Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Radomiak Radom

25 lutego 2021, 21:30 | Autor:

Po zwycięstwie w pierwszym tegorocznym meczu, jutro piłkarze Widzewa Łódź na dobre zainaugurują rundę wiosenną. Późnym popołudniem podopieczni Enkeleida Dobiego zmierzą się na własnym stadionie z zajmującym miejsce w strefie barażowej Radomiakiem Radom. Będą chcieli wziąć rewanż za porażkę z jesieni.

Widzewiacy rozpoczęli drugą część sezonu w dobrym stylu, choć w minioną sobotę rozegrali spotkanie przełożone jeszcze z poprzedniej rundy. Tak czy inaczej, wygrana z Koroną Kielce po golach Pawła Tomczyka oraz Piotra Samca-Talara była zasłużona i pewna. Co prawda to goście częściej posiadali piłkę, ale ich akcje poza nielicznymi wyjątkami nie stwarzały zagrożenia w polu karnym Jakuba Wrąbla. Dużo skuteczniejsi byli czerwono-biało-czerwoni, którzy do tego nie wykorzystali jeszcze kilku bardzo dobrych sytuacji, więc tak naprawdę mogli zwyciężyć większą różnicą bramek. Zdecydowanie najważniejsze były jednak trzy punkty.

Teraz cel będzie taki sam, ale zadanie może być trudniejsze, bo Radomiak to drużyna, która zgłasza aspiracje w walce o awans do Ekstraklasy. Podopieczni Dariusza Banasika zajmują w tabeli I ligi piątą pozycję, lecz ich strata do drugiego ŁKS Łódź to zaledwie dwa „oczka”. Jeżeli więc jutro triumfują przy al. Piłsudskiego, to przynajmniej na kilkanaście godzin przesuną się do najlepszej dwójki. W Radomiu nie ukrywają dużych aspiracji, czego mają dowodzić zimowe transfery. Do miana najciekawszych wzmocnień na ten moment urastają lewy obrońca Dawid Abramowicz (wcześniej przymierzany do Widzewa) oraz napastnik Rok Sirk, chociaż zaskoczyć może trzech zawodników z zagranicy z całkiem niezłą przeszłością. Mowa o Portugalczykach Amancio Fortesie i Filipe Nascimento oraz pochodzącym z Brazylii, ale mającym włoskie obywatelstwo Raphaelu Rossim.

Nie trudno zauważyć, że Radomiak dysponuje bardzo silną kadrą, chociaż wczoraj nieco się ona zmniejszyła, bo do Zagłębia Lubin odszedł Karol Podliński – prawdziwy kat widzewiaków, który w ostatnich dwóch meczach (jednym jeszcze w barwach Legionovii Legionowo) strzelił im aż trzy gole! Pod jego nieobecność, pierwsze skrzypce w ataku powinni zagrać Karol Angielski oraz wspomniany Sirk, ewentualnie niekwestionowana gwiazda drużyny, czyli 32-letni Leandro. Miejsce na boisku Brazylijczyka zależeć będzie głównie od taktyki, bo trener Banasik nie dał jednoznacznej odpowiedzi, na jaką się jutro zdecyduje. W niedawnym sparingu z Pilicą Białobrzegi próbował zarówno ustawienia 3-5-2, jak i 4-2-3-1. Czym zaskoczy swoich przeciwników tym razem, nie mamy pojęcia.

Zaskoczenia nie spodziewamy się po jego rywalu, czyli trenerze Dobim, a tak naprawdę asystencie Marcinie Broniszewskim, bo pierwszego szkoleniowca z uwagi na karę jednego meczu zawieszenia od Komisji Dyscyplinarnej PZPN na ławce rezerwowych nie obejrzymy. Widzewiacy znów zagrają na dwóch napastników i bardzo się zdziwimy, jeżeli ich duetu nie stworzą Przemysław Kita oraz zdobywca jednej z bramek w starciu z Koroną, czyli Tomczyk. W sobotę obaj zanotowali bardzo dobre występy, a zwłaszcza ten pierwszy pokazał, jak wiele znaczy dla swojego zespołu. Ponownie tylko na ławce rezerwowych zacznie raczej kapitan Marcin Robak, tak samo jak Karol Czubak. Sam fakt, że ci dwaj gracze nie mają miejsca w pierwszym składzie pokazuje, jaką siłą ofensywną dysponuje Widzew.

Wydaje nam się, że w jedenastce zajdzie jutro tylko jedna zmiana, w dodatku wymuszona. Z powodu kontuzji zagrać nie będzie mógł Patryk Stępiński, a jego miejsce zajmie albo Kacper Gach, albo Filip Becht. Większe szanse dajemy temu pierwszemu, dla którego będzie to debiut w nowych barwach. Reszta wyjściowego zestawienia powinna pozostać taka sama jak ostatnio. Jedna korekta może zajść też wśród rezerwowych, ponieważ dzisiaj do gry zgłoszony został Vjaceslavs Kudrjavcevs. Być może Łotysz wygryzie z dwudziestki Konrada Reszkę, chociaż wcale nie musi się tak stać. Premierowych występów nie doczekają się jeszcze Caique oraz Marek Hanousek. Brazylijczyk czeka na pozwolenie na pracę, a Czech wrócił na krótko do ojczyzny i mecz obejrzy co najwyżej z trybun „Serca Łodzi”.

Jakiego spotkania będziemy świadkami w piątkowe popołudnie? Wydaje się, że otwartego, bo tak samo wyglądał pojedynek obu drużyn przed kilkoma miesiącami w Pruszkowie. Wtedy to łodzianie już po kilku minutach prowadzili po bramce Robaka, a gdyby jego koledzy zamienili na gole wszystkie dogodne okazje, to do szatni mogliby schodzić z potężną zaliczką. Tak się jednak nie stało, co tuż po przerwie wykorzystali radomianie, ostatecznie obnażając karygodne błędy podopiecznych trenera Dobiego w defensywie (nie popisał się też Wojciech Pawłowski) i wygrywając z nimi 4:1. Czerwono-biało-czerwoni będą więc żądni rewanżu, zwłaszcza że zwycięstwo bardzo przybliży ich do miejsca w szóste. Ale czy uda się je odnieść?

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Radomiakiem Radom rozpocznie się o godzinie 17:40 na stadionie przy al. Piłsudskiego, a poprowadzi go Damian Kos z Wejherowa. Tak jak już zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić, będzie zamknięty dla kibiców, a na trybunach pojawią się tylko nieliczni przedstawiciele oficjeli oraz mediów, w tym Redakcji WTM. Jak zawsze będziecie więc mogli liczyć na naszą tradycyjną Relację LIVE. Zawody obejrzeć będzie można w Polsacie Sport, a wysłuchać ich w RadioWidzew.pl i Widzew.FM. Już teraz zapraszamy!

Subskrybuj
Powiadom o
20 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
20
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x