Prezes zapowiada kolejne transfery. Jeszcze przed obozem?

26 czerwca 2022, 16:30 | Autor:

Czterech transferów dokonali w tym okienku włodarze Widzewa Łódź. Nowi gracze dołączyli już do drużyny, a w środę wyjadą z nią na obóz do Woli Chorzelowskiej. To oczywiście nie jest jeszcze koniec wzmocnień tego lata. Prezes Mateusz Dróżdż chce, aby następne dwa lub trzy ruchy zostały dopięte przed startem zgrupowania.

Jak na razie, na al. Piłsudskiego trafiło czterech piłkarzy, a trzech z nich ma doświadczenie na poziomie Ekstraklasy. To nie przypadkowe działanie. „Jestem przekonany, że ci, których sprowadziliśmy, umiejętnościami mogą wielu zaskoczyć. Cel na ten sezon jest jasny – spokojne utrzymanie. Dlatego chcemy ściągać ludzi znających tę ligę, więc chętniej zerkamy w stronę Polaków i obcokrajowców, którzy grali w Polsce. No i finanse. Tego też chcemy się trzymać, bo naprawdę to nie jest czas na wydawanie milionów” – zaznacza szef łodzian na łamach „Faktu”.

Przedwczoraj widzewiakiem został Bożidar Czorbadżijski. Czym przekonał do swojej osoby? „Wiem, że fani patrzą na transfer Bożidara Czorbadżijskiego, myślą: »grał tylko w Stali Mielec«. Ale to jest też reprezentant Bułgarii. Do tego ma odpowiedni charakter, bo bardzo dokładnie to sprawdziliśmy. Pasował do naszych wymogów. Potrzebowaliśmy wysokiego obrońcy, kogoś jak Tomas Petrasek. Na razie na niego nas nie stać, ale szukamy swojego. Nie mamy w tej chwili takiego budżetu, ale – z drugiej strony – trzeba sobie zadać pytanie, czy w Widzewie zawsze muszą być ściągane duże nazwiska? Tetteh pokazuje, że to nie zawsze wypali” – mówił prezes.

Kibiców najbardziej interesuje to, kiedy możemy się spodziewać kolejnych transferów. Wygląda na to, że już niebawem. Sternik Widzewa zdradził, że chciałby przeprowadzić minimum dwa lub trzy ruchy, najlepiej przed wyjazdem na zgrupowanie. „Kadra jeszcze nie jest zamknięta. Myślę, że zrobimy jeszcze dwa, trzy transfery – najlepiej przed startem obozu – i zostawimy bufor na jedno, dwa wzmocnienia na sam koniec okna, ale one będą na zasadzie »nie musimy, ale możemy». Zima pokazała, że czasem warto poczekać, bo rynku pojawiają się ciekawe opcje – w ten sposób pozyskaliśmy chociażby Henricha Ravasa czy Patryka Lipskiego” – dodał.

Pełną treść rozmowy z Mateuszem Dróżdżem znaleźć można TUTAJ.

Subskrybuj
Powiadom o
40 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
40
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x