Trener z serią podziękowań. Zdradził sekret dotyczący Bońka
29 maja 2026, 17:50 | Autor: RyanSobotnia pomeczowa konferencja prasowa z udziałem Aleksandara Vukovicia miała nieco inny charakter niż poprzednie. Trener Widzewa był wyraźnie mniej spięty, co z pewnością miało związek z jego nastrojem po wywalczeniu utrzymania w Ekstraklasie.
Dziennikarze musieli na Serba długo czekać, ponieważ w myśl przyjętych standardów, pierwszy w sali konferencyjnej zawsze pojawia się opiekun gości. Tymczasem dotarcie do niej Daniela Myśliwca także się przeciągało, ponieważ obaj szkoleniowcy musieli wcześniej wypełnić obowiązki medialne względem oficjalnych nadawców ligi, czyli Canal+ oraz Telewizji Polskiej. Wszystko to sprawiło, że i przedstawiciele WTM opuszczali stadion długo po ostatnim gwizdku sędziego.
Wracając do Vukovicia, przy okazji spotkania zamykającego sezon postanowił on skierować także szereg podziękowań. Wymienił nie tylko klubowych współpracowników czy kibiców, bowiem nie zapomniał też o zmarłym niedawno przyjacielu – Jacku Magierze czy innej nieobecnej już postaci, jaką był legendarny dziennikarz Bogusław Kukuć. „Dziękuję pracownikom klubu, od członków sztabu szkoleniowego przez pracowników działu marketingu, medialnego, dyrektorom, prezesowi po samego właściciela. Przez te niecałe trzy miesiące czułem ich wielkie wsparcie” – mówił trener RTS. „Gratuluję kibicom tej wytrwałości, bo ten sezon był bardzo ciężki szczególnie dla nich. Wsparcie z trybun okazało się decydujące, dzięki niemu wszystko się udało. Ci ludzie zasługują na coś więcej niż walka o utrzymanie, ale na to przyjdzie jeszcze czas” – dodał.
Co ciekawe, szkoleniowiec Widzewa postanowił również ujawnić pewien skrywany dotąd fakt z jego zawodowego życia. Wyraził specjalną wdzięczność… Zbigniewowi Bońkowi. „To człowiek, dzięki któremu zostałem trenerem w takim tempie. Potrzebna była jego interwencja w UEFA, żebym mógł dostać się na kurs UEFA Pro. Zaraz po jego ukończeniu zostałem trenerem Legii, z którą sięgnąłem po mistrzostwo Polski. Z jakiegoś powodu pan Zbigniew Boniek uwierzył we mnie, a ja dziś mogę w najlepszy sposób mu się odwdzięczyć. Wiem, co dla niego znaczy Widzew i jak cieszy się z tego, że pozostał w Ekstraklasie. Opłaca się ludziom pomagać” – przyznał Aleksandar Vuković.
Zapis wideo z całej, wyjątkowo ciekawej konferencji prasowej, poniżej:








Lech Poznań
Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Wisła Kraków
Piast Gliwice
GKS Katowice
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Cracovia
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wisła Płock
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Pelikan Łowicz
Wigry Suwałki
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Warta Sieradz
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Zambrów
Olimpia Elbląg
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
Dobrze,że Vuco został. Zrobił super robotę. Teraz będzie miał więcej czasu,żeby wszystko poukładać, spokojnie zaplanować i przygotować zespół. I jestem pewien, że będziemy grali zarówno pewnie w obronie i skutecznie, ofensywnie z przodu. Mamy dobrych piłkarzy,którzy potrafią grać i którzy mogą kreować sytuacje i cieszyć kibiców swoją ofensywna grą, przebojowoscia, wybieganiem i dużą jakością techniczna i piłkarska.
I tak właśnie wraca Karma. Perę lat temu dzięki Bońkowi Vuko, został trenerem, a teraz Vuko uratował Widzew, który dla Bońka jest ważny.
Dlatego mimo całej podłości świata, wierzę w dobre gesty pomocy.
Nie jest to moim zdaniem trener który powinien zostać w Widzewie za jego koncepcji Widzew grał 7 obrońcami aż płakać się chciało co wyczyniali na wyjazdach żenade grali nie pilke
Jest coś takiego jak przyzwoitość!
Vuko przyszedł w bardzo trudnym momencie i wykonał zadanie.
DLATEGO JEDYNA OPCJA TO-ZOSTANIE
jak nie wyjdzie to trudno
Minusy dla Ciebie oznaczają jak niewiele do szczęścia potrzeba niektórym kibicom. Vuko nagle nie zmieni swojej koncepcji gry. Nadal to będzie zachowawczy futbol nakierunkowany na nie stracenie bramki i liczenie że coś tam z przodu wpadnie. Na przyjemny dla oka futbol nie ma co liczyć. Ale cóż na pewno się utrzymamy co pewnie dla wielu kibiców będzie satysfakcjonujące i będą nosić trenera na rękach.