D. Tanżyna: „Chciałbym grać w Widzewie do końca kariery”

10 grudnia 2021, 11:00 | Autor:

Wczoraj na antenie RadioWidzew.pl odbyła się audycja „Podsumowanie Rundy”. Jej gościem był kapitan Widzewa Łódź, Daniel Tanżyna, który wraz z Mariuszem Kluczyńskim dokładniej przyjrzał się minionej jesieni, zakończonej przez zespół na bardzo dobrym drugim miejscu. Jakie refleksje na półmetku sezonu miał 32-latek?

Nastroje wśród kibiców po rundzie jesiennej dopisują i jak najbardziej są ku temu powody. Czy piłkarze wicelidera I ligi są równie zadowoleni z tego wyniku? „Wszyscy są zadowoleni po tej udanej rundzie. Zawsze może być lepiej, ale sądzę, że to dobry prognostyk przed rundą wiosenną. Te mecze to klucz, wtedy się robi awanse. Czeka nas czternaście bardzo trudnych starć. Mam nadzieję, że na koniec sezonu będziemy się wspólnie cieszyć” – oznajmił Tanżyna.

Czerwono-biało-czerwoni pierwszy raz od dawna grają systemem z trzema obrońcami. Jak widać po rezultatach, drużyna pozytywnie zareagowała na tę innowację. „Zmiana ustawienia to jest zawsze coś nowego, innego. To nie była dla nas jakaś wielka zmiana, ale gdy zaczęliśmy grać w tym systemie w sparingach, to wszyscy chłopcy się dobrze czuli. Granie trójką obrońców daje dużo perspektyw w ofensywie. Kreujemy dużo sytuacji dzięki takiemu stylowi gry. Trener Niedźwiedź powtarza, że chcemy grać ofensywnie, szybko, do przodu i kibice pewnie to zauważyli. W tej rundzie tak to wyglądało. W każdej chwili możemy jednak przejść na czwórkę z tyłu, to nie jest dla nas problem. Gra trzema obrońcami wydaje się nawet łatwiejsza, gdyż jest o jednego więcej do asekuracji” – zaznaczył w rozmowie z Kluczyńskim.

Kapitan Widzewa mówił również o przemianie Patryka Stępińskiego, który jesienią był w życiowej formie. Wszystko dzięki zmianie pozycji. „Można powiedzieć, że trener Niedźwiedź wymyślił mu nową pozycję, bo w tej trójce został półprawym stoperem i odnalazł się tam idealnie. Wcześniej nie wchodził na stałe fragmenty gry, śmiał się, że mało strzela. W tym sezonie ma już trzy bramki, więc jest naprawdę w rewelacyjnej formie. W tym trzyosobowym bloku wszyscy się rozumiemy, więc to w miarę dobrze wyglądało, choć trochę jestem niezadowolony, gdyż w Bielsku-Białej straciliśmy cztery gole, a w Gdyni trzy” – dodał 32-latek.

Jesienią łodzianie przynieśli wiele powodów do zadowolenia, lecz wpadki im się także zdarzały. Choćby w Nowym Sączu, kiedy to powinni wygrać, a tylko zremisowali. „Największy niedosyt w tej rundzie był po spotkaniu w Nowym Sączu. To był mecz, który powinniśmy zamknąć do przerwy wynikiem 3:0 i wrócić do Łodzi z trzema punktami. Niestety, tylko zremisowaliśmy, do tego rzutem na taśmę, dzięki Pawłowi Tomczykowi. Szkoda tego meczu” – stwierdził zawodnik.

Podopiecznym Janusza Niedźwiedzia zarzucano też gorszą dyspozycję w drugich połowach meczów. „Nad tym trzeba się naprawdę zastanowić, bo tak było wiele razy, że w pierwszej połowie był koncert, a w drugiej wyglądało to słabiej. Trenerzy muszą usiąść nad tym i pogłówkować. Musimy mieć dwie równe połowy – a może nawet drugą lepszą” – usłyszeliśmy.

Jak już wiemy, wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu otrzymało pięciu widzewiaków. Co o takiej decyzji sądzi Tanżyna? „Trudno mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Każdy pracuje na swoje nazwisko, gra dla siebie, dla swojej rodziny. Chłopcy, którym klub dał wolną rękę, grali mniej meczów. Mimo tego, byli bardzo ważną częścią tej drużyny, bo każdy zasuwał na treningach i dawał impuls tym, co grali, że konkurencja nie śpi. Rywalizacja napędza wszystkich w dobrą stronę, jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Takie są jednak decyzje klubu, tak jak w każdym innym miejscu – ktoś przychodzi i ktoś odchodzi” – podsumował piłkarz łodzian.

Kapitan to jeden z ulubieńców kibiców, ale bliżej mu do końca niż do początku kariery. Jakie są jego plany na przyszłość? „Czuje się bardzo dobrze, więc jeszcze trochę mi zostało do zakończenia kariery. Nigdy nie chciałem zmieniać klubu co rok, wolałem być w jednym klubie i awansować z nim do Ekstraklasy. Tak może być z Widzewem – z drugiej ligi do pierwszej i z niej na najwyższy szczebel rozgrywkowy w kraju. To byłaby rewelacyjna historia, bardzo bym chciał, żeby tak było i żebym grał tutaj do końca mojej przygody z piłką. Jeżeli zdrowie pozwoli pograć jeszcze parę lat na solidnym poziomie, to świetnie byłoby zakończyć karierę w Widzewie. Tu czuć na każdym kroku, że ludzie interesują się drużyną, doceniają wszystkich. Nawet jeżeli gdzieś odejdę za jakiś czas, to mój następny klub zawsze będzie dla mnie mniejszy od Widzewa. Do większego klubu już nie trafię” – przyznał Tanżyna na zakończenie.

Subskrybuj
Powiadom o
22 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
22
0
Would love your thoughts, please comment.x