaleństwie będzie metoda”… o ile oczywiście trener Dobi faktycznie zdecyduje się na takie zestawienie, czego wyjątkowo nie jesteśmy pewni w nawet niewielkim procencie.

Dużo większy komfort wyboru będzie miał w piątkowe popołudnie Jarosław Skrobacz. W Miedzi nie mają problemów z koronawirusem – to jedna z dwóch drużyn I ligi, która zagrała komplet dotychczasowych meczów. Kontuzjowany jest co prawda Michał Bednarski, ale nie zdobył on jeszcze zaufania trenera, więc jego brak trudno traktować jako wielkie osłabienie. Na pierwszoplanowe postaci w ekipie legniczan wyrastają zawodnicy ofensywni. Największą uwagę trzeba będzie poświęcić pochodzącemu z Hiszpanii lewoskrzydłowemu Joanowi Romanowi, mającemu na swoim koncie cztery bramki w tym sezonie. Jego vis-a-vis będzie inny ciekawy piłkarz, Holender z polskim obywatelstwem, David Panka. Samotnym napastnikiem powinien być Kamil Zapolnik, autor pięciu trafień na zapleczu Ekstraklasy, który ostatnio zajął miejsce spisującego się poniżej oczekiwań Krzysztofa Drzazgi.

O ile ofensywa zdobywcy Pucharu Polski z 1992 roku może robić wrażenie, to obrona – wręcz przeciwnie. Legniczanie stracili w bieżących rozgrywkach dwanaście bramek, a część z nich wzięła się właśnie z fatalnych błędów popełnianych przez defensorów, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Gospodarze na pewno zagrają otwarty futbol i jeżeli widzewiacy się do tego dostosują, to jutro po południu możemy być świadkami bardzo ciekawego widowiska. Pozostaje mieć nadzieję, że choć znów bez Robaka, to celowniki czerwono-biało-czerwonych będą dużo lepiej nastawione niż trzy tygodnie temu w Łęcznej.

Mecz Miedzi Legnica z Widzewem Łódź rozpocznie się o godzinie 17:40 na Stadionie Miejskim im. Orła Białego. Z uwagi na obostrzenia związane z koronawirusem, na trybunach niestety zabraknie kibiców, ale pojawią się na nich przedstawiciele Redakcji WTM, dzięki czemu boiskowe wydarzenia będziecie mogli śledzić za pośrednictwem naszej tradycyjnej Relacji LIVE. Spotkanie transmitowane będzie również na antenie Polsatu Sport, a przekaz radiowy z niego zaoferują RadioWidzew.pl i Widzew.FM.

6
Dodaj komentarz

3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alteregoista

Tutaj już nie ma co zapowiadać, tu trzeba wygrać i z mozołem ciułać punkciki. Tak bardzo potrzebne w walce o utrzymanie.

Mmm

Jedna wielka niewiadoma to ich forma. Nie spodziewam się rewelacji w tym meczu. Remis biorę w ciemno. Ten sezon to i tak jest do dupy.

Korona

Mailem koronę 6tyg temu. To jakie zmęczenie jej towarzyszy jest niewyobrażalne. Trzymało mnie 3 tygodnie. Raz lepiej raz gorzej. Jestem młodym 34latkiem który raczej nie choruje. Nie ścięło mnie zupełnie z nóg ale to zmęczenie jest tragiczne. Zakwasy pojawiają się od wizyty w biedronce dlatego zastanawia mnie jak można grać po czymś takim. Bez jakiś kroplówek i odnowy to nie da rady.

Konrado73

To wszystko zależy od organizmu .Ja to przeszedłem całkowicie bezobjawowo natomiast żonę ścieło z nóg .A zbliżam się już do 50 taki.

Piotrek

nie każdego korona trzyma 3 tygodnie i nie każdy ją przechodzi jak ty sa łagodniejsze przypadki no i oczywiście groźniejsze zależy od organizmu

Patryk

Panie Dobi żeby po meczu nie było dyslekcji :D i w kółko to samo nasza gra się poprawia itd jak do tej pory się nie zmieniła to się już nie zmieni proste :)Bo Polkowice widocznie bez Pana graja także super więc to tylko było błedne koło :)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress