Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Raków Częstochowa

26 kwietnia 2024, 20:43 | Autor:

Przed widzewiakami niezwykle ważne spotkanie, które jeżeli skończy się powodzeniem podopiecznych Daniela Myśliwca, to rozbudzi wyobraźnie kibiców. Już w kulisach po meczu z Ruchem piłkarze zwracali uwagę, żeby patrzeć w górę tabeli, a więc zwycięstwo z mistrzem Polski będzie największym ku temu krokiem.

Widzew posiada serię sześciu meczów bez porażki, czym wyrównał najdłuższą tego typu serię od powrotu do Ekstraklasy. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce jesienią 2022 roku za Janusza Niedźwiedzia. Daniel Myśliwiec stoi więc przed szansą na pobicie tego małego rekordu. Nawet tak zacne wyniki nie stawiają łodzian w roli faworytów, a Ci będą mieli za sobą przecież cały stadion, ponieważ kibice Rakowa nie pojawią się w Łodzi ze względu na zakaz wyjazdowy.

Raków jest w słabej sytuacji i nie będzie żadną kontrowersją, jeżeli powiemy, że źle się prezentują. Podopieczni Dawida Szwargi mają sporo problemów w ofensywie. Dotyczą one głównie wykończenia, ale nie potrafią również sobie poradzić w grze na głęboką defensywę. Preferują raczej atak pozycyjny, który nie przynosi pożądanych skutków, ponieważ mistrz Polski notuje właśnie serię pięciu meczów bez zwycięstwa. Punktują ze średnią 1,59 punktu na mecz, co również jest wynikiem stanowczo poniżej oczekiwań. Co więcej, częstochowianie wiosną punktują jeszcze gorzej, niż w ogólnym rozrachunku, bo ze średnią 1,27 – zdobyli zaledwie czternaście punktów w jedenastu spotkaniach. W tej niechlubnej, wspomnianej przez nas serii zawarte są takie mecze, jak chociażby remis z ŁKS-em, remis z Ruchem czy porażka z Radomiakiem. Z całym szacunkiem dla tych zespołów, ale nie wydaje nam się, żeby Widzew grał gorzej w piłkę.

RTS swoich szans powinien upatrywać w grze z kontry, bo to raczej Raków będzie zespołem dłużej utrzymującym się przy piłce. Przy dobrej organizacji gry w obronie, częstochowianie będą mieli spore trudności ze znalezieniem dogodnej sytuacji do oddania strzału. Nie zapominajmy również, że jutrzejsi goście mają problemy na pozycji bramkarza. Dwóch pierwszych bramkarzy jest kontuzjowanych, Kacper Bieszczad nie ma zaufania trenera i sięgnięto po Dusana Kuciaka, który jak dotąd grzał ławkę w pierwszoligowej Lechii Gdańsk. Zresztą Słowak zdążył już w pierwszym meczu w doliczonym czasie gry popełnić błąd przy bramce, przez którą nie zdołali zdobyć nawet punktu.

Mimo postawionych przez nas swego rodzaju zarzutów w kierunku Rakowa musimy zwrócić uwagę na łodzian, którzy owszem punktują dobrze, ale ostatnie trzy spotkania nie były już tak dobre z czysto piłkarskiego punktu widzenia. Oczywiście – na koniec liczy się wynik, jednak chcielibyśmy zobaczyć taki Widzew, jak chociażby z Górnikiem Zabrze, kiedy czerwono-biało-czerwoni zagrali prawdopodobnie swój najlepszy mecz w sezonie. Do tak grającego Widzewa zdaje się dążyć Daniel Myśliwiec, a w ostatnich spotkaniach gdzieś się to zatraciło. Mamy jednak dobre przeczucie do tego meczu, bo trener łodzian na ogół dobrze radzi sobie w dużych meczach. Zwycięstwo z Rakowem pozwoli mu skompletować pięknego hat-tricka, bo nie każdy może się pochwalić wygraną nad Lechem, Legią i właśnie Rakowem w jednym sezonie. W trwającej kampanii szansę na coś takiego ma jeszcze Śląsk Wrocław, który również potrzebuje zwycięstwa nad ekipą z Częstochowy.

Jeśli chodzi o suche statystyki, to wspomnieliśmy już o punktowaniu mistrza Polski, ale warto jeszcze zwrócić uwagę, że Raków wiosną na wyjeździe wygrywał tylko raz – ponad miesiąc temu z Koroną Kielce. Do tego zanotowali trzy remisy i trzy porażki. Poza spotkaniem w stolicy województwa świętokrzyskiego, podopieczni Dawida Szwargi na wyjeździe w lidze ostatni raz wygrywali… z Legią – prawie siedem miesięcy temu. Dysponują piąty najwyższym, średnim posiadaniem piłki na mecz, wyprzedzając o trzy punkty procentowe Widzew Łódź. Oddają średnio dziesięć strzałów na mecz (piąty wynik w lidze), z czego połowa z nich jest celna (drugi wynik w Ekstraklasie). Mistrz Polski z zeszłego roku może się również pochwalić największym średnim przebieganym dystansem na mecz spośród wszystkich zespołów. Widzew w tej klasyfikacji jest trzeci, więc możemy spodziewać się dosyć intensywnego meczu. Zresztą poprzednie spotkania obu tych ekip do takich należały. „Medaliki” posiadają również największą ilość sprintów na mecz.

Jutrzejsi goście zmagają się z plagą kontuzji. Tak jak wspominaliśmy, kontuzjowanych jest dwóch golkiperów, a mecz z Legią dwa tygodnie temu przedwcześnie zakończył Zoran Arsenić. Wśród kontuzjowanych znajdują się również Milan Rundić i Srdjan Plavsić. Poza kadrą znajdzie się również Łukasz ZwolińskiRaków na ten mecz ma do dyspozycji tylko jednego napastnika. Od dłuższego czasu niedostępni są Kamil Pestka oraz Adrian Gryszkiewicz i nic nie zwiastuje, żeby ktoś z tej dwójki miał wrócić na nadchodzące spotkanie. Problemy ma jeszcze Ivi Lopez, który wrócił po długiej kontuzji, wszedł z ławki w dwóch spotkaniach, a następnie w kolejnych dwóch był już poza kadrą – jego prawdopodobnie również zabraknie w Łodzi. Dawid Szwarga zapowiada jednak, że dwóch lub trzech piłkarzy może wrócić do kadry meczowej.

W Widzewie sprawa wygląda znacznie lepiej. Do kadry po krótkiej przerwie wrócił Andrejs Ciganiks oraz co ważne, żaden piłkarz na to spotkanie nie jest zawieszony. Wśród kontuzjowanych pozostają ci sami zawodnicy, a ich potencjalny powrót na ten mecz jest jedną wielką niewiadomą.

Zakładamy, że trener Daniel Myśliwiec nie zmieni zwycięskiej jedenastki, a więc widzewiacy wyjdą na murawę w takim samym składzie osobowym. W bramce zagra Rafał Gikiewicz, a w obronie powinni wystąpić Serafin Szota, Mateusz Żyro, Juan Ibiza oraz Luis da Silva. W drugiej linii zagrają Fran Alvarez, Marek Hanousek i Bartłomiej Pawłowski, natomiast ofensywne trio stworzą Fabio Nunes, Antoni Klimek i Jordi Sanchez.

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Rakowem Częstochowa rozpocznie się jutro o godzinie 20:00 w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Paweł Raczkowski, wspomagany przez Pawła Sokolnickiego i Marcina Lisowskiego. Sędzią technicznym będzie Mateusz Jenda, a w wozie VAR zasiądą Szymon Marciniak oraz Bartosz Heinig. Trybuny po brzegi zapełnią standardowo sympatycy czerwono-biało-czerwonych. W sektorze gości zabraknie kibiców Rakowa, którzy są ukarani zakazem wyjazdowym. Na stadionie zjawią się przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w Canal+ 4k Ultra, CANAL+ Sport 3 a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
9 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
xxx
2 miesięcy temu

Szota przejdzie w końcu prawdziwą weryfikację na nowej pozycji

Jarosław
2 miesięcy temu

Bardzo podobają mi się nowe wzmocnienia zespołu Kastrati i Diliberto. A wichniarek coraz więcej i coraz lepszych bajek opowiada…

Polska
Odpowiedź do  Jarosław
2 miesięcy temu

Kastrati bardzo słaby niestety…krakowiaka pokazał na Wiśle skacząc nad piłką zmierzającą do naszej bramki, błędy w ustawieniu, powolny, ogólnie do odpalenia.

Robert
Odpowiedź do  Jarosław
2 miesięcy temu

Dlaczego go nie banujecie na meczach. Niech do tego pustego łba dotrze że go tu nikt nie chce

MD73
2 miesięcy temu

Widzew-Rakow 3:0

semła
2 miesięcy temu

Ja bym bezwarunkowo na ławie posadził Nunesa. W każdym profesjonalnym klubie stawia się na wychowanków a obcokrajowiec żeby grał musi być dwa razy lepszy od niego.

kibic
Odpowiedź do  semła
2 miesięcy temu

Ty to sobie możesz posadzić ale na Play Station, a od spraw klubu jest trener i zarząd którzy są z zawodnikami na co dzień i wiedzą wszystko co i jak od środka .

Kołomir
2 miesięcy temu

Czemu trener męczy nas Nunesem bez formy. Dać tam Pawłosia Alvareza przesunąć do przodu a w jego miejsce Diliberto. Sam mówi że środek będzie decydujący więc dwóch defensywnych pomocników bym dal.

Kjac
2 miesięcy temu

…a Kerk będzie przed stadionem grillował kiełbachy…wraz z Diliberto podlewającym piwo.

9
0
Would love your thoughts, please comment.x