Dwunastu nieobecnych we Wrocławiu, w tym dwie tajemnicze absencje

4 marca 2024, 08:11 | Autor:

W sobotnim pojedynku ze Śląskiem Wrocław kadra meczowa Widzewa składała się z zaledwie osiemnastu zawodników. Aż dwanaście nazwisk liczyła lista piłkarzy, których trener nie mógł lub nie chciał zabrać na Dolny Śląsk.

Terminarz w ostatnim czasie nie był sprzymierzeńcem łodzian. W poprzednią niedzielę mierzyli się z wymagającym przeciwnikiem, jakim bez wątpienia jest Górnik Zabrze, a już trzy dni później walczyli o awans do półfinału Pucharu Polski w Krakowie. Nie dość, że Wisła miała niemal dwie doby więcej na odpoczynek przed tym spotkaniem, bo ligowe zawody rozgrywała w piątek, to jeszcze na poziom zmęczenia podopiecznych Daniela Myśliwca dodatkowo wpłynęła konieczność rozegrania dogrywki. Dodajmy, że nie byłoby jej, gdyby nie błędna decyzja sędzie Damiana Kosa, który uznał gola rywali tuż przed końcem regulaminowego czasu gry. Rzeczywisty czas środowej potyczki trwał 149 minut, a więc niemal dwie i pół godziny!

Drużyna wróciła do Łodzi prawie nad ranem, a w czwartkowym treningu udział wzięło zaledwie… ośmiu piłkarzy! Ci, którzy w meczu z wiślakami zagrali w dłuższym wymiarze czasowym, musieli otrzymać możliwość odpowiedniej regeneracji, ponieważ już w sobotę czerwono-biało-czerwonych czekało kolejne wyzwanie – wyjazdowa konfrontacja z walczącym o medale Śląskiem. Zespół zdążył zaliczyć przed nią zaledwie jedną normalną jednostkę treningową.

Myśliwiec miał więc spory kłopot z wybraniem meczowej dwudziestki, czego ostatecznie nie zdołał zrobić. Do Wrocławia zabrał osiemnastu graczy, bo tylko tylu nadawało się do rywalizacji z drużyną Jacka Magiery. Co prawda trener mógł sięgnąć jeszcze po Huberta Lenarta i Filipa Przybułka, którzy są zgłoszeni do rozgrywek Ekstraklasy, ale od pewnego czasu znajdują się na marginesie pierwszego zespołu – trenują i biorą udział w sparingach w barwach rezerw. Ich brak w sobotnim meczu jasno sugeruje, że obecnie nie są rozpatrywani pod kątem powrotu do „jedynki”. Z powodu decyzji opiekuna łodzian w składzie nie było też Jana Krzywańskiego i Jakuba Szymańskiego – zabrano inną parę bramkarzy.

Śląsk – Widzew (foto)

Do stolicy województwa dolnośląskiego ostatecznie nie udali się także Juan Ibiza i Paweł Zieliński, na temat których Myśliwiec wypowiadał się na piątkowej konferencji prasowej, że ich dostępność stoi pod znakiem zapytania. Wolne dostał także Fran Alvarez, co związane było ze sprawami rodzinnymi. „Z Franem Alvarezem chodzi o kwestie osobiste, których nie chcę, a nawet nie powinienem publicznie poruszać. Myślę, że od wtorku będzie ponownie z nami, jest to pewne niemal na 100%” – tłumaczył nieobecność pomocnika szkoleniowiec RTS. Jeszcze bardziej tajemniczo zabrzmiały słowa dotyczące Sebastiana Kerka, który – jak wiadomo – od kilku dni trenuje na pełnych obrotach. „Jeśli chodzi o Sebastiana, to nie może on jeszcze rozgrywać meczów, ponieważ oficjalnie nie zakończył jeszcze procesu leczenia. Taka procedura jeszcze nie wystąpiła” – wyjaśniał Myśliwiec. Wydawało się, że Niemiec jest już całkowicie zdrowy, skoro bierze udział we wszystkich ćwiczeniach, tymczasem najwyraźniej wiszą nad nim dziwne kwestie formalne.

W sobotnim spotkaniu zabrakło również Mato Milosa, Andresja Ciganiksa, Marka Hanouska oraz Juljana Shehu. Sytuacja tego ostatniego jest znana i należy założyć, że wiosną Albańczyk nie zdoła wybiec na boisko. A co z pozostałymi kontuzjowanymi zawodnikami? „Ibiza, Zieliński, Ciganiks i Hanousek prawdopodobnie we wtorek przejdą kontrolę lekarską, po której mogą ewentualnie dostać zgodę na treningi i udział w spotkaniach. Nie było to jednak dla nas teraz najważniejsze, dlatego nie dopytywałem departamentu medycznego o szczegóły” – powiedział Daniel Myśliwiec. Nie zabrał jednak głosu na temat Milosa.

Jak to bywa w futbolu, na problemach kolegów skorzystali inni piłkarze. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce pojawili się sprowadzeni zimą Lirim Kastrati i Noah Diliberto, a także dawno niewidziany w niej Ernest Terpiłowski. Na debiut czeka więc nadal tylko Ivan Krajcirik, przegrywający rywalizację z Rafałem Gikiewiczem. Wiosną, nie licząc kontuzjowanych czy odstawionych na boczny tor, ani minuty od Daniela Myśliwca nie dostali jeszcze Paweł Kwiatkowski oraz Ignacy Dawid. Cała trójka przesiedziała sobotnie zawody na ławce rezerwowych w towarzystwie Kamila Cybulskiego.

Po starciu ze Śląskiem, widzewiaków czeka prestiżowy pojedynek z Legią Warszawa, uznawany – mimo sportowych różnic – wciąż za polski piłkarski klasyk. Na szczęście, pomiędzy obiema potyczkami będzie aż osiem dni przerwy, więc jest nadzieja, że do najbliższej niedzieli sytuacja kadrowa ulegnie sporej poprawie.

Subskrybuj
Powiadom o
19 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Tomasz
4 miesięcy temu

Trenuje na pełnych obrotach a nie może grać o co tu chodzi ??? Nie chcą mu płacić , jakieś zapisy w kontrakcie? Żenujące. Rydz tłumacz się!!!

Gekoon
Odpowiedź do  Tomasz
4 miesięcy temu

Nie wydali mu karty obiegowej w przychodni bo nie oddał maty do ćwiczeń i hantli ;)

dobrytata
Odpowiedź do  Tomasz
4 miesięcy temu

Zapewne to kwestie związane z ubezpieczeniem indywidualnym piłkarza – nie może wyjść na mecz przed potwierdzonym formalnie przez lekarza zakończeniem leczenia, bo w razie ponownej kontuzji ubezpieczyciel nie uzna szkody. I może taki zapis ma również w kontrakcie.

Krylo
Odpowiedź do  Tomasz
4 miesięcy temu

Widać i czuć z daleka że to jakaś śmierdząca sprawa! Gość trenuje na pełnych obrotach a nie gra?!

Mordy
Odpowiedź do  Tomasz
4 miesięcy temu

Sztab medyczny jeszcze nie wyraził zgody na udział w meczu

Robert
4 miesięcy temu

Ludzie, kiedy w tym klubie, będzie normalnie? Kwestie formalne, jeśli chodzi o Kerka . To jeszcze nie zagrał za mocno, a chce podwyżki?

Fan Henryka
4 miesięcy temu

Absencje Kerka są tak dziwne jak absencje naszych flag na meczach Ruchu, czy Elany…

Admin
Odpowiedź do  Fan Henryka
4 miesięcy temu

Jesteś w błędzie :)

Fan Henryka
Odpowiedź do  Bercik
4 miesięcy temu

Jeśli dla Ciebie prawdą są płótna 1.5m x 1.5m gdzieś poza zasięgiem kamer tv lub pojawiające się w drugiej połowie, to faktycznie jestem błędzie:) ps oglądając kiedyś mecz Widzewa na swoim stadionie w tv ktoś mnie zapytał czy to mecz Ruchu…był w błędzie

Admin
Odpowiedź do  Fan Henryka
4 miesięcy temu

Flaga to flaga, nieważne w jakim rozmiarze. Widoczność w TV nie jest wyznacznikiem.

sebaaaa
4 miesięcy temu

Mato Milosa nawet ogarniał umiał dośrodkować precyzyjnie troche osłabień jest

Max-eren
4 miesięcy temu

Sytuacja z Kerkiem od dawna jest co najmniej dziwna. Kibicom należą się wyjaśnienia, ponieważ chodzi o jednego z najlepiej opłacanych piłkarzy w klubie – numer dwa na liście płac. O ile pan dyrektor sportowy Wichniarek z dumą opowiadał o tym jaką gwiazdę sprowadził do Łodzi, rozpływał się nad umiejętnościami Kerka, teraz powinien osobiście wyjaśnić jak wygląda jego sytuacja i dlaczego piłkarz, który bierze udział w treningach bez ograniczeń nie jedzie z drużyną do Wrocławia i nie ma go nawet na ławce rezerwowych. Myślę, że nawet najwięksi krytycy i przeciwnicy pana Wichniarka pokładali wielkie nadzieje związane z zakontraktowaniem Kerka. Dziś wielu… Czytaj więcej »

Marcin
4 miesięcy temu

Mnie zastanawia czemu nie gra Ignacy Dawid, który pokazywał się z tak dobrej strony kiedy dostawał szansę.,..

Norbert
Odpowiedź do  Marcin
4 miesięcy temu

Sytuacja z Ignacym jest prosta, nie podpisał kontrakt za 3000 złotych, nie gra.

JakubP
4 miesięcy temu

Podpisuje się pod tym.

Tylko Widzew RTS
4 miesięcy temu

Dmuchają i chuchają na Kerka I DOBRZE.
Lepiej żeby zagrał dwa mecze później wyleczony na 100% niż żeby zagrał ze Śląskiem z jakąś minimalną ale zawsze szansą na komplikacje.
Niech on po prostu wróci zdrowy na przyszły sezon a teraz niech pogra jakieś końcówki, już nie ma PP, już nie ma żadnych emocji, już o nic nie gramy, utrzymanie raczej zrobią bez Niemca na pokładzie w pełnym wymiarze.
Nowy sezon, nowe nadzieje, nowy PP, nowe cele, nowy świeżutki Kerk, stara dobra światowej klasy lewa noga.

dowcipniś
4 miesięcy temu

Wszystkie siły na 7egłą,a Wrocław miał być spacerek za 1 pkt.

Radek
4 miesięcy temu

Szukam kodu na C [email protected]

Krzysiek
4 miesięcy temu

Sebastian Kerk dziś rano o 7 wyleciał z Okęcia do Monachium.
Chodził bez kul, nie utykał. Zastanawiałem się nawet czy nie zrobić sobie zdjęcia ale to nie Bartek Pawłowski… ;)

19
0
Would love your thoughts, please comment.x