1978 dni i koniec. Rydz opuszcza Piłsudskiego
3 czerwca 2026, 21:10 | Autor: RyanPo nieco ponad trzech latach prezesury Michał Rydz żegna się z tym stanowiskiem. Opuszcza jednak nie tylko fotel szefa spółki, ale całkowicie odchodzi z Widzewa Łódź, z którym formalnie związany był od prawie pięciu i pół roku.
Rydz pojawił się przy Piłsudskiego dokładnie 14 grudnia 2020 roku. Został wówczas powołany na stanowisko wiceprezesa klubu, a żeby dostąpić tego zaszczytu, musiał przejść przez specjalny proces rekrutacyjny. Przed dołączeniem do Widzewa pracował przez kilka miesięcy w III-ligowej wówczas Polonii Warszawa, trafiając do niej dzięki znajomości z Gregorym Nitotem. Francuski biznesmen był pracodawcą Rydza w firmie Sii Polska i postanowił oddelegować swojego podwładnego do działania w „Czarnych Koszulach” (zajmował się głównie marketingiem i mediami), których jest właścicielem.
Choć objęcie nowej funkcji wiązało się z przeprowadzką ze stolicy, Rydz trafił w swoje środowisko naturalne. Od dziecka jest bowiem kibicem czerwono-biało-czerwonych i to między innymi ten fakt zmotywował go do złożenia aplikacji na stanowisko członka zarządu. „Praca dla Widzewa to ogromny przywilej, ale i zobowiązanie. Przychodzę tutaj przede wszystkim z dużą pokorą, bo wiem jak wiele ten klub znaczy dla całej społeczności fanów, w tym i dla mnie. Cieszę się, że będę mógł wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie w marketingu i sprzedaży właśnie tutaj. Od nowego roku czas na ciężką pracę i rozbudowę strategii marketingu oraz sprzedaży” – mówił w swoich pierwszych słowach.
Kilka dni później poinformowano o dalszych ruchach na kluczowych stanowiskach. Zapowiedziano, że wraz z początkiem 2021 roku z klubu odejdzie dotychczasowa prezes Martyna Pajączek, a jej następcą będzie Piotr Szor. Jego, w roli wiceprezesa, zastąpił właśnie Michał Rydz, który miał być odpowiedzialny w głównej mierze za marketing, sprzedaż oraz komunikację. Jednym z jego koronnych zadań była poprawa funkcjonowania oficjalnego sklepu z pamiątkami, wobec którego kibice mieli poważne zastrzeżenia.
Duet Szor – Rydz kierował Widzewem tylko przez pół roku. W czerwcu 2021 roku Tomasz Stamirowski zawarł umowę inwestycyjną ze Stowarzyszeniem Reaktywacja Tradycji Sportowych, stając się nowym właścicielem spółki. Natychmiast podjął decyzję o zmianie prezesa, dziękując Szorowi za dalszą współpracę. W jego miejsce powołany został Mateusz Dróżdż, któremu nadal towarzyszył Rydz. Ta para przetrwała znacznie dłużej, a w międzyczasie prowadzona przez Janusza Niedźwiedzia drużyna wywalczyła awans do Ekstraklasy. Krótko po zapewnieniu sobie utrzymania w niej w pierwszym sezonie, po niemal dwóch latach, Stamirowski odwołał Dróżdża.
Choć dla wielu wydawało się to złym wyborem, ówczesny właściciel postanowił obsadzić w roli prezesa Michała Rydza. Był to drugi raz, gdy Stamirowski obdarzył go wielkim zaufaniem, ponieważ to właśnie on (wraz z po. prezesa Remigiuszem Brzezińskim) trzy i pół roku wcześniej ogłosił Rydza triumfatorem wspomnianego konkursu na członka zarządu. Zarząd nadal działał dwuosobowo, a funkcję wiceprezesa przejął zajmujący się dotąd klubową akademią Maciej Szymański, nawet po kolejnej zmianie właścicielskiej i zakupie większościowego pakietu akcji przez Roberta Dobrzyckiego. Nie brakowało wówczas opinii, że pozostanie na czele klubu było dla Rydza nagrodą za lojalną postawę, jaką ten przyjął w trakcie negocjacji pomiędzy Dobrzyckim a Stamirowskim. Prezes otwarcie poparł dążenia tego pierwszego do przejęcia władzy, co miało być odebrane przez ustępującego właściciela jak przysłowiowe wbicie noża w plecy przez osobę, której najpewniej nie byłoby przy Piłsudskiego, gdyby nie szansa od Stamirowskiego.
Szymański wytrwał na stanowisku ponad dwa lata – zrezygnował w październiku ubiegłego roku po tzw. Aferze Greckiej. Niedługo później udzielił wywiadu, w którym między wierszami zasugerował poczucie braku solidarności ze strony Rydza i pozostałych szefów RTS, co było głównym powodem złożenia rezygnacji. Od tamtej pory zarząd stał się jednoosobowy, choć kilka tygodni temu powołano prokurenta spółki Pawła Skarzyńskiego, co już wtedy odebrano jako bardzo prawdopodobne dalsze zmiany w strukturze kierowniczej. Akcje Rydza zaczęły pikować głównie na skutek bardzo nieudanego sezonu, w którym wzmocniony transferami za 100 milionów złotych zespół zagwarantował sobie utrzymanie dopiero w ostatnie kolejce. Swoją rolę odegrał też efekt analizy finansowej klubu, jakiej zaczęto dokonywać – pojawiły się oskarżenia o bardzo dużą rozrzutność.
O tym, że Michał Rydz wkrótce pożegna się ze stanowiskiem na poważnie napisał w niedzielę serwis Meczyki. Formalnie taką decyzję podjęto w środę, gdy zgodnie z zapowiedziami prezesem został Robert Dobrzycki. To rozwiązanie tymczasowe, do momentu wyłonienia odpowiedniej osoby, która na stałe przejmie stery nad Widzewem. Nie wiadomo póki co, kto został nowym przewodniczącym rady nadzorczej, ponieważ Dobrzycki musiał opuścić ten stołek z chwilą wejścia do zarządu.
Z czego zapamiętana zostanie prezesura Michała Rydza i cały okres jego pracy przy Piłsudskiego? Z pewnością należy docenić wynik sportowy, jaki osiągnięto w tym czasie, choć końcówka nie wyglądała już tak dobrze. Pozytywnie ocenić trzeba także stabilność finansową klubu, zwłaszcza przed erą Dobrzyckiego, gdy nie można było pozwolić sobie na tak duże wydatki i trzeba było podchodzić do realizacji budżetu z zachowaniem bardzo dużej dyscypliny. Rydz będzie kojarzył się także – do pewnego momentu – ze sporą aktywnością w social mediach, co nie do końca licowało z powagą zajmowanej przez niego funkcji. Podobnie jak zapoczątkowane jeszcze przez Dróżdża wizyty na murawie w towarzystwie piłkarzy i dziękowanie wraz z nimi kibicom za doping. I tego z czasem, na szczęście, zaniechano.
Po dokładnie 1978 dniach od rozpoczęcia pracy w Widzewie Łódź, misja Michała Rydza dobiegła końca. Publikowaliśmy już na WTM list pożegnalny, jaki sam zainteresowany opublikował po ogłoszeniu jego odwołania. Co ciekawe, to nie pierwszy tego typu tekst, jaki Rydz przygotował za swojej kadencji w RTS. W jednym z wywiadów przyznał, że podobny miał gotowy w momencie, gdy otwarcie włączył się w proces zakupu klubu przez Dobrzyckiego z rąk Tomasza Stamirowskiego. Spodziewał się wówczas, że zostanie pozbawiony posady. Tak się nie stało, ale co się odwlecze…
Dziękujemy za pracę dla klubu i życzymy powodzenia!








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska