Ł. Masłowski: „Rozumiem, że pani prezes ma własny plan na budowę drużyny”

26 czerwca 2019, 12:41 | Autor:

Kibiców Widzewa poruszyła wczoraj informacja o tym, że z klubem pożegnać mają się Zbigniew Smółka i Łukasz Masłowski. Choć oficjalnie to jeszcze nie nastąpiło, ten drugi wydaje się być pogodzony ze swoim losem.

Dyrektor sportowy łodzian na łamach „Wyborczej” stwierdził, że już od jakiegoś czasu przeczuwał taki obrót spraw. „Nie dostałem żadnej oficjalnej informacji z klubu na ten temat. Oczywiście wiem, że nieoficjalnie już to nastąpiło. Już od dwóch tygodni nie mogę zrobić transferu, bo wszystko zarząd blokuje. Tak nie da się pracować” – powiedział w rozmowie.

Masłowski narzeka, że nie może wykonywać swoich obowiązków. „Gdybym mógł normalnie robić, co do mnie należy, to w tej chwili mielibyśmy kadrę gotową w 80 procentach. Okno transferowe otwiera się dopiero 1 lipca, a my mielibyśmy w tym momencie już osiem zrobionych transferów. Od dawna prowadzę rozmowy z piłkarzami i ich agentami i mam związane ręce” – dodał w wywiadzie.

38-latek ma żal do prezes Martyny Pajączek przede wszystkim o sposób rozstania się z Widzewem. „Rozumiem, że nowa pani prezes ma swój własny plan na budowę drużyny, i o to nie mam żalu. Tak bywa. Odejdę, to trudno. Takie jest życie. Mam żal o to, że dwa tygodnie temu powiedziano mi, że ja i trener Smółka zostajemy i możemy normalnie pracować” – nadmienił dyrektor sportowy.

Zapewnił on również, że w przypadku rozwiązania umowy z klubem, nie ma on zamiaru drenować kasy łodzian, na przykład poprzez wysoką odprawę. „Nie mam zamiaru wyciągać pieniędzy z Widzewa” – zakończył Łukasz Masłowski.

Subskrybuj
Powiadom o
81 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
81
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x